[ad] Empty ad slot (#1)!

Europa League

W pierwszym spotkaniu fazy play-off Europa League Legia Warszawa pokonała na wyjeździe mistrza Kazachstanu FC Aktobe 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył już na początku drugiej części spotkania Ondrej Duda.

Słowacki piłkarz Ondrej Duda

Ondrej Duda zapewnił Legii zwycięstwo w Aktobe foto: PAP

W pierwszych minutach rywalizacji w Aktobe stroną przeważającą byli gospodarze, którzy szybkimi akcjami starali się jak najszybciej zdobyć pierwszą bramkę, a z dobrej strony kilka razy pokazał się Marcos Pizzelli, który precyzyjnymi dośrodkowaniami chciał ułatwić kolegom drogę do bramki. W odpowiedzi lewą szarpnął Michał Kucharczyk, ale jego próbę zastopowali gospodarze. W 19. minucie gry po raz pierwszy groźnie zaatakowali mistrzowie Polski. Piłkę z rzutu wolnego dośrodkował Tomasz Brzyski, a swoją szansę miał Tomasz Jodłowiec. Chwilę później świetną akcję przeprowadziła dwójka Miroslav Radović i Michał Żyro, a szarżę młodego reprezentanta Polski zatrzymał dopiero dobrze interweniujący Andriej Sidielnikow.

W 25. minucie na prowadzenie powinni wyjść gracze Aktobe. Po dobrej dwójkowej akcji w świetnej sytuacji znalazł się Walerij Korobkin, a jego strzał minimalnie minął bramkę Legii. W odpowiedzi po raz kolejny ze stałego fragmentu dośrodkował Brzyski i po raz kolejny głową uderzał Jodłowiec. W 36. minucie mistrzowie Polski ruszyli z szybkim kontratakiem. Prawą stroną ruszył do przodu Łukasz Broź, który odważnie wbiegł w pole karne i uderzył w kierunku długiego rogu, a całą akcję celnym strzałem z bliskiej odległości zakończył Kucharczyk – niestety prowadzący to sędziowie dopatrzyli się pozycji spalonej i bramki nie uznali. W końcówce pierwszej części spotkania kolejną okazję mieli gospodarze. Groźnie z rzutu wolnego uderzył Pizzelli, a czujny Dusan Kuciak przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Czytaj dalej

Real Madryt zdobywcą Superpucharu Europy! W spotkaniu rozegranym na Millenium Stadium „Królewscy” przystępujący do rywalizacji jako zwycięzca Ligi Mistrzów pokonali lokalnego rywala i zdobywcę Europa League Seville 2:0. Dwie bramki dla drużyny z Madrytu zdobył Cristiano Ronaldo.

Napastnik Realu Madryt Cristiano Ronaldo

Cristiano Ronaldo fot.Getty Images

Od początku rywalizacji w Cardiff stroną przeważającą był Real Madryt, a swoje okazję mieli m.in Cristiano Ronaldo i Gareth Bale. Po dwudziestu minutach gry po raz pierwszy groźnie zaatakowała drużyna z Andaluzji. Vitolo nie widząc innego rozwiązania odważnie wpadł z piłką w pole karne, a jego strzał z ostrego kąta na rzut rożny odbił Iker Casillas. W 26. minucie bardzo blisko zdobycia bramki był Ronaldo. Piłkę na prawej stronie opanował Karim Benzema, który posłał futbolówkę na środek pola karnego, a ze strzałem najskuteczniejszego piłkarza Champions League poprzedniego sezonu poradził sobie Beto. Kilka chwil później Real dopiął swego i wyszedł na prowadzenie. Po wyjściu z szybką akcją ustawiony na lewej stronie Bale posłał precyzyjne podanie w pole karne, a zamykający całą akcję Ronaldo bez trudu skierował futbolówkę do siatki.

W 34. minucie po serii błędów defensorów „Królewskich” we własnym polu karnym do wyrównania mógł doprowadzić Daniel Carrico, ale z jego strzałem z bliskiej odległości poradził sobie Casillas. W kolejnych minutach swoje okazję mieli jeszcze Bale i Karim Benzema, jednak ostatecznie do przerwy wynik rywalizacji o UEFA Supercup nie uległ już zmianie. Czytaj dalej

Podobnie jak przed rokiem Lech Poznań zakończył podbój Europy na III rundzie eliminacji Ligi Europejskiej. W sezonie 2013/2014 sposób na wyeliminowanie wicemistrza Polski znalazł Żalgiris Wilno, a dzisiaj ten wyczyn powtórzył Stjarnan FC, który dzięki zwycięstwu przed własną publicznością i bezbramkowym remisie w Poznaniu awansował do IV rundy eliminacji Europa League.

Polski klub piłkarski Lech Poznań

Lech Poznań fot. Grzegorz Dembiński

Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyli wicemistrzowie Polski, którzy już w pierwszych minutach mogli zdobyć dwie bramki, jednak swoich okazji nie wykorzystali Kasper Hamalainen i Tomasz Kędziora. W 9. minucie z dobrej strony na prawym skrzydle pokazał się Szymon Pawłowski, który mądrze dośrodkował w pole karne, a bliski szczęścia był Vojo Ubiparip. W 19. minucie gry na uderzenie z dystansu zdecydował się Hamalainen, a po raz kolejny dobrze interweniował Ingvar Jonsson.

W 32. minucie meczu odważniej do przodu ruszyli goście, na uderzenie z dystansu zdecydował się Atli Johansson, a z jego próbą spokojnie poradził sobie Krzysztof Kotorowski. Chwilę później bramkarz „Kolejorza” musiał ponownie interweniować. Ustawiony na lewym skrzydle Arnar Mar Bjorgvinsson uderzył z ostrego kąta, a Kotorowski na wszelki wypadek przeniósł piłkę nad poprzeczką. W ostatnich minutach pierwszej części spotkania znów stroną przeważającą był szukający odrobienia strat z pierwszego meczu Lech, jednak atak pozycyjny gospodarzy nie przekładał się na dobre okazję pod bramkowe.

Czytaj dalej

W pierwszym półfinałowym starciu Europa League świeżo upieczony mistrz Portugalii SL Benfica pokonała przed własną publicznością Juventus Turyn 2:1.

Portugalski klub piłkarski SL Benfica

SL Benfica fot:Getty Images

Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 3. minucie spotkania. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z pod opieki obrońcy wyrwał się Ezequiel Garay i głową skierował piłkę do siatki. W odpowiedzi swojej szansy szukał Juventus, jednak wychodzący na pozycję Mirko Vucinić był na pozycję spalonej i grę wznowili gospodarze.

Kilka chwil później znów przed szansą na zdobycia gola stanęła przeważającą od pierwszego gwizdka sędziego Benfica, jednak w dobrej sytuacji pod bramkowej przestrzelił Miralem Sulejmani. Ospale grający mistrzowie Włoch po raz pierwszy zagrozili bramce gospodarzy w 32. minucie. „Szczupakiem” próbował strzelać Stephan Lichtsteiner, jednak Szwajcar był na pozycji spalonej.

W końcówce pierwszej odsłony zdecydowanie odważniej zaatakował Juventus, jednak jego akcję skutecznie neutralizowali defensorzy gospodarzy.

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu 1/4 finału Europa League Juventus Turyn pokonał przed własną publicznością Olympique Lyon 2:1 i awansował do półfinału tych rozgrywek.

Mistrz Włoch Juventus

Juventus Turyn fot. juventus.com

Od początku rywalizacji na Juventus Stadium do zdecydowanych ataków ruszyli gospodarze, a największy popłoch w linii defensywnej drużyny z Francji siał Carlos Tevez. W 4. minucie meczu to właśnie Argentyńczyk wywalczył rzut wolny przed polem karnym gości, który na bramkę precyzyjnym strzałem zamienił Andrea Pirlo.

Po zdobyciu bramki „Stara Dama” oddała pole przyjezdnym, którzy coraz groźniej atakowali na jej bramkę i w 18. minucie doprowadzili do wyrównania. Po krótko rozegranym rzucie rożnym i dośrodkowaniu w pole karne celnym strzałem głową popisał się Jimmy Briand. Po zdobyciu bramki wyrównującej stroną przeważającą byli goście, a swoje okazję do zdobycia gola mieli Alexandre Lacazette i Arnold Mvuemba, jednak dobrze interweniujący Gianluigi Buffon nie dał się zaskoczyć.

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Europa League Juventus Turyn pokonał w wyjazdowym spotkaniu z Fiorentinę 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa i awansu do ćwierćfinału Ligi Europy zdobył w 71. minucie gry Andrea Pirlo, kapitalnie egzekwując rzut wolny.

Włoski piłkarz Andrea Pirlo

Pomocnik Juventusu Andrea Pirlo foto. Getty Images

Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyła Fiorentina, a jako pierwszy na bramkę Juventusu uderzał Josip Ilicić, jednak zrobił to niecelnie. Kilkadziesiąt sekund później prostopadłą piłkę w pole karne mistrza Włoch posłał Borja Valero, a w dobrej sytuacji znalazł się Mario Gomez, jednak futbolówka po strzale reprezentanta Niemiec przeszła obok słupka bramki gości.

W 13. minucie po raz drugi spróbował Gomez, jednak tym razem jego strzał można uznać za próbę poprawienia statystyk. W kolejnych minutach optyczną przewagę na boisku wypracował sobie Juventus, a odważnie w ofensywie poczynali sobie Paul Pogba i Carlos Tevez, jednak z ich próbami z łatwością radził sobie Neto.

W 29. minucie znów bliscy zdobycia gola byli gospodarze. Piłkę trochę przypadkowo przejął ustawiony przed polem karnym David Pizarro, jednak uderzenie minęło bramkę gości. Kilka minut później kolejną świetną okazję do zdobycia gola miał Ilicić, jednak i tym razem uderzenie Słoweńca nie znalazło drogi do bramki.

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu 1/8 finału Europa League Juventus Turyn zremisował przed własną publicznością z Fiorentiną 1:1.

Pomocnik Juventusu Turyn Arturo Vidal

Arturo Vidal fot. Getty Images

„Stara Dama” bardzo szybko wyszła na prowadzenie. Już w 3. minucie gry ustawiony na prawej stronie Claudio Marchisio zagrał piłkę w pole karne, błąd przy przyjęciu popełnił Sebastian Giovinco, a całą akcję mocnym strzałem z bliskiej odległości zakończył Arturo Vidal.

W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą byli gospodarze, a schowana na własnej połowie Fiorentina szukała swojej szansy w uderzeniach z dystansu, jednak te albo mijały bramkę, albo blokowali je defensorzy Juventusu. W 19. minucie goście po raz pierwszy przeprowadzili groźny atak pozycyjny, w świetnej sytuacji znalazł się Matias Fernandez, który nie potrzebnie przekładał sobie piłkę i z jego próbą poradził sobie Gianluigi Buffon.

W odpowiedzi groźnie zaatakowali gospodarze. Na indywidualną akcję zdecydował się Daniel Pablo Osvaldo, który nie potrzebnie obieg całe pole karne i dograł przed bramkę, a uderzenie Giovinco spokojnie obronił Neto. Kilka chwil później znów z dobrej strony pokazał się Vidal, ale golkiper „Violi” i tym razem nie dał się zaskoczyć.

W 38. minucie znów bliski zdobycia gola był Juventus. Po krótko rozegranym rzucie rożnym i dośrodkowaniu w pole karne głową uderzał Vidal, a futbolówka po strzale Chilijczyka trafiła w poprzeczkę. Kilka chwil później przed kolejną szansą stanął Giovinco, jednak uderzenie napastnika reprezentacji Włoch minęło bramkę gości.

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu 1/16 Europa League Juventus Turyn pokonał na wyjeździe Trabzonspor 2:0. Tym samym „Stara Dama” przypieczętowała swój awans do kolejnej rundy Ligi Europy gdzie jej przeciwnikiem będzie ACF Fiorentina.

Chilijski piłkarz Juventusu Turyn Arturo Vidal

Pomocnik Juventusu Arturo Vidal fot. Getty Images

Od początku spotkania przewagę na boisku wypracowali sobie mistrzowie Włoch, którzy już w 5. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Świetną robotę wykonał Sebastian Giovinco, a bliski szczęścia był Mauricio Isla, po którego strzale futbolówka trafiła w słupek. W kolejnym fragmencie spotkania przyjezdni raz po raz sprawdzali w jakiej dyspozycji jest dziś Onur Recep Kivrak, który w kilku sytuacjach uratował swój zespół od utraty bramki.

Juventus dopiął swego w 18. minucie meczu. Kapitalną dwójkową akcję przeprowadzili Giovinco i Pablo Daniel Osvaldo interweniujący Kivrak poradził sobie ze strzałem filigranowego napastnika, jednak nadbiegający Arturo Vidal nie miał już większych problem ze skierowaniem futbolówki w siatce. W kolejnych minutach kibicom oglądającym rywalizację na Hüseyin Avni Aker dał znać o sobie Adrian Mierzejewski, jednak strzał reprezentanta Polski minął bramkę mistrza Włoch.

Na niespełna kwadrans przed zakończeniem pierwszej połowy spotkania goście wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Świetne podanie za linię defensywną posłał Claudio Marchisio, tureckim obrońcom uciekł Giovinco, a piłkę do siatki po podaniu „Atomowej Mrówki” skierował Osvaldo. Napastnik wypożyczony z Southampton FC jeszcze przed przerwą mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, jednak tym razem świetnie interweniujący golkiper gospodarzy oddalił zagrożenie.

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.