[ad] Empty ad slot (#1)!

Champions League

W pierwszym spotkaniu 2. kolejki fazy grupowej Champions League Bayern Monachium pokonał na wyjeździe CSKA Moskwa 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył z rzutu karnego Thomas Muller, a dobre zawody w stolicy Rosji zaliczył aktywny Robert Lewandowski.

Napastnik Bayernu Monachium Robert Lewandowski

Robert Lewandowski zdobył swoją pierwszą bramkę w Bundeslidze w barwach Bayernu Monachium foto: Getty Images

Od początku rywalizacji w Moskwie stroną przeważającą byli mistrzowie Niemiec, którzy zdecydowanie dłużej utrzymywali się przy piłce, a swoje okazję mieli. Mario Goetze i Arjen Robben. Po kwadransie gry wreszcie zaatakowali gospodarze. Na prawej stronie dobrze do akcji podłączył się Mario Fernandes, który wstrzelił piłkę w pole karne, a na bramkę „Bawarczyków” uderzał Georgi Milanov, jednak z jego próbą dobrze poradził sobie Manuel Neuer.

W 21. minucie futbolówkę przed polem karnym przejął Robert Lewandowski. Napastnik reprezentacji Polski obrócił się w kierunku bramki i zagrał do Goetze, ten odważnie ruszył do przodu, a jego szarżę faulem zastopował Fernandes. Prowadzący mecz w Moskwie William Collum wskazał na jedenasty metr, a rzut karny pewnym strzałem w środek bramki wykorzystał Thomas Muller. W odpowiedzi groźnie z linii pola karnego uderzył Roman Eremenko, jednak nieznacznie się pomylił.

Na dziesięć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry na uderzenie zza pola karnego zdecydował się atakowany przez defensora CSKA Muller, a interweniujący Igor Akinfeev odbił piłkę do boku. W odpowiedzi piłkę na własnej połowie odzyskali gospodarze i już po chwili w sytuacji sam na sam z bramkarzem Bayernu znalazł się Ahmed Musa, jednak czujny Neuer poradził sobie z jego strzałem, a próbujący jeszcze dobijać Zoran Tosić fatalnie przestrzelił. Chwilę później po raz drugi w dzisiejszym spotkaniu groźnie uderzał Eremenko, a tym razem futbolówka po jego strzale musnęła spojenie słupka z poprzeczką i wyszła po za boisko. W końcówce pierwszej części kolejną świetną okazję miał Bayern. Po wyjściu z szybkim atakiem na czystej pozycji znalazł się Robben, który za wszelką cenę chciał sam zakończyć akcję strzałem, dobijać próbował jeszcze Lewandowski, ale i tym razem nie udało mu się trafić do siatki.

Czytaj dalej

W meczu pierwszej kolejki Champions League FC Barcelona pokonała przed własną publicznością cypryjski Apoel 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w pierwszej części spotkania Gerard Pique.

Obrońca Barcelony Gerard Pique

Gerard Pique foto: PAP/EPA

Od początku spotkania stroną przeważającą na Camp Nou byli gospodarze, którzy zdecydowanie dłużej utrzymywali się przy piłce i szybkimi podaniami starali się wyprowadzić w pole defensorów z Cypru, mimo to na pierwszą groźną okazję trzeba było czekać do 12. minuty. Wtedy to przed polem karnym sfaulowany został Lionel Messi, Argentyńczyk sam chciał wymierzyć sprawiedliwość, jednak piłkę zmierzającą do siatki na rzut rożny sparował Urko Pardo. Chwilę później Messi stanął przed kolejną szansą na zdobycie gola, jednak tym razem nie potrzebnie przyjmował piłkę i grę od bramki wznowili goście. W 20. minucie z dobrej strony pokazał się Neymar da Silva, który zbiegł z piłką do środka, a jego strzał z linii pola karnego przeszedł nad poprzeczką bramki Apoelu.

W 28. minucie Barcelona wreszcie dopięła swego i wyszła na prowadzenie. Piłkę z rzutu wolnego po raz kolejny dośrodkował Messi, a nabiegający Gerard Pique głową umieścił piłkę w siatce. W ostatnim kwadransie pierwszej odsłony spotkania cały czas stroną przeważającą pozostawała Barcelona, a w ofensywie szarpał Messi, jednak na jego drodze stawali obrońcy mistrza Cypru, albo świetnie interweniujący Pardo.

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu grupy A piłkarskiej Ligi Mistrzów Juventus Turyn pokonał przed własną publicznością szwedzkie Malmo FF 2:0. Obie bramki dla mistrza Włoch zdobył Carlos Tevez.

Argentyńczyk Carlos Tevez

Carlos Tevez dał zwycięstwo Juve fot. Getty Images

Od początku rywalizacji na Juventus Stadium stroną przeważającą co zrozumiałe byli gospodarze, którzy po raz pierwszy zagrozili bramce Malmo w 8. minucie gry. Po dośrodkowaniu ze skrzydła groźnie głową uderzał Fernando Llorente, a prowadzący spotkanie w Turynie Szymon Marciniak odgwizdał pozycję spaloną reprezentanta Hiszpanii. Kilka minut później w polu karnym gości znalazł się Paul Pogba, a powstrzymujący go obrońca pomagał sobie ręką, jednak sędzia Marciniak nie zdecydował się użyć gwizdka i całą sytuację wyjaśnił Robin Olsen.

W odpowiedzi z szybkim kontratakiem ruszyli Szwedzi. Po szybkim wejściu prawym skrzydłem i dośrodkowaniu w pole karne na czystej pozycji znalazł się Markus Rosenberg, a jego strzał na rzut rożny odbił interweniujący Gianluigi Buffon. W 31. minucie po raz kolejny z dobrej strony pokazał się aktywny Stephan Lichtsteiner, jednak dobrej sytuacji nie wykorzystał Carlos Tevez. W końcówce pierwszej odsłony spotkania kolejne okazję do zdobycia gola wypracowali sobie gospodarze. Najpierw w doskonałej sytuacji znalazł się „Lichy”, jednak niecelnie odegrał piłkę do boku i z całej akcji nic nie wyszło. Chwilę później po rzucie wolnym dwukrotnie uderzał Llorente, a dobrze interweniujący Olsen pewnie złapał piłkę po strzale napastnika Juventusu.

Czytaj dalej

Real Madryt zdobywcą Superpucharu Europy! W spotkaniu rozegranym na Millenium Stadium „Królewscy” przystępujący do rywalizacji jako zwycięzca Ligi Mistrzów pokonali lokalnego rywala i zdobywcę Europa League Seville 2:0. Dwie bramki dla drużyny z Madrytu zdobył Cristiano Ronaldo.

Napastnik Realu Madryt Cristiano Ronaldo

Cristiano Ronaldo fot.Getty Images

Od początku rywalizacji w Cardiff stroną przeważającą był Real Madryt, a swoje okazję mieli m.in Cristiano Ronaldo i Gareth Bale. Po dwudziestu minutach gry po raz pierwszy groźnie zaatakowała drużyna z Andaluzji. Vitolo nie widząc innego rozwiązania odważnie wpadł z piłką w pole karne, a jego strzał z ostrego kąta na rzut rożny odbił Iker Casillas. W 26. minucie bardzo blisko zdobycia bramki był Ronaldo. Piłkę na prawej stronie opanował Karim Benzema, który posłał futbolówkę na środek pola karnego, a ze strzałem najskuteczniejszego piłkarza Champions League poprzedniego sezonu poradził sobie Beto. Kilka chwil później Real dopiął swego i wyszedł na prowadzenie. Po wyjściu z szybką akcją ustawiony na lewej stronie Bale posłał precyzyjne podanie w pole karne, a zamykający całą akcję Ronaldo bez trudu skierował futbolówkę do siatki.

W 34. minucie po serii błędów defensorów „Królewskich” we własnym polu karnym do wyrównania mógł doprowadzić Daniel Carrico, ale z jego strzałem z bliskiej odległości poradził sobie Casillas. W kolejnych minutach swoje okazję mieli jeszcze Bale i Karim Benzema, jednak ostatecznie do przerwy wynik rywalizacji o UEFA Supercup nie uległ już zmianie. Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu III rundy eliminacji Ligi Mistrzów Legia Warszawa pokonała w Edynburgu Celtic Glasgow 2:0 i przypieczętowała swój awans do fazy play-off Champions League. Bramki dla drużyny mistrza Polski zdobyli Michał Żyro i Michał Kucharczyk.

Mistrzowie Polski Legia Warszawa

Legia Warszawa wyeliminowała Celtic Glasgow foto: PAP/EPA

W pierwszych minutach rywalizacji na Murrayfield Stadium stroną przeważającą był występujący w roli gospodarze Celtic, który jak najszybciej chciał zacząć odrabiać straty z Warszawy, jednak zamiast tego mógł szybko stracić gola. W 11. minucie po fatalnej stracie na własnej połowie groźnie uderzył Ivica Vrdoljak, ale dobrze interweniujący Fraser Forster poradził sobie ze strzałem Chorwata. W kolejnych minutach obie drużyny poszły na wymianę ciosów, a swoje okazję mieli m.in Charlie Mulgrew i Michał Żyro.

Po półgodzinie gry znów przewagę na boisku odzyskali gospodarze, a największe zamieszanie w szeregach defensywny mistrza Polski siali Adam Matthews i niesamowicie zwrotny Callum McGregor. Kiedy wydawało się, że lada chwila Celtic wyjdzie na prowadzenie, pierwszego gola zdobyła Legia. Michał Kucharczyk posłał piłkę na wolne pole, Michał Żyro wygrał pojedynek bark w bark i w sytuacji sam na sam z bramkarzem z dużym spokojem umieścił futbolówkę w siatce. Zaskoczeni takim obrotem spraw gospodarze starali się jak najszybciej odpowiedzieć, ale anemicznym strzał, który oddał Virgil van Dijk to było wszystko na co przed przerwą było ich stać.

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu III rundy eliminacji Champions League Legia Warszawa rozbiła przed własną publicznością faworyzowany Celtic Glasgow 4:1. Mistrzowie Polski mogli wygrać znacznie wyżej, jednak dwóch rzutów karnych nie wykorzystał Ivica Vrdoljak.

Piłkarz Legii Warszawa Miroslav Radović

Miroslav Radović poprowadził mistrza Polski do zwycięstwa foto: Getty Images

Od początku dzisiejszej rywalizacji przy ulicy Łazienkowskiej oglądaliśmy dobre szybkie spotkanie z akcjami z obu stron. W 8. minucie po prostej stracie w środku boiska z piłką przy nodze zbiegł do środka Callum McGregor, który zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, a futbolówka po jego strzale odbiła się jeszcze od jednego z defensorów Legii i wpadła do siatki.

Niespełna dwie minuty później mistrzowie Polski doprowadzili do wyrównania. Michał Żyro zagrał prostopadłą piłkę w pole karne, a Miroslav Radović umiejętnie wyczekał odpowiedni moment i pomiędzy nogami bramkarza „Celtów” umieścił piłkę w bramce. Z minuty na minutę coraz lepiej prezentowała się warszawska drużyna, a swoje okazję mieli m.in Michał Kucharczyk i Ondrej Duda.

W 23. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Kris Commons. Najlepszy zawodnik SPFL z poprzedniego sezonu przedarł się przed pola karne, a piłka po jego uderzeniu przeszła minimalnie nad poprzeczką. W kolejnych minutach dwie dobra okazję miał Teemu Pukki, jednak napastnikowi reprezentacji Finlandii wyraźnie zabrakło szczęścia.

W 36. minucie gry Legia wyszła na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska piłkę głową zgrał Kucharczyk, a po raz drugi na listę strzelców wpisał się Radović. Kilka chwil później defensywie Celticu ponownie dała się we znaki ta para. Po przejęciu piłki Radović natychmiast posłał piłkę na wolne pole, a wychodzącego na czystą pozycję Kucharczyka powalił Efe Ambrose. Prowadzący to spotkanie Pol van Boekel ukarał uczestnika niedawnych Mistrzostw Świata czerwoną kartką.

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu II rundy eliminacji Champions League Legia Warszawa rozbiła na wyjeździe St. Patrick’s Athletic FC 5:0 i awansowała do kolejnej rundy kwalifikacji gdzie jej rywalem będzie mistrz Szkocji Celtic Glasgow.

Piłkarz Legii Warszawa Miroslav Radović

Miroslav Radović poprowadził mistrza Polski do zwycięstwa w Dubline foto: Getty Images

W pierwszych minutach rywalizacji w Dublinie groźniej atakowali gospodarze, ale dobrze interweniujący Dusan Kuciak spokojnie oddalał zagrożenie. W 10. minucie piłkę po stracie przejęła Legia, Ondrej Duda sprytnie wymanewrował dwóch rywali, a z jego strzałem spokojnie poradził sobie Brendan Clarke. Kilkadziesiąt sekund później do siatki gospodarzy trafił Michał Kucharczyk, jednak prowadzący to spotkanie Andreas Ekberg odgwizdał pozycję spaloną i bramki nie uznał.

W 25. minucie Legia dopięła swego i wyszła na prowadzenie. Prostopadłą piłkę w pole karne St. Patrick’s zagrał Michał Żyro, a wychodzący na czystą pozycję Miroslav Radović strzałem w dolny róg bramki umieścił piłkę w siatce. W kolejnych minutach dwie dobre okazję do zdobycia gola mieli mistrzowie Irlandii, jednak ani Christy Fagan, ani Killian Brennan nie zdołali pokonać bramkarza Legii.

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu II rundy eliminacji Champions League Legia Warszawa sensacyjnie zremisowała przed własną publicznością ze skazywanym na pożarcie St. Patrick’s Athletic FC 1:1. Drużyna mistrza Polski mogła nawet przegrać dzisiejsze spotkanie, jednak w doliczonym czasie gry bramkę wyrównującą zdobył Miroslav Radović.

Piłkarz Legii Warszawa Miroslav Radović

Miroslav Radović uratował remis Legii foto: Getty Images

Od początku rywalizacji przy Łazienkowskiej stroną przeważającą co zrozumiałe był mistrz Polski, jednak próby uderzeń z dystansu i utrzymywanie się przy piłce nie przełożyło się na dobre okazję pod bramkowe. Na domiar złego po kwadransie gry z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Orlando Sa, a jego miejsce zajął Marek Saganowski.

W 27. minucie wreszcie przyśpieszyła Legia. Ustawiony na lewym skrzydle Miroslav Radović dośrodkował futbolówkę w pole karne, a bliski szczęścia był Saganowski, jednak jego strzał zablokował interweniujący obrońca. W odpowiedzi na uderzenie z dystansu zdecydował się Killian Brennan, a świetnie interweniujący Dusan Kuciak przeniósł piłkę nad poprzeczką. Niespełna dziesięć minut później Słowak wybiegł z bramki, jednak interweniował tak niefortunnie, że futbolówkę przejął Chris Forrester, ale interweniujący Kuciak naprawił swój błąd.

W 39. minucie po serii błędów mistrza Polski płynną akcję przeprowadziła drużyna półamatorów z Irlandii i na listę strzelców wpisał się Christy Fagan. Mimo utraty bramki Legia nie potrafiła się obudzić, a kolejne okazję wypracowała sobie drużyna St. Patrick’s Athletic FC i tylko świetnie interweniujący Kuciak uchronił gospodarzy przed kompromitacją. W końcówce pierwszej odsłony spotkania wreszcie przebudziła się Legia. Po prostopadłym podaniu na czystą pozycję wychodził Saganowski, a interweniujący przed własnym polem karnym Brendan Clarke powalił doświadczonego napastnika na murawę. Prowadzący dzisiejszy mecz Marius Avram ukarał golkipera gości żółtą kartką i przyznał Legii rzut wolny. Ze stałego fragmentu groźnie uderzył rozgrywający słabe zawody Helio Pinto, a piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę.

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.