[ad] Empty ad slot (#1)!
W spotkaniu 2. kolejki fazy grupowej Champions League Bayern Monachium pokonał na City of Manchester Stadium wicemistrza Anglii Manchester City 3:1. Przez większość spotkania na boisku dominowali „Bawarczycy”, a Manchester obudził się na dziesięć minut przed końcem spotkania, zdobył bramkę i był blisko kolejnych trafień.

Bayern Monachium fot. Stuart Franklin/Bongarts/Getty Images
Triumfatorzy poprzednich rozgrywek Ligi Mistrzów od początku spotkania kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i bardzo szybko wyszli na prowadzenie. W 7. minucie ustawiony na prawej stronie Franck Ribery zszedł z piłką do środka i zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, a nie fortunnie interweniujący Joe Hart musiał po raz pierwszy wyciągać futbolówkę z siatki.
Bayern cały czas kontrolował grę i raz po raz groźnie atakował. W 17. minucie swoją szansę na zdobycie bramki miał Toni Kroos, jednak strzał z dystansu reprezentanta Niemiec minął bramkę „The Citizens”. W kolejnych minutach swoje szansę na zdobycie bramki mieli m.in Thomas Mueller i Arjen Robben.
W końcówce pierwszej części spotkania gra wyraźnie się zaostrzyła, a żółte kartki za brzydkie faule obejrzeli Sergio Aguero i Kroos.
W meczu 2. kolejki fazy grupowej Champions League FC Barcelona pokonała na wyjeździe Celtic 1:0, a bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 76. minucie Cesc Fabregas.

Cesc Fabregas fot.Getty Images
Od początku spotkania dłużej przy piłce utrzymywała się Barcelona, jednak umiejętnie broniąca się defensywa Celticu starała się przerywać akcję mistrza Hiszpanii jak najdalej od własnej bramki. „Blaugrana” wypracowała sobie wprawdzie kilka okazji, jednak ani Neymar, ani Andres Iniesta nie potrafili do siatki.
W drugiej połowie spotkania gospodarze, sami utrudnili sobie gdy z boiska wyleciał Scott Brown. Pomocnik Celticu faulował Neymara i został odesłany przez sędziego do szatni.
W 76. minucie akcję rozprowadził Neymar. Brazylijczyk zagrał na prawe skrzydło do wprowadzonego minutę wcześniej Sancheza. Chilijczyk zatrzymał piłkę, rozejrzał się i dograł idealnie na głowę Fabregasa, który zdobył gola. Barcelona w końcówce zmarnowała jeszcze dwie fantastyczne sytuacje.
Po tym zwycięstwie Barcelona z kompletem punktów przewodzi w tabeli grupy H.
W spotkaniu 2. kolejki fazy grupowej Champions League Arsenal Londyn pokonał na Emirates Stadium Napoli 2:0. „Kanonierzy” zdobyli dwie bramki w przeciągu kwadransa, a na listę strzelców wpisali się Mesut Ozil i Oliver Giroud.

Arsenal Londyn fot.PAP/EPA
„Kanonierzy” od początku spotkania ruszyli do zdecydowanych ataków i bardzo wyprowadzili dwa celne ciosy. Już w ósmej minucie prawą stroną boiska popędził Aaron Ramsey, Anglik wycofał piłkę na 15. metr, a nadbiegający Mesut Ozil, umieścił futbolówkę w siatce.
Siedem minut później Pepe Reina musiał po raz drugi wyciągać piłkę z bramki. W roli asystenta wystąpił Ozil, a do siatki trafił Oliver Giroud.
W drugim spotkaniu fazy grupowej Champions League Chelsea Londyn rozbiła na wyjeździe Steaue Bukareszt 4:0. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Jose Mourinho awansowali na drugie miejsce w tabeli grupy E.

Chelsea Londyn fot.PAP/EPA
„The Blues” pamiętający o wpadce w pierwszej kolejce od początku spotkania ruszyli do zdecydowanych ataków, a świetne okazję bramkowe zmarnowali kolejno Andre Schuerrle i Juan Mata.
Kilka chwil później urazu doznał Fernando Torres, który z powodu kontuzji musiał opuścić boisko. W miejsce Hiszpana na boisku pojawił się Samuel Eto, który w 19. minucie asystował przy pierwszej bramce dla Chelsea.
Akcję bramkową rozpoczął na lewym skrzydle Schuerrle. Niemiec wymanewrował dwóch obrońców gospodarzy i zagrał piłkę do Eto, były piłkarz Anży szczęśliwie odegrał futbolówkę do boku, a nadbiegający Ramires wpakował ją do siatki.
W odpowiedzi na uderzenie z dystansu zdecydował się Cristian Tanase, jednak pewnie interweniujący Petr Cech nie dał się zaskoczyć. W kolejnych minutach Chelsea bezsprzecznie rządziła i dzieliła na stadionie w Bukareszcie, a swoje szansę na zdobycie bramki mieli m.in Oscar, Schurrle i bardzo aktywny Eto.
W końcówce pierwszej części spotkania goście zdobyli bramkę numer 2. Po sprawnie przeprowadzonym kontrataku w znakomitej sytuacji znalazł się Eto, interweniujący Ciprian Tatarusanu odbił piłkę po strzale Kameruńczyka, jednak przy pechowej dobitce swojego obrońcy bramkarz gospodarzy nie miał już nic do powiedzenia, a na listę strzelców wpisał się Daniel Georgievski.
W 2. spotkaniu fazy grupowej Champions League Borussia Dortmund rozbiła na Signal Iduna Park Olympique Marsylia 3:0, a dwie bramki dla gospodarzy zdobył Robert Lewandowski.

Robert Lewandowski fot. Getty Images
Od początku spotkania Borussia odważnie ruszyła do przodu, a dobre okazję bramkowe zmarnowali Marco Reus i Robert Lewandowski. Reprezentant Polski zrehabilitował się w 19. minucie gry, kiedy to po szybkiej akcji BVB spokojnie wykorzystał 100% sytuację pod bramką Olympique.
Niespełna cztery minuty później Lewandowski powinien po raz drugi wpisać się na listę strzelców, jednak tym razem Polak zmarnował doskonałą sytuację i piłkę złapał Steve Mandanda.
W kolejnych minutach spotkania Borussia Dortmund kontrolowała wydarzenia na boisku i raz po raz groźnie atakowała. W końcówce pierwszej połowy spotkania Lewandowski trafił do siatki po raz drugi, jednak tym razem prowadzący to spotkanie David Fernandez odgwizdał pozycję spaloną polskiego napastnika i bramki nie uznał.
Szok i niedowierzanie – takie emocję towarzyszyły kibicom opuszczającym w środową noc Stamford Bridge. W pierwszym spotkaniu fazy grupowej Champions League 2013/2014 Chelsea Londyn uległa przed własną publicznością FC Basel 1:2.

Marco Streller fot. PAP/EPA
Od początku spotkania stroną przeważającą byli piłkarze Jose Mourinho. Gospodarze próbowali długo rozgrywać piłkę, czy dośrodkowywać z bocznych sektorów boiska, ale ich akcję nie przekładały się na poważne zagrożenie pod bramką Basel.
Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem „The Blues” wyszli na prowadzenie. Ustawiony przed polem karnym Frank Lampard posłał piłkę na wolne pole, a wybiegający na czystą pozycję Oscar mocnym strzałem w długi róg umieścił futbolówkę w siatce.
Od zwycięstwa zmagania w fazie grupowej Champions League rozpoczął AC Milan. W środowym spotkaniu „Rossonerri” pokonali przed własną publicznością Celtic Glasgow 2:0, a obie bramki zdobyli w samej końcówce spotkania.

Sulley Muntari fot. PAP/EPA
Już na początku spotkania okazję na zdobycie bramki miał Mario Balotelli. Napastnik Milanu dwukrotnie próbował skierować piłkę do siatki, jednak z jego strzałami poradził sobie Fraser Forster.
W 21. minucie gry przed szansą na zdobycie bramki stanął Alessandro Matri, jednak i z jego strzałem poradził sobie Forster. W drużynie przyjezdnych największe zagrożenie pod bramką Milanu stwarzał Kris Commons, jednak mimo dwóch niezłych prób nie potrafił wpakować futbolówki między słupki.
Już w pierwszych minutach drugiej części spotkania na prowadzenie mogli wyjść goście. Emilio Izaguirre świetnie wypatrzył Georgiosa Samarasa, a ten minimalnie chybił. W odpowiedzi groźnie uderzył Sulley Muntari, a piłka po jego strzale o centymetry minęła bramkę przyjezdnych.
Czas uciekał, a na tablicy wyników nadal widniały dwa zera. W 82. minucie zmienił to Cristian Zapata, który zdecydował się na uderzenie zza linii szesnastu metrów, piłka po jego strzale odbiła się jeszcze od jednego z obrońców Celticu i wpadła do siatki.
Trzy minuty później wynik spotkania ustalił Muntari, który wykorzystał zamieszanie po rzucie wolnym i strzałem z bliskiej odległości szczęśliwie skierował futbolówkę do pustej bramki.
Od pewnego zwycięstwa rozgrywki Champions League w sezonie 2013/2014 rozpoczęła FC Barcelona. Mistrzowie Hiszpanii pokonali przed własną publicznością Ajax Amsterdam 4:0, a hat-trickiem popisał się Lionel Messi.

Lionel Messi fot. Getty Images
„Duma Katalonii” od początku spotkania długo rozgrywała piłkę i w swoim stylu starała się zagrozić bramce gości z Holandii. Swoje szansę mieli m.in Neymar i Alexis Sanchez, jednak z ich strzałami poradził sobie Kenneth Vermeer.
Bramkarz Ajaxu po raz pierwszy musiał wyciągać piłkę z siatki w 22. minucie gry, kiedy to kapitalnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Lionel Messi.
Po półgodzinie gry groźnie zaatakował Ajax. Bojan Krkić dośrodkował piłkę w pole karne, Ricardo van Rhijn uderzył piłkę „szczupakiem” i tylko świetnie interweniujący Victor Valdes uchronił gospodarzy przed utratą bramki. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy spotkania cały czas przeważała FC Barcelona, a najlepszą okazję zmarnował Messi, który po indywidualnej akcji uderzył zbyt słabo, aby zaskoczyć bramkarza gości.