[ad] Empty ad slot (#1)!
W szlagierowym spotkaniu grupy F piłkarskiej Ligi Mistrzów Arsenal Londyn pokonał na Signal Iduna Park BVB 1:0. Przez większość spotkania zdecydowaną przewagę na boisku mieli piłkarze Borussii Dortmund, jednak „Kanonierzy” zagrali bardzo skutecznie i wywieźli z Dortmundu komplet punktów.

Arsenal Londyn fot.PAP/EPA
Już na początku spotkania z dobrej strony pokazała się dwójka Marco Reus i Robert Lewandowski, jednak akcja Polaka została zastopowana przez defensorów „Kanonierów”. W kolejnych minutach oglądaliśmy dużo walki w środku pola, jednak dogodnych sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo. W 17. minucie kolejną okazję miała Borussia. Reus dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, trochę przypadkowo przejął ją Neven Subotić, a zaskakujący strzał Serba minimalnie minął bramkę Wojciecha Szczęsnego. Dziesięć minut później na zaskakujące uderzenie zdecydował się Jakub Błaszczykowski, ale strzał kapitana reprezentacji Polski nie zagroził jego koledze z kadry.
W 38. minucie na listę strzelców powinien wpisać się Henrich Mchitarjan. Ormianin po akcji Lewandowski – Błaszczykowski znalazł się w doskonałej sytuacji, jednak jego strzał z 15. metrów minął bramkę Arsenalu. W końcówce pierwszej części spotkania na uderzenie z dystansu zdecydował się jeszcze Lewandowski, jednak próba najlepszego strzelca BVB nie zagroziła bramce przyjezdnych.
W szlagierowym spotkaniu 4. kolejki fazy grupowej Champions League mistrz Włoch Juventus Turyn zremisował przed własną publicznością z Realem Madryt 2:2.

Arturo Vidal fot. Getty Images
Od początku spotkania obie drużyny wymieniały dużo podań w środku pola i raz po raz starały się groźnie atakować na bramkę przeciwnika, a swoje szansę mieli m.in Carlos Tevez i Gareth Bale. W 17. minucie meczu przed szansą na zdobycie bramki stanął Paul Pogba. Francuz uderzył na bramkę, piłka odbiła się jeszcze od Pepe i Iker Casillas instynktowną interwencją uratował gości przed utratą bramki.
Dziesięć minut później swoją okazję miał Claudio Marchisio, który otrzymał dokładne podanie od Teveza i po raz kolejny gości uratował Casillas. W 38. minucie golkiper „Królewskich” miał sporo szczęścia, kiedy to na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Arturo Vidal Casillas niefrasobliwie odbił piłkę przed siebie, jednak dobrze asekurujący go obrońcy oddalili zagrożenie.
W końcówce pierwszej części spotkania gospodarze dopięli swego i wyszli na prowadzenie. Raphael Varane nieprzepisowo zatrzymał we własnym polu karnym Pogbę, a prowadzący to spotkanie Howard Webb wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na bramkę zamienił Vidal.
W spotkaniu 4. kolejki fazy grupowej Champions League Manchester City pokonał przed własną publicznością CSKA Moskwa 5:2. Hat-trickiem w dzisiejszym spotkaniu ustrzelił Alvaro Negredo, a po dwie bramki zdobyli Sergio Aguero i Seydou Doumbia.

Manchester City fot. Getty Images
Wicemistrzowie Anglii wyszli na prowadzenie już na samym początku spotkania. David Silva został sfaulowany w polu karnym gości, a rzut karny na bramkę zamienił Sergio Aguero. W 10. minucie po raz pierwszy przed szansą na zdobycie gola stanęła drużyna przyjezdnych. W doskonałej sytuacji znalazł się Seydou Doumbia, jednak futbolówka po jego strzale przeszła nad poprzeczką bramki „The Citizens”. W odpowiedzi swoją szansę miał Silva, ale piłka bita przez Hiszpana minęła bramkę przyjezdnych.
W 20. minucie gry po raz drugi na listę strzelców wpisał się Aguero. Argentyński napastnik dostał piłkę w polu karny obrócił się z obrońcą na plecach i mocnym strzałem w długi róg zaskoczył golkipera gości. Manchester mimo dwubramkowego prowadzenie nie zamierzał zwalniać tempa i w dziesięć minut później Igor Akinfeev musiał po raz trzeci wyciągać piłkę z siatki, a tym razem na listę strzelców wpisał się Alvaro Negredo. W końcówce pierwszej części spotkania odpowiedzieli goście. Doumbia wykorzystał prostopadłe podanie z drugiej linii wymanewrował golkipera Manchesteru i z dużym spokojem umieścił piłkę w siatce.
W szlagierowym spotkaniu 3. kolejki fazy grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów Real Madryt pokonał na Estadio Santiago Bernabeu Juventus Turyn 2:1. Dwie bramki dla „Królewskich” zdobył Cristiano Ronaldo.

Cristiano Ronaldo fot. PAP/EPA
„Królewscy” wyszli na prowadzenie już w 4. minucie meczu. Angel Di Maria zagrał piłkę za linię defensywną, a Cristiano Ronaldo z dużym spokojem umieścił futbolówkę w siatce. W kolejnym fragmencie spotkania inicjatywę na boisku przejął Juventus, mistrzowie Włoch szukali swojej szansy w uderzeniach z dystansu, jednak ani Claudio Marchisio, ani Carlos Tevez nie potrafili umieścić piłki w siatce.
W 22. minucie gry do wyrównania doprowadzili podopieczni Antonio Conte. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska piłkę głową strącił Paul Pogba, błąd popełnił Iker Casillas, a piłkę do siatki skierował Fernando Llorente. Kilka minut później gospodarze po raz drugi wyszli na prowadzenie. Giorgio Chiellini powalił w polu karnym Sergio Ramosa, prowadzący to spotkanie Manuel Graefe wskazał na jedenasty metr, a rzut karny na bramkę zamienił Ronaldo.
Niespełna pięć minut później do wyrównania mógł doprowadzić Juventus. Po rzucie rożnym piłkę w polu karnym dostał Marchisio, jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i całą akcję zastopował Pepe. Po chwili na kolejny strzał z dystansu zdecydował się Tevez, a Casillas na raty obronił strzał Argentyńczyka. W końcówce pierwszej części spotkania jeszcze jedną okazję miał Ronaldo, jednak tym razem strzał Portugalczyka minął bramkę mistrza Włoch.
W szlagierowym spotkaniu 3. kolejki fazy grupowej Champions League AC Milan zremisował na San Siro z mistrzem Hiszpanii FC Barceloną 1:1.

Lionel Messi fot. Getty Images
Gospodarze wyszli na prowadzenie w 9. minucie spotkania. Fatalny błąd w środku pola popełnił Javier Mascherano, piłkę przechwycił ją Robinho i zagrał do boku. Atakujący lewą stroną Ricardo Kaka podciągnął kilka metrów i oddał futbolówkę do swojego rodaka, a Robinho z dużym spokojem wpakował ją do siatki.
W kolejnych minutach swojej szansy szukała Barcelona, jednak strzały piłkarzy „Dumy Katalonii” albo mijały bramkę Milanu, albo radził sobie z nimi Marco Amelia. W 23. minucie mistrzowie Hiszpanii dopięli swego. Lionel Messi wpadł w pole karne i wobec biernej postawy obrońców płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce. Kilka minut później Argentyńczyk mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, jednak tym razem jego strzał zablokowali obrońcy Milanu.
W końcówce pierwszej części spotkania wyborną okazję do zdobycia gola miał Alexis Sanchez. Po podaniu ze środka boiska Chilijczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy, jednak trafił prosto w niego.
Za nami szlagier 3. kolejki fazy grupowej Champions League w grupie F. Borussia Dortmund pokonała na Emirates Stadium Arsenal Londyn 2:1, a zwycięską bramkę dla BVB zdobył w 82. minucie Robert Lewandowski.

Robert Lewandowski fot.Getty Images
Od początku spotkania inicjatywę na boisku przejęli wicemistrzowie Niemiec, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i strzałami zza linii pola karnego starali się zagrozić bramce gospodarzy, jednak ani Mats Hummels, ani Marco Reus nie potrafili posłać futbolówki do siatki.
W 16. minucie meczu podopieczni Jurgena Kloppa wyszli na prowadzenie, piłkę przed własnym polem karnym stracił Aaron Ramsey, Robert Lewandowski odegrał futbolówkę do boku, a Henrich Mchitarjan płaskim strzałem pokonał Wojciecha Szczęsnego. Po zdobyciu bramki Borussia oddała inicjatywę przeciwnikowi, jednak piłkarzom Arsenalu brakowało dokładności aby zagrozić bramce BVB.
W 23. minucie przy linii końcowej boiska sfaulowany został Olivier Giroud, z rzutu wolnego dośrodkował Mesut Ozil, a Laurent Koscielny przeniósł piłkę nad poprzeczką. Pięć minut później Tomas Rosicky przejął piłkę przed polem karnym BVB i natychimast posłał ją w kierunku bramki, dopadł do niej Jack Wilshere, jednak przytomnie interweniujący Roman Weidenfeller wybiegł z bramki i oddalił zagrożenie.
W 38. minucie ponownie zakotłowało się w polu karnym wicemistrza Niemiec, po dośrodkowaniu z lewego skrzydła zagrożenie oddalił Marcel Schmelzer, futbolówkę zgarnął Rosicky, a piłkę po jego strzale z linii bramkowej wybił Hummels. Kilka chwil później „Kanonierzy” doprowadzili do wyrównania. Ustawiony na lewym skrzydle Bacary Sagna mocno dośrodkował w pole karne, a błąd w komunikacji defensywy BVB wykorzystał Giroud i skierował piłkę do pustej bramki.
W spotkaniu 2. kolejki fazy grupowej Champions League Real Madryt pokonał na Estadio San Bernabeu mistrza Danii Kopenhagę 4:0. Po dwie dla drużyny „Królewskich” zdobyli Cristiano Ronaldo i Angel Di Maria.

Cristiano Ronaldo fot. PAP/EPA
Kibice „Królewskich” liczyli na wielki pogrom, jednak na pierwszą bramkę musieli czekać do 21. minuty meczu. Piłkę w pole karne dośrodkował Marcelo, a do siatki trafił Cristiano Ronaldo. W kolejnych minutach Real cały czas atakował, jednak dobre okazję bramkowe zmarnowali Karim Benzema i Ronaldo.
W końcówce pierwszej części spotkania niewykorzystane sytuacje mogły się zemścić na drużynie gości, przed szansą stanął Nicolai Jorgensen, a piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę.
Drugi mecz w fazie grupowej Champions League i drugi remis, a przecież nie tego spodziewali się kibice mistrza Włoch. We wtorkowym spotkaniu rozegranym na Juventus Stadium „Stara Dama” zremisowała z Galatasaray SK 2:2.

Arturo Vidal fot. Getty Images
Kibice oglądający rywalizację na Juventus Stadium na pierwszą groźną akcję bramką musieli czekać, aż do 20. minuty gry. Didier Drogba dopadł do prostopadłej piłki i strzałem z ostrego kąta próbował umieścić futbolówkę w siatce, jednak ta sztuka mu się nie udała.
Nieco ponad kwadrans później reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej cieszył się już ze zdobycia bramki. Leonardo Bonucci nieporadnie zagrał futbolówkę w kierunku własnego bramkarza, Drogba ruszył za piłką, wygrał przebitkę z golkiperem „Juve” i chwilę później wpakował piłkę do siatki. Mistrzowie Włoch mogli odpowiedzieć jeszcze w pierwszej części spotkania, jednak ani Artuto Vidal, ani Carlos Tevez nie potrafili skierować futbolówki do siatki.