Serwis internetowy poświęcony wydarzeniom ze świata piłki nożnej

Bayern Monachium półfinalista poprzedniej edycji Champions League rozpoczął sezon 2016/2017 elitarnych rozgrywek od pewnego zwycięstwa. Mistrzowie Niemiec rozbili przed własną publicznością FK Rostów 5:0. Strzelanie w Monachium rozpoczął Robert Lewandowski, dwa trafienia dołożył Joshua Kimmich, a po jednym golu zdobyli Thomas Muller i Juan Bernat.

Rywalizacja w Monachium rozpoczęła się od spokojnych ataków gospodarzy, którzy starali się rozgrywać piłkę na połowie przeciwnika. Schowani za podwójną gardą wicemistrzowie Rosji próbowali odgryzać się szybkimi kontratakami i trzeba przyznać, że mieli dwie dobre okazję, aby zagrozić bramce gospodarzy, jednak w decydujących momentach zabrakło im nieco dokładności. W 21. minucie na zaskakujący strzał z rzutu wolnego zdecydował się Joshua Kimmich, a futbolówka po jego strzale nieznacznie minęła bramkę gości. Kilka chwil później Bayern wznowił grę z rzutu rożnego, w polu karnym faulowany był Robert Lewandowski, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Lewandowski ustawił sobie piłkę na wapnie i pewnym strzałem otworzył wynik spotkania. W końcówce pierwszej części spotkania kolejne okazję do zdobycia gola wypracował sobie Bayern. Najpierw bliski szczęścia był Arturo Vidal, a chwilę później na listę strzelców wpisał się Thomas Muller.

Po zmianie stron rozszalał się Kimmich, który w bardzo krótkim czasie zdobył dwa gole dla Bawarczyków. Kilka chwil później zza pola karnego potężnie huknął Vidal, a jego strzał z wielkim trudem odbił Soslan Dzhanaev. W kolejnych minutach „Bawarczycy” wyraźnie zwolnili tempo rozgrywania swoich akcji, a z dobrej strony w drużynie z Rostowa pokazał się wprowadzony po przerwie Moussa Doumbia, który kilkakrotnie dał się we znaki gospodarzom. W doliczonym czasie meczu mistrzowie Niemiec ostatecznie dobili rywala, a na listę strzelców wpisał się rezerwowy Juan Bernat.

Bayern Monachium – FK Rostów 5:0 (2:0)

Robert Lewandowski 28(k), Thomas Muller 45, Joshua Kimmich 53, 59, Juan Bernat 90

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *