[ad] Empty ad slot (#1)!
W drugim spotkaniu 12. kolejki Ekstraklasy trzy punkty wywalczyła Legia Warszawa, dla której w samej końcówce trafił Orlando Sa. Drużynie mistrza Polski nie sprostała Lechia Gdańsk, która przez długie fragmenty dominowała w Warszawie i mimo kilku świetnych sytuacji nie potrafiła zdobyć choćby jednego gola.
W pierwszych minutach rywalizacji na Łazienkowskiej kibice oglądali szybkie akcje z okazjami z obu stron. Jako pierwsi zaatakowali mistrzowie Polski, najpierw futbolówkę z rzutu wolnego dośrodkował Tomasz Brzyski, a głową uderzał Orlando Sa, jednak futbolówkę po strzale Portugalczyka spokojnie złapał Mateusz Bąk. W odpowiedzi z dobrej strony pokazał się w ofensywie Maciej Makuszewski, jednak mistrzom Polski udało się wyjść z opresji. Chwilę później prostopadłą piłkę na połowę gości posłał Ivica Vrdoljak, do futbolówki dopadł Michał Kucharczyk, a jego strzał na raty obronił Bąk.
W 11. minucie po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Kucharczyk, który tym razem starał się zaskoczyć bramkarza gości strzałem przy bliższym słupku, jednak i tym razem nic z tego nie wyszło. Dziesięć minut później groźnie zaatakowała Lechia. Piłkę przed polem karnym opanował Stojan Vranjes, którego strzał lewą nogą do boku odbił Dusan Kuciak, a dobijający Bruno Nazario posłał piłkę w trybuny.
W 32. minucie gry znów zaatakowała Legia. Michał Żyro przejął piłkę w narożniku pola karnego, jego strzał do boku odbił interweniujący Bąk, a jego koledzy posłali piłkę za linię końcową. Z rzutu rożnego po raz kolejny dośrodkował Brzyski, a fatalnie zachował się golkiper Lechii, a bliski szczęścia był Igor Lewczuk. W końcówce pierwszej części spotkania tempo gry wyraźnie spadło, a piłkę spokojnie rozgrywali sobie goście z Gdańska.
W przerwie boisko opuścił kontuzjowany Miroslav Radović, a jego miejsce zajął Ondrej Duda. Druga część spotkania rozpoczęła się od odważnych ataków gości, a dwie świetne okazję na zdobycie gola zmarnował Antonio Colak. W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą pozostawali goście, którzy zdecydowanie dłużej utrzymywali się przy piłce. Gospodarze odpowiedzieli dopiero po godzinie gry, kiedy to lewą stroną ruszył Żyro, a bliski szczęścia był Sa, jednak jego szarżę zatrzymał Rafał Janicki.
W odpowiedzi przed kolejną szansą stanął Nazario, jednak i tym razem nie udało mu się trafić do siatki. Chwilę później piłkarz wypożyczony z TSG 1899 Hoffenheim precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, a doskonałą okazję zaprzepaścił Vranjes. Na kwadrans przed zakończeniem regulaminowego czasu gry po raz kolejny w doskonałej sytuacji znalazł się Nazario, ale i tym razem Brazylijczyk zamiast do siatki, trafił wprost w interweniującego Kuciaka.
W końcówce spotkania na Pepsi Arena niewykorzystane sytuację zemściły się na piłkarzach z Gdańska. Futbolówkę z rzutu wolnego w pole karne posłał Duda, a Sa sprytnym strzałem głową dał prowadzenie, którego mistrzowie Polski już nie oddali.
Legia Warszawa – Lechia Gdańsk 1:0 (0:0)
Orlando Sa 88
Dodaj komentarz