[ad] Empty ad slot (#1)!
Reprezentacja Polski zrobiła kolejny krok w kierunku awansu do Mistrzostw Europy Francja 2016! W trzeciej serii spotkań biało-czerwoni zremisowali na Stadionie Narodowym ze Szkocją 2:2 i utrzymali się na pozycji lidera grupy D. Podczas rywalizacji w Warszawie słabo zaprezentował się hiszpański sędzia Alberto Undiano Mallenco, który naraził naszych piłkarzy na brutalne wejścia Szkotów.
W pierwszych minutach rywalizacji w Warszawie oglądaliśmy szarpaną grę z niedokładnymi próbami z obu stron. W 9. minucie gry piłkę przed polem karnym starał się opanować Robert Lewandowski, a atakujący go ewidentnie nakładką Gordon Greer powalił polskiego napastnika na boisko, jednak prowadzący to spotkanie Alberto Undiano Mallenco nie zauważył całej tej sytuacji i nakazał grać dalej. Niespełna dwie minuty później piłkę nad linią defensywą Szkocji posłał Waldemar Sobota, interweniujący Alan Hutton wybił futbolówkę przed pole karne, a nadbiegający Krzysztof Mączyński dał „biało-czerwonym” prowadzenie.
W kolejnych minutach Polska starała się dłużej utrzymywać przy piłce i czekać na ewentualny błąd rywala, jednak zamiast tego w 17. minucie sama popełniła całą masę błędów w obronie, kiedy to ustawiony na lewej stronie Ikechi Anya płasko dośrodkował w pole karne, a niepilnowany Shaun Maloney z dużym spokojem umieścił piłkę w siatce. W odpowiedzi z dobrej strony pokazał się Kamil Grosicki, który dobrze dośrodkował piłkę w pole karne, a bliski szczęścia był Waldemar Sobota. W 39. minucie to właśnie pomocnik Club Brugge mógł ponownie wyprowadzić reprezentację Polski na prowadzenie. Sobota wyszedł na czystą pozycję, jednak zamiast samemu uderzać na bramkę szukał jeszcze Lewandowskiego i z całej akcji nic nie wyszło.
W pierwszych minutach drugiej części spotkania w dwóch świetnych sytuacjach znalazł się Arkadiusz Milik, jednak napastnikowi Ajaxu Amsterdam w decydujących momentach zabrakło trochę szczęścia. W 57. minucie na prowadzenie dość niespodziewanie wyszli Szkocji. Futbolówkę z rzutu wolnego dośrodkował James Morrison, błąd w kryciu popełnił Łukasz Piszczek, a do siatki szczęśliwie trafił Steven Naismith.
Po utracie drugiej bramki do zdecydowanych ataków ruszyli Polacy. W 62. minucie gry przed kolejną okazję na zdobycie gola stanął Milik, ale piłka po strzale głową młodego reprezentanta Polski przeszła nad poprzeczką. Kilka chwil później były piłkarz Górnika Zabrze dobrze pokazał się na lewej stronie i płasko wstrzelił piłkę w pole karne, a bardzo bliski szczęścia był Lewandowski.
W 75. minucie z szybkim atakiem wyszła Szkocja. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska przed szansą ponowne wpisanie się na listę strzelców stanął Maloney, jednak tym razem dobrze interweniujący Wojciech Szczęsny przeniósł piłkę nad poprzeczką. W odpowiedzi dobrze na lewej stronie pokazał się Artur Jędrzejczyk, który zagrał piłkę pomiędzy szkockimi defensorami, a wychodzący na czystą pozycję Milik huknął nie do obrony.
Kilka chwil później po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Lewandowski, który prostym zwodem wymanewrował Huttona, a jego strzał na rzut rożny sparował David Marshall. W końcówce spotkania Polacy starali się jeszcze zdobyć zwycięską bramkę i na pięć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry mieli swoją okazję. Futbolówkę przed polem karnym reprezentacji Szkocji przejął wprowadzony w drugiej połowie Sebastian Mila, zawodnik Śląska Wrocław w kapitalny sposób ograł dwóch przeciwników i technicznie posłał piłkę nad linią defensywną, a wychodzący na czystą pozycję Kamil Grosicki w doskonałej sytuacji trafił w słupek, dobijać próbował jeszcze Mila, ale fatalnie przestrzelił.
Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2:2 i nie było by w tym nic złego gdyby nie fakt, że w przekroju całego spotkania Polska była drużyną lepszą.
Polska – Szkocja 2:2 (1:1)
Mączyński 11, Milik 76 – Maloney 18, Naismith 57
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=XlZpl0bk-fk[/youtube] [vimeo]https://vimeo.com/108950213[/vimeo]
Dodaj komentarz