[ad] Empty ad slot (#1)!

W meczu 4. serii spotkań grupy E Racing Genk zremisował z Chelsea Londyn 1:1. Po tym meczu The Blues z 8. punktami na koncie zajmują pierwsze miejsce w grupowej tabeli. Racing do tej pory zdobył dwa oczka i zajmuje ostatnie miejsce.

Chelsea wyszła na prowadzenie w 26. minucie spotkania. Dwójkową akcję między sobą rozegrali Ramires i Fernando Torres. Brazylijczyk zbiegają w prawego skrzydła podał do Hiszpana, który, mimo asysty obrońców, zdołał technicznie przerzucić piłkę nad całym blokiem defensywnym, czym otworzył mknącemu na obieg Ramiresowi drogę do bramki. Były gracz Benfiki, będąc już blisko linii bocznej boiska, zdecydował się uderzyć i okazało się, że był to wybór słuszny, gdyż futbolówka przelatując między nogami interweniującego rozpaczliwie Laszlo Kotelesa znalazła ostatecznie miejsce w siatce. Główną winą za tego gola można obarczyć belgijskich defensorów, którzy kompletnie przespali moment, gdy Torres zaliczał asystę. Troszeczkę lepiej zachować mógł się także Węgierski golkiper gospodarzy, jednakże to już nie miało znaczenia, gdyż prowadzenie The Blues stało się faktem.

Jeszcze przed przerwą Chelsea miała szansę na podwyższenie wyniku, jednakże mieć szansę, a z niej skorzystać to dwie różne sprawy. W 40. minucie akcję lewym skrzydłem przeprowadził Florent Malouda. Francuz, będąc już na wysokości pola karnego przeciwników, zbiegł do środka szukając miejsca na dośrodkowanie, drogę zagrodził mu jednak Thomas Buffel. Mimo to Malouda nie porzucił zamiaru dogrania piłki do kolegów czekających w szesnastce, zrobił to jednak w taki sposób, że futbolówka trafiła próbującego bronić podanie Buffela w rękę. Po chwilowym zawahaniu arbiter zdecydował się wskazać na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł nieoczekiwanie David Luiz. Brazylijczyk wziął wolny rozbieg i uderzył zbyt nonszalancko i czytelnie, by zaskoczyć Kotelesa. Węgier spokojnie wyciągnął zmierzający w lewy dolny róg strzał, zaś chwilę później wybuchnął niewymuszoną radością.

Początek drugiej połowy kazał podejrzewać, że londyńczycy nieco odpuścili, gdyż Genk stwarzało sobie niepokojąco wysoką liczbę sytuacji podbramkowych, co zemściło się wreszcie piętnaście minut po wyjściu piłkarzy z szatni. Akcja poprzedzająca gola zdobytego przez Belgów w 60. minucie przypominała bardziej rozgrywanie akcji podczas gierki treningowej, a nie spotkania o punkty. Piłkarze mistrza Belgii mieli wielką swobodę w rozgrywaniu piłki, głównie dlatego, że zawodnicy Chelsea praktycznie nie trzymali krycia. Na lewym skrzydle z futbolówką przy nodze znalazł się Kevin De Bruyne, który po chwili podał ją do będącego przed nim, a równocześnie w ogóle nie pilnowanego Fabiena Camusa. Ten na pełnej szybkości wbiegł w pole karne Petra Cecha, po czym płasko dośrodkował na ok. 7-8 metr, gdzie na czystej pozycji znajdował się Jelle Vossen i to właśnie on, uderzeniem w stronę prawego słupka, zapewnił swojemu zespołowi remis w tym spotkaniu.

W końcówce spotkania The Blues mieli doskonałą okazję do zdobycia zwycięskiej bramki. Malouda sprytnie podciął piłkę nad próbującym interweniować Kotelesem i wydawało się, że piłka niechybnie załopocze w siatce Belgów po raz drugi tego wieczora, jednakże wtedy do akcji włączył się Anele Ngcongca. Reprezentant RPA wybił piłkę niemalże z linii bramkowej, ale ta trafiła prosto Nadsona i tylko szczęściu piłkarze Genk mogą zawdzięczać fakt, że ostatecznie The Blues wykonywali tylko rzut rożny.

Racing Genk – Chelsea Londyn 1:1 (0:1)

Vossen 61 – Ramires 26

Skrót meczu:

[dailymotion]http://www.dailymotion.com/video/xm3484_genk-chelsea_sport[/dailymotion]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.