[ad] Empty ad slot (#1)!

Reprezentacja Polski

Reprezentacja Polski w piłce nożnej

Waldemar Fornalik nie jest już selekcjonerem reprezentacji Polski. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek na zwołanej konferencji prasowej potwierdził tą informację i zapowiedział, że nazwisko nowego selekcjonera poznamy za dwa tygodnie.

Prezes Zbigniew Boniek

Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek PAP/Leszek Szymański

Waldemar Fornalik nie jest już trenerem reprezentacji narodowej – tymi słowami prezes Boniek rozpoczął na konferencji prasowej wątek poświęcony funkcji selekcjonera reprezentacji Polski.

Szef piłkarskiej centrali powiedział, że rozmawiał już z kilkoma osobami, ale jak sam przyznał były to dyskusję niezobowiązujące. Zbigniew Boniek, który przez blisko godzinę odpowiadał na pytania dziennikarzy, w tym czasie mówił m.in o tym, że wie jakie cechy ma posiadać przyszły selekcjonera, ale decyzji personalnej jeszcze w tym temacie nie podjął.

Medalista Mistrzostw Świata odniósł się również do medialnych spekulacji na temat ewentualnego kandydata na selekcjonera reprezentacji Polski – To są wasze wymysły, a nie moje – skwitował prezes.

 

Czytaj dalej

Piłkarska reprezentacja Polski rozpoczęła w Warszawie zgrupowanie przed ostatnim dwumeczem w eliminacjach, którego stawką jest awans do Mistrzostw Świata Brazylia 2014. Szanse na awans mamy już tylko matematyczne, czyli żadne, a mimo to są jeszcze tacy, którzy wierzą w wyjazd na Mundial.

Pomocnik reprezentacji Polski Mariusz Lewandowski

Mariusz Lewandowski fot.Irek Dorożański

W awans wierzą piłkarze powołani przez Waldemara Fornalika na mecze z Ukrainą i Anglią. Po przyjeździe do hotelu wszyscy reprezentanci jak jeden mąż zgodnie twierdzili, że Polska cały czas ma szansę na udział w MŚ – no bo co mają powiedzieć?

W sukces biało-czerwonych wierzy również Piotr Świerczewski. Były reprezentant Polski, który był gościem ostatniego wydania „Cafe Futbol” przyznał, że jest optymistą i wierzy w reprezentację Polski – choć sam nie potrafił sprecyzować w czym pokłada swoje nadzieję.

Wierzyć można, a nawet trzeba, ale na czym kibice mają opierać swój optymizm? Skoro ostatni poważny mecz wygraliśmy wieki temu z reprezentacją Czech w Chorzowie, a zbliżające się do końca eliminacje przegraliśmy na własne życzenie.

Do meczu z Ukrainą w Warszawie wydawało mi się, że miejsce premiowane awansem jest w naszym zasięgu, nawet fatalna porażka 1:3 na Narodowym nie przekreśliła szans biało-czerwonych na awans.

Walkę o Mundial przegraliśmy remisami w Kiszyniowie (Mołdawia 1:1) i Warszawie (Czarnogóra 1:1), bo gdyby tak popuścić wodzę fantazji i za te dwa mecze dopisać reprezentacji Waldemara Fornalika komplet punktów, to nagle okazało by się, że z 17. punktami na koncie prowadzimy w grupie i przed ostatnim dwumeczem to nasi rywale muszą walczyć o komplet punktów, a Polsce do awansu mogą wystarczyć dwa remisy w Charkowie i Londynie.

 

 

Czytaj dalej

W towarzyskim spotkaniu rozegranym na PGE Arena w Gdańsku reprezentacja Polski pokonała Danię 3:2. Do przerwy biało-czerwoni przegrywali 1:2, jednak w drugiej części spotkania zagrali zdecydowanie lepiej i zasłużenie po raz pierwszy wygrali w Gdańsku.

Piłkarska reprezentacja Polski

Reprezentacja Polski fot. PAP/Piotr Wittman

Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyła Polska i już 4. minucie wyszła na prowadzenie. Ustawiony na prawej stronie Jakub Błaszczykowski zbiegł z piłkę do linii końcowej i przytomnie zagrał ją na środek pola karnego, a niepilnowany Mateusz Klich precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

Chwilę później piłkarze Waldemara Fornalika wyszli z szybką kontrą, przed szansą na zdobycie bramki stanął Błaszczykowski, jednak kapitan reprezentacji Polski uderzył za słabo i piłkę z łatwością złapał Stephan Andersen.

W 18. minucie precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Christian Eriksen i w Gdańsku mieliśmy remis. Od tego momentu inicjatywę przejęła reprezentacja Danii, która z minuty na minutę coraz groźniej atakowała na bramkę Wojciecha Szczęsnego.

Na dziesięć minut przed zakończeniem pierwszej części spotkania obudziła się reprezentacja Polski, dobrą akcję przeprowadziła dwójka Błaszczykowski – Waldemar Sobota, a całą akcję słabym strzałem na bliższy słupek zakończył Artur Jędrzejczyk. Chwilę później swoją szansę miał Robert Lewandowski, jednak futbolówka po jego strzale trafiła w poprzeczkę, a dobitka w wykonaniu soboty przeszła wysoko nad poprzeczką.

W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry na prowadzenie wyszli goście. Ustawiony na lewej stronie Nicolai Boilesen dośrodkował piłkę w pole karne, a niepilnowany Martin Braithwaite strzałem głową umieścił piłkę w siatce.

 

Czytaj dalej

Reprezentacja Polski Under 17 kobiet zdobyła Mistrzostwo Europy. W finałowym spotkaniu rozegranym w Nyonie polskie zawodniczki pokonały reprezentację Szwecji 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa i zdobycia mistrzowskiego tytuły zdobyła w 14. minucie meczu Ewelina Kamczyk.

Gwiazda reprezentacji Polski kobiet Ewa Pajor

Ewa Pajor w indywidualnym pojedynku z Nathalie Bjorn fot. uefa.com

Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyły zawodniczki drużyny „Trzech Koron”, jednak dobrze zorganizowana defensywa reprezentacji Polski dobrze się broniła.

W 14. minucie meczu po wywalczeniu piłki na prawym skrzydle i dośrodkowaniu w pole karne kapitalnym strzałem popisała się Ewelina Kamczyk i skazywane na porażkę Polki nieoczekiwanie wyszła na prowadzenie.

W kolejnych minutach ponownie inicjatywę przejęły Szwedki, jednak dobrze dysponowana Anna Okulewicz z niemałym szczęściem radziła sobie ze strzałami przeciwniczek. W ostatnim kwadransie gry zdecydowanie przycisnęła reprezentacja Polski, po długich podaniach z własnej połowy wielki popłoch w linii defensywnej reprezentacji Szwecji siała Ewa Pajor. Młoda piłkarska Medyka Konin wykorzystywała swoją szybkość i kilkakrotnie wdarła się w pole karne przeciwniczek, jednak w decydujących momentach zabrakło jej szczęścia i wsparcia koleżanek z zespołu.

 

Czytaj dalej

Menadżer piłkarski Mariusz Piekarski wypowiedział się na temat reprezentacji Polski i prowadzącego ją Waldemara Fornalika. Zdaniem byłego piłkarza kadra nie ma dowódcy, który potrafiłby nią pokierować.

Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Waldemar Fornalik

Selekcjoner reprezentacji Polski Waldemar Fornalik fot. PAP

Waldemar Fornalik to człowiek stojący w cieniu, na zasadzie będę siedział cicho to może mi się coś uda. Nie ma niczego z przywódcy, bo z tym trzeba się urodzić. Nie daj Bóg taki admirał na statku. Załoga by mu się rozlazła raz dwa, i nie dopłynęliby do najbliższego portu – powiedział Piekarski.

Dwukrotny reprezentant Polski zajmujący się obecnie menadżerką odniósł się również do byłych trenerów, którzy w ostatnich latach prowadzili reprezentację.

– Zresztą z tego co wiem to kadrowicze często chichoczą, gdy Fornalik się odzywa. Bycie spokojnym to żadna zaleta. Grałem w piłkę, wiem, jacy trenerzy osiągają sukces. Po pierwsze taki gość musi być draniem, twardzielem, generałem przed którym piłkarze czują respekt. Do takich zaliczyłbym Leo Beenhakkera. Nie dawał się żadnym atakom, choć wiele razy obrywał z każdej strony. Miał wiarę w siebie, respekt u piłkarzy. Po prostu szef. Wierzył w siebie – podsumował holenderskiego trenera Piekarski.

 

Czytaj dalej

W eliminacyjnym spotkaniu grupy H reprezentacja Polski pokonała na stadionie Narodowym w Warszawie San Marino 5:0.

Napastnik reprezentacji Polski Robert Lewandowski

Robert Lewandowski fot. PAP/Leszek Szymański

Zgodnie z przewidywaniami Polacy od początku spotkania zdominowali rywala, jednak ich styl pozostawia wiele do życzenia.

Naszym reprezentantom brakowało zdecydowania i szybkości przy wyprowadzaniu kolejnych akcji.

W 21. minucie interweniujący Alessandro Della Valle zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym, a rzut karny na bramkę zamienił Robert Lewandowski.

Kiedy sześć minut później na listę strzelców wpisał się Łukasz Piszczek wydawało się, że kolejne bramki są tylko kwestą czasu. Niestety kolejna bramka padła dopiero w drugiej części spotkania. W 50. minucie ponownie piłkę ręką zagrał we własnym polu karnym Della Valle i tak jak w pierwszej części spotkania do siatki z jedenastu metrów trafił Lewandowski.

 

Czytaj dalej

W eliminacyjnym spotkaniu do mistrzostw świata Brazylia 2014 reprezentacja Polski przegrała w Warszawie z Ukrainą 1:3 i szansę na awans biało-czerwonych do brazylijskiego mundialu poważnie zmalały.

Piłkarze reprezentacji Ukrainy

Reprezentacja Ukrainy łatwo pokonała Polskę fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Reprezentacja Polski fatalnie rozpoczęła dzisiejsze spotkanie i bardzo szybka dała sobie strzelić dwie bramki. W 2. minucie spotkania ustawiony na prawym skrzydle Andrij Jarmolenko złamał do środka i kapitalnym strzałem w długi róg umieścił piłkę w siatce.

Pięć minut później było już 0:2, a Artur Boruc musiał wyciągać piłkę po strzale Olega Gusiewa.

Słabo grająca reprezentacja Polski powoli zaczęła szybciej rozgrywać piłkę i w efekcie w 18. minucie meczu zdobyła bramkę kontaktową, a skuteczną akcję przeprowadził Łukasz Piszczek i Jakub Błaszczykowski i biało-czerwoni wrócili do gry.

Po zdobyciu bramki kontaktowej Polacy ruszyli z większą wiarą, swoje szansę mieli Sebastian Boenisch i Robert Lewandowski i Maciej Rybus, jednak ostatecznie to Ukrainy zdobyli trzecią bramkę. W 45. minucie spotkania po raz kolejny fatalnie zachowała się statycznie broniąca linia defensywna i trzecią bramkę strzałem z bliskiej odległości zdobył Roman Zozulya.

 

Czytaj dalej

Grzegorz Krychowiak w krótki czasie stał się mocnym puntem linii środkowej reprezentacji Polski. Przed piątkowym spotkaniem eliminacji do mistrzostw świata Brazylia 2014 Polska – Ukraina Krychowiak przyznał, że może w pojedynkę rozbijać ataki reprezentacji Ukrainy.

Piłkarz reprezentacji Polski Grzegorz Krychowiak

Grzegorz Krychowiak fot. Getty Images

Pomocnik reprezentacji Polski zapytany o ustawienie na piątkowy mecz z Ukrainą przyznał, że może w pojedynkę zająć się rozbijaniem ataków naszego wschodniego sąsiada.

– Gdybym miał zagrać z Ukrainą jako jedyny defensywny pomocnik, to nie boję się tego, bo w takim systemie grywałem już w klubie i funkcjonowało to dobrze – powiedział defensywny pomocnik.

Piłkarz Stade de Reims wypowiedział się również na temat Radosława Majewskiego, który po dwóch latach przerwy wrócił do reprezentacji Polski.

 

Czytaj dalej