W spotkaniu 37. kolejki Premier League Liverpool FC rozbił Chelsea 4:1.
Kibice zebrani na Anfield Road po raz pierwszy mogli świętować zdobycie bramki w 19. minucie spotkania. Na indywidualną akcję prawą stroną zdecydował się Luis Suarez. Były napastnik Ajaxu Amsterdam minął trzech obrońców Chelsea i wstrzelił piłkę w pole bramkowe, a wracający Michael Essien wpakował piłkę do własnej bramki.
Kilka minut później fatalny w skutkach błąd popełnił John Terry. Piłka zmierzała do kapitana Chelsea, a temu rozjechały się nogi, całą sytuację wykorzystał Jordan Henderson i w sytuacji sam na sam z Rossem Turnbullem i pewnie podwyższył na 2:0. W 28. minucie Jonjo Shelvey dośrodkował z rzutu rożnego, Andrew Carroll zgrał piłkę głową do Daniela Aggera, a ten także głową wpakował ją do bramki.