FC Porto nie zwalnia tempa. W meczu 3. kolejki fazy grupowej Champions League mistrz Portugalii pokonał przed własna publicznością Dynamo Kijów 3:2.
Jednak pierwsi groźną sytuację wypracowali sobie goście. Już w 11. minucie Andriy Yarmolenkio oszukał na prawej stronie przeciwnika, zagrał w pole karne do Fernando, ale obronił Helton.
Ta akcja zmusiła gospodarzy do ożywienia się, którzy zaczęli śmielej atakować. Szybkie skrzydła Porto sprawiły wiele problemów rywalowi.
W 15. minucie Porto objęło prowadzenie. Lucho Gonzalez minął dwóch rywali Dynama Kijów, w polu karnym znalazł Silvestre’a Varelę, który otworzył wynik spotkania. Radość gospodarzy nie trwała długo, w 21. minucie było już 1:1. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do wyrównania doprowadził Oleg Gusiew.