[ad] Empty ad slot (#1)!
W spotkaniu 13. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lech Poznań pokonał przed własną publicznością Górnik Łęczna 1:0. Kapitalną bramkę na wagę zwycięstwa zdobył dla wicemistrzów Polski Muhamed Keita.
Od początku rywalizacji w Poznaniu optyczną przewagę na boisku mieli gospodarze, którzy zdecydowanie dłużej utrzymywali się przy piłce i atakiem pozycyjnym starali się rozrywać defensywę Górnika Łęczna.
W 11. minucie gry po raz pierwsi groźnie zaatakowali goście. Lewą stroną ruszył Patrik Mraz, który dośrodkował w pole karne, a bliski szczęścia był Miroslav Bożok, całą akcję zamykał jeszcze Grzegorz Bonin, ale niepotrzebnie uderzał w pierwsze tempo zamiast szukać innego rozwiązania.
W odpowiedzi na jeden kontakt akcję rozegrał Lech, futbolówkę w pole karne płasko dośrodkował Karol Linetty, ale to zagranie przeciął Sergiusz Prusak. Chwilę później piłkę nad linią defensywą Górnika posłał Szymon Pawłowski, a kończący całą akcję Kasper Hamalainen uderzył zbyt lekko.
W 26. minucie znów z dobrej strony pokazał się Pawłowski, były reprezentant Polski płasko uderzył zza pola karnego, ale piłkę spokojnie złapał Prusak. Niespełna dziesięć minut prawą stroną ruszył Tomasz Kędziora, który dośrodkował w pole karne, a dobrze interweniujący Prusak uchronił swój zespół przed utratą bramki. W końcówce pierwszej części spotkania z dobrej strony pokazał się jeszcze Bonin, ale dobrze ustawiony Maciej Gostomski poradził sobie z jego próbą.
Po zmianie stron znów odważniej zaatakowali goście, a z dobrej strony pokazywali się kolejno Bonin i Filip Burkhardt. W odpowiedzi groźnie uderzali Gergo Lovrencsics i Łukasz Trałka, a mimo to na tablicy wyników nadal widniały dwa zera.
W 70. minucie z kolejną szybką kontrą ruszyli goście. Burkhardt zagrał na wolne pole, a świetnie zapowiadającą się kontrę zmarnował Bożok. Kilka chwil później wpuszczony przed chwilą na boisko Sebastian Szałachowski zagrał na wolne pole, a na czystej pozycji znalazł się Fedor Cernych, jednak strzał Litwina minął bramkę Lecha. Dziesięć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry nieoczekiwanie na prowadzenie wyszli gospodarze. Kapitalnym strzałem z około 35. metrów popisał się wprowadzony wcześniej na murawę Muhamed Keita i bezradny Prusak musiał wyciągać piłkę z siatki.
W końcówce spotkania niemający nic do stracenia Górnik rzucił się na przeciwnika, a swoje okazję mieli jeszcze Tomislav Bożić i Mraz, jednak ostatecznie wynik rywalizacji w Poznaniu nie uległ już zmianie.
Lech Poznań – Górnik Łęczna 1:0 (0:0)
Muhamed Keita 80
Dodaj komentarz