[ad] Empty ad slot (#1)!
W szlagierowym spotkaniu 9. kolejki Ekstraklasy pierwszej porażki w lidze doznała Wisła Kraków. Sposób na ogranie „Białej Gwiazdy” znalazła Legia Warszawa, która pokonała gospodarzy 3:o i dzięki temu zwycięstwu awansowała na fotel lidera T-Mobile Ekstraklasy.

Ondrej Duda w doliczonym czasie gry rozstrzygnął losy rywalizacji w Krakowie foto: PAP
Już w 3. minucie prowadząca w tabeli Wisła mogła wyjść na prowadzenie. Po podaniu z głębi pola futbolówkę przed polem karnym opanował Paweł Brożek, który odegrał do boku, a szansę na zdobycie gola miał Rafał Boguski, jednak jego strzał minął bramkę gości. Kilka chwil później były reprezentant Polski zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, ale i tym razem piłka po jego strzale minęła bramkę Legii.
W kolejnych minutach nieco lepiej prezentowali się goście z Warszawy, których poderwać do walki podrywał Jakub Kosecki. W 23. minucie kapitalną piłkę w pole karne posłał Łukasz Broź, groźnie głową uderzał Orlando Sa, interweniujący Michał Buchalik odbił piłkę do boku, a po ponownym wstrzeleniu futbolówki w pole bramkowe świetnie interweniował Arkadiusz Głowacki.
Dwie minuty później przed szansą na zdobycie bramki stanął Semir Stilić. Bośniak wykorzystał błąd Brozia, szczęśliwie przejął piłkę w polu karnym, ale jego strzał nieznacznie minął bramkę mistrza Polski. Niespełna trzy minuty później po raz kolejny groźnie zaatakowała „Biała Gwiazda”. Najpierw po raz kolejny uderzył Boguski, przewrotką dobijał jeszcze Stilić, jednak obronną ręką w tej sytuacji wyszedł Dusan Kuciak.
Na początku drugiej części spotkania w pozornie niegroźnej sytuacji okazję na zdobycie gola miał Broź, ale strzał prawego obrońcy Legii minął bramkę „Białej Gwiazdy”. W 50. minucie gry ustawiony na lewym skrzydle Helio Pinto posłał piłkę w pole karne, a Sa uwolnił się z pod opieki obrońcy i posłał piłkę do siatki – jak pokazały powtórki Portugalczyk był w tej sytuacji na spalonym, ale umknęło to biegającemu po linii sędziemu.
Po godzinie gry gospodarzy do walki próbował poderwać Stilić. Broniący w przeszłości barw Lecha Poznań piłkarz przebiegł kilkanaście metrów, a jego strzał zablokowali defensorzy mistrza Polski. W 68. minucie Legia miała okazję na rozstrzygnięcie dzisiejszej rywalizacji na szczycie. Futbolówkę w środku pola odzyskał Tomasz Jodłowiec, który podholował ją do przodu i odegrał do lepiej ustawionego kolegi, a w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Marek Saganowski, ale piłka po strzale doświadczonego napastnika otarła się o słupek i wyszła po za boisko.
Nie mający nic do stracenia Franciszek Smuda zdecydował się wpuścić na boisko dwóch szybkich skrzydłowych i po chwili na boisku zameldowali się Wilde-Donald Guerrier i Emmanuel Sarki. Dynamiczne skrzydła na chwilę ożywiły poczynania gospodarzy, jednak na drodze piłki po raz kolejny stanął Kuciak. W odpowiedzi groźnie zza pola karnego huknął Pinto, jednak nieznacznie się pomylił.
W końcowych minutach losy rywalizacji starała się się jeszcze odwrócić Wisła, ale kolejne bramki zdobywała Legia, a na listę strzelców wpisali się dwaj piłkarze wprowadzeni w końcówce Ondrej Duda i Miroslav Radović. Najpierw Słowak wykorzystał podanie Michała Kucharczyka i kapitalnym strzałem od poprzeczki umieścił futbolówkę w siatce. Kilka chwil później z defensywą „Białej Gwiazdy” zabawił się Radović, który wymanewrował Buchalika i skierował piłkę do pustej bramki.
Dzięki temu zwycięstwu Legia po raz pierwszy w tym sezonie awansowała na fotel lidera, a Wisła spadła na drugie miejsce.
Wisła Kraków – Legia Warszawa 0:3 (0:3)
Sa 50, Duda 90, Radović 90
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=J7VRaEiLX30[/youtube] [youtube]https://www.youtube.com/watch?v=fmn2z5vWTkw[/youtube]
Dodaj komentarz