Serwis internetowy poświęcony wydarzeniom ze świata piłki nożnej

Dominik Furman został nowym piłkarzem Toulouse FC, sprowadzeniem kapitana młodzieżowej reprezentacji Polski zainteresowany był również Arsenal Londyn, jednak Furman ostatecznie wybrał ofertę z południa Francji.

Dominik Furman

Dominik Furman z koszulką Toulouse FC fot.tfc.info

Pomocnik reprezentacji Polski związał się z klubem występującym na co dzień w Ligue 1 kontraktem do końca czerwca 2018 roku, a Legia Warszawa zarobiła na jego transferze około 2,7 miliona euro. Mistrzowie Polski otrzymali dobre jak na polskie warunki pieniądze, a Furman przeniósł się do zdecydowanie lepszej ligi, ale czy dokonał najlepszego z możliwych wyboru?

Jeszcze przed wyjazdem młodego reprezentanta do Francji w polskich i angielskich mediach pojawiły się informację o zainteresowaniu Furmanem ze strony Arsenalu Londyn. Aktualny lider Premier League miał oglądać defensywnego pomocnika w meczach Europa League, co potwierdził Michał Żewłakow. Mistrzowie Polski podobno przeprowadzili wstępne rozmowy z angielskim klubem, jednak do transferu ostatecznie nie doszło, ponieważ „Kanonierzy” chcieli sprowadzić Polaka w lipcu po zakończeniu obecnych rozgrywek.

Dlaczego Furman zamiast Tuluzy nie wybrał Londynu? Czy lider Premier League był na poważnie zainteresowany sprowadzeniem kolejnego reprezentanta Polski, czy były to tylko medialne spekulację? Na te pytania nieprędko pewnie poznamy odpowiedź, dlatego wymienię kilka argumentów za migracją kapitana młodzieżowej reprezentacji do Londynu.

Furman chciał odejść, Legia chciała zarobić – kontrakt można było podpisać w styczniu, a piłkarz mógł odejść w lipcu, takie praktyki są często stosowane w zachodnich klubach, ale nie w Polsce.

Arsenal, a Toulouse FC to jak niebo, a ziemia – „Kanonierzy” to światowa czołówka, co roku bijącą się o najwyższe cele, a drużyna z Tuluzy to francuski średniak, nic więcej. Nawet jeśli na początku Furman miałby występować w rezerwach to w dłuższej perspektywie miałby szansę na występy w Premier League – jednej z najlepszych lig świata i piłkarskim raju jakim bez wątpienia jest Champions League. A tak pozostanie mu kilka spotkań w sezonie kiedy na przeciwko niego stanie Zlatan Ibrahimović, czy Edinson Cavani.

W Londynie Furman miałby znacznie mniejsze problemy z aklimatyzacją, nie dość, że w stolicy Anglii mieszka około 500 tysięcy Polaków, to w klubie mógłby liczyć na pomoc dwóch bramkarzy – Wojciecha Szczęsnego i Łukasza Fabiańskiego. W Tuluzie Furman nie może liczyć na wsparcie rodaków, a dodatkowo kolejnym problemem jest nieznajomość języka francuskiego.

Gdyby kapitanowi młodzieżowej reprezentacji nie udało się przebić w Arsenalu zawsze miałby szansę zmienić klub, w którym miałby większe szansę na grę – właśnie taki na poziomie drużyny występującej na Stadium Municipal, a tak czeka go tułaczka w słabszych klubach.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *