[ad] Empty ad slot (#1)!

W ostatnim spotkaniu fazy grupowej Europa League Legia Warszawa pokonała przed własną publicznością Trabzonspor 2:0 i dzięki temu zwycięstwu zapewniła sobie pierwsze miejsce w grupie L. Dobry mecz na Łazienkowskiej rozegrał Orlando Sa, który miał swój udział przy obu bramkach.

Portugalski piłkarz Orlando Sa

Portugalski napastnik Legii Orlando Sa foto: Damian Kujawa

Mistrzowie Polski w 7. minucie powinni wyjść na prowadzenie, po fatalnym błędzie defensywy przyjezdnych z futbolówką zabrał się Michał Żyro, który wyszedł na czystą pozycję, a jego strzał dobrze odbił Fatih Ozturk, poprawiał jeszcze Orlando Sa, a futbolówkę z linii bramkowej wybił jeden z obrońców. W odpowiedzi na uderzenie z dystansu zdecydował się Sefa Yilmaz, ale dobrze ustawiony Dusan Kuciak odbił futbolówkę po strzale Turka. W kolejnych minutach cały czas lepsze wrażenie sprawiali goście, a swoich szans w uderzeniach z dystansu szukali Mustapha Yatabare i Kevin Constant.

W 22. minucie znów z szybką akcją wyszła Legia, a w doskonałych sytuacjach znajdowali się kolejno Żyro, Ondrej Duda i znowu Żyro, wreszcie do piłki dopadł Sa, a strzał Portugalczyka z linii wybił Essaid Belkalem, tyle, że trafił we własnego bramkarza i piłka wpadła do siatki. W 36. minucie do wyrównania mogli doprowadzić Turcy. Odważnie w pole karne wpadł Kevin Constant, który wycofał piłkę do tyłu, a w dobrej okazji przestrzelił Oscar Cardozo. Chwilę wcześniej boisko z powodu kontuzji opuścił Michał Żyro, a na jego miejsce zajął Jakub Kosecki. W końcówce pierwszej części spotkania dwie okazję miał jeszcze Mehmet Ekici, jednak jego próby zablokowali obrońcy.

Już na początku drugiej odsłony gospodarze mogli wyjść z szybkim kontratakiem, jednak piłkę za daleko wypuścił sobie Sa. W odpowiedzi w doskonałej sytuacji znalazł się jeszcze Yatabare, ale jego próba minęła bramkę gospodarzy. W 56. minucie futbolówkę tyłem do bramki przyjął sobie Sa, Portugalczyk wymanewrował dwóch obrońców Trabzonsporu i precyzyjnym strzałem podwyższył prowadzenie. 

W 64. minucie po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Yatabare, który w tempo ruszył do dośrodkowania, a jego strzał głową trafił do siatki, jednak sędzia nie słusznie odgwizdał pozycję spaloną i gola nie uznał. Kilka chwil później znów w dobrej sytuacji znalazł się Yatabare, ale tym razem jego strzał pewnie wyłapał Kuciak. W końcówce spotkania nastawiona na kontrataki Legia chciała jeszcze dobić Turków, jednak szarżujący na prawej stronie Kosecki miał zbyt małe wsparcie kolegów. W 90. minucie na środku boiska nieładnie sfaulowany został Guilherme i po tym zagraniu Ekici zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.

Legia Warszawa – Trabzonspor Kulübü 2:0 (1:0)

Fatih Ozturk 22(s), Orlando Sa 56

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.