Serwis internetowy poświęcony wydarzeniom ze świata piłki nożnej

Już jutro reprezentacja Polski wyleci do Dublina by walczyć o kolejne punkty w eliminacjach do Euro 2016, a tam czeka na naszych piłkarzy silna i walcząca do końca Irlandia. Skoro jutro wylot to już dziś selekcjoner Adam Nawałka zdecyduje kto stanie między słupkami na Aviva Stadium: Artur Boruc, Wojciech Szczęsny, czy może Łukasz Fabiański?

Bramkarz reprezentacji Polski Artur Boruc

Artur Boruc foto: Getty Images

Adam Nawałka niemal od początku swojego urzędowania stawiał na Wojciecha Szczęsnego, który był pierwszym wyborem w dotychczasowych meczach eliminacyjnych, jednak… „Żeby wygrać trzeba grać”, o czym nie raz przekonywał nas Totalizator Sportowy, a w 2015 roku Szczęsny rzadko podnosi się z ławki. Wszystko zaczęło się od incydentu z paleniem pod prysznicem, po którym bramkarz Arsenalu Londyn wystąpił w zaledwie trzech meczach FA Cup, a po raz ostatni miało to miejsce 9 marca na Old Trafford w wygranej rywalizacji z Manchesterem United 2:1. Wojciech niewątpliwie jest zdolnym bramkarzem, który nie raz ratował reprezentację Polski w trudnych sytuacjach, ale skoro nie gra w klubie to w ogóle nie powinien być brany pod uwagę. Skoro nie Szczęsny, to może jego ex-kolega klubowy Łukasz Fabiański.

Fabiański po zamienieniu Arsenalu na Swansea City wyraźnie odżył. Szybko stał się numerem jeden w bramce „Łabędzi” i mimo kilku wpadek – Chelsea Londyn – nie utracił pewności siebie, którą zyskał po transferze. Zbierający dobre oceny w Premier League Fabiański, zapewne był by numerem 1 do gry na Aviva Stadium, gdyby nie walczący o powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii – Artur Boruc.

Boruc, który pierwsze kroki na Wyspach stawiał 10 lat temu w barwach Celticu Glasgow, jest moim faworytem do gry w Dublinie. Wypożyczony do A.F.C. Bournemouth golkiper jest na dobrej drodze do powrotu do Premier League – Bournemouth na siedem kolejek przed końcem zajmuje pierwsze miejsce w Championship. Po za tym Boruc bije Fabiańskiego doświadczeniem w reprezentacji – ewentualny występ przeciwko Irlandii był by jego 60 występem w biało-czerwonych barwach, przy 22 meczach „Fabiana” i opinią szalonego bramkarza, który prowokował kibiców Glasgow Rangers i wybijał urwisom niecne uczynki z głowy, a tym czasem jego oponent uchodzi za spokojnego i ułożonego chłopca.

Boruc ratował nam skórę częściej niż Szczęsny i Fabiański razem wzięty, to głownie dzięki niemu do ostatniej chwili walczyliśmy o wyjście z grupy na Mistrzostwach Świata w 2006 roku i Euro dwa lata później. Mimo upływu lat, wzlotów i upadków Boruc powinien być numerem jeden i swój jubileuszowy 60 mecz w reprezentacji uczcić trzema punktami wywalczonymi w Dublinie, ale jak poinformował selekcjoner Nawałka w piątek o jego decyzji dowiedzą się piłkarze, a media i opinia publiczna dopiero na przedmeczowej konferencji prasowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *