[ad] Empty ad slot (#1)!
W Poniedziałek 29 listopada, godzina 21.00, stadion Camp Nou. Rozegrany zostanie pojedynek FC Barcelona – Real Madryt, czyli Derby Europy.
Mecz porównywany przez sympatyków ekspertów finału Ligi Mistrzów, czy meczu finałowego Mistrzostw Świata. Emocje narastające przed meczem nie tylko w Hiszpanii, ale na całym świecie wyraźnie pokazują, że Grande Derby to najważniejszy ligowy pojedynek 2010 roku. Poniedziałkowe spotkanie będzie 161 ligowym pojedynkiem Barcelony z Realem Madryt. Łącznie obie drużyny w oficjalnych meczach rywalizowały ze sobą już 208 razy. Bilans dotychczasowych spotkań jest korzystny dla Królewskich. Nie będę nikogo zanudzał statystykami z przed 50 lat. Przypomnijmy sobie dwa poprzednie sezony. W sezonie 2008/2009 Barcelona pokonała Real na Camp Nou 2:0. Bramki dla Dumy Katalonii zdobyli wówczas Eto i Messi. W rewanżu w Madrycie Królewscy polegli aż 2:6, po tej druzgocącej porażce kibice z Madrytu okrzyknęli swoich piłkarzy bandą nieudaczników i żądali od zarządu wyrzucenia piłkarzy z klubu. Sezon 2009/2010 nie okazał się lepszy. Barcelona dwukrotnie pokonała Real, 1:0 na Camp Nou po bramce Ibrahimovicia i 2:0 na Santiago Bernabeu po bramkach Messiego i Pedro.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Q7iJl5cqcYc[/youtube]
Kibice Barcelony mają nadzieję, że zawodnicy Pepa Guardioli będą kontynuować zwycięską passę, a kibice Realu mają nadzieję na przerwanie serii porażek z odwiecznym rywalem. Kibice Barcelony przyzwyczaili się do zwycięstw przyzwyczaili się do pięknej gry swoich ulubieńców, kibice Realu są rządni zemsty za ostatnie upokorzenia ze strony Barcelony, liczą na indywidualne umiejętności najlepszego strzelca drużyny Cristiano Ronaldo.
Na przeciwko siebie staną bowiem najlepsi piłkarze na świecie – Lionel Messi i Cristiano Ronaldo, ale w tamtym sezonie fani piłki nożnej oglądali już bezpośrednie pojedynki obu zawodników, górą był Leo Messi. W tym sezonie obaj zawodnicy są najlepszymi strzelcami swoich zespołów i przewodzą klasyfikacji najlepszych strzelców Primera Division.
W ostatniej ligowej kolejce obaj zawodnicy potwierdzili, że znajdują się w świetnej formie. Messi zdobył trzy gole i zaliczył dwie asysty w wygranym aż 8:0 przez Barcelonę wyjazdowym spotkaniu z Almerią. Z kolei Ronaldo trzykrotnie trafił do siatki w meczu z Athletic Bilbao na Santiago Bernabeu, który zakończył się wygraną gospodarzy 5:1.
Jednak w Realu coś się zmieniło. Na ławce trenerskiej zasiadł The Special One. Królewscy z Jose Mourinho mają przełamać hegemonie Barcelony. Mourinho zapowiedział przed sezonem, że ma zamiar wygrywać z Barceloną na wszystkich frontach. Uznano by go pewnie za szaleńca gdyby nie półfinał Ligi Mistrzów 2009/2010 kiedy po dramatycznych meczach prowadząc Inter Mediolan udało mu się wyeliminować Barcelonę i sięgnąć po Puchar Mistrzów. The Special One pokazał wtedy całemu światu, że Duma Katalonii jest do ogrania i jak każda drużyna ma słabe punkty, które umiejętnie wykorzystał. Wielkość Mourinho można dostrzec wyraźniej patrząc na obecne poczynania Interu, Ci sami zawodnicy, a inny trener, Rafa Benitez i Inter zapomniał jak gra się w piłkę.
FC Barcelona – Real Madryt
Typ 1
Dodaj komentarz