[ad] Empty ad slot (#1)!
W 18. kolejce Bundesligi kolejny słaby mecz rozegrała Borussia Dortmund. Uchodzący za faworyta wicemistrzowie Niemiec zremisowali na Signal Iduna Park z Augsburgiem 2:2.

Borussia Dortmund fot. Getty Images
Borussia wyszła na prowadzenie już w 5. minucie meczu. Piłkę z rzutu wolnego dośrodkował Marco Reus, a błąd defensywy Augsburga wykorzystał Sven Bender i głową skierował futbolówkę do siatki. Chwilę później boisko z powodu kontuzji opuścił kontuzjowany Jakub Błaszczykowski, a w jego miejsce pojawił się Pierre-Emerick Aubameyang.
W kolejnych minutach Borussia wolno rozgrywała piłkę, czekając na dobrą okazję do przyspieszenia, jednak dobrze zorganizowany Augsburg przerywał ataki wicemistrza Niemiec. W 25. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Robert Lewandowski. Polak minął defensora gości i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i całą sytuację wyjaśnił Marwin Hitz.
Dziesięć minut później boisko opuścił Halil Altintop, a jego miejsce zajął się Arkadiusz Milik. Kilka chwil później Lewandowski przejął piłkę po prostym błędzie przy wyprowadzeniu piłki i natychmiast wycofał ją do Reusa, a ten huknął obok bramki.
W spotkaniu IV rundy FA Cup Liverpool FC pokonał na wyjeździe występujący na co dzień na zapleczu Premier League Bournemouth 2:0. Bramki dla „The Reds” zdobyli Victor Moses i Daniel Sturridge.

Daniel Sturridge fot. Getty Images
Stawiany na przegranej pozycji Bournemouth nie zamierzał rezygnować z walki z utytułowanym rywalem i jako pierwszy poważnie zagroził bramce przyjezdnych. W 13. minucie na bezpośredni strzał z rzutu wolnego zdecydował się Simon Francis, a dobrze interweniujący Brad Jones przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. W odpowiedzi na uderzenie z dystansu zdecydował się Steven Gerrard, jednak minimalnie chybił. W 25. minucie gry „The Reds” wyszli na prowadzenie, świetnie zachował się Luis Suarez, a na listę strzelców wpisał się Victor Moses. W odpowiedzi do odważnych ataków ruszyli gospodarze, a swoje szansę mieli Lewis Grabban i Tommy Elphick.
W meczu IV rundy FA Cup Arsenal Londyn rozbił na Emirates Stadium trzecioligowe Coventry City 4:0. Dwie bramki dla „Kanonierów” zdobył Lukas Podolski, a jednym trafieniu dołożyli Olivier Giroud i Santi Cazorla

Lukas Podolski fot. Getty Images
Prowadzący w Premier League Arsenal od początku zdominował występującego dwa poziomy rozgrywkowe niżej przeciwnika i w 14. minucie wyszedł na prowadzenie. Po przejęciu w okolicach środka boiska piłkę otrzymał ustawiony przed polem karnym Mesut Ozil, który odegrał ją do boku, a nadbiegający ze skrzydła Lukas Podolski już po chwili cieszył się ze zdobycia bramki.
W odpowiedzi nieoczekiwanie zaatakowali goście. Carl Baker wymanewrował defensorów „Kanonierów” i groźnie uderzył na bramkę, a z jego strzałem poradził sobie Łukasz Fabiański. W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą pozostawali gospodarze, którzy seriami wybijali rzuty rożne i w 27. minucie jeden z nich przyniósł im powodzenie. Z narożnika dośrodkował Alex Oxlade-Chamberlain, a po raz drugi na listę strzelców wpisał się Podolski. W ostatnim kwadransie pierwszej odsłony spotkania kolejne okazję wypracowali sobie gospodarze, a na listę strzelców mogli się wpisać Serge Gnabry i Podolski.
Po zimowej przerwie wracamy na boiska Bundesligi. W pierwszym meczu 18. kolejki prowadzący w tabeli Bayern Monachium pokonał na wyjeździe zajmującą trzecie miejsce Borussię Monchengladbach 2:0. Bramki dla „Bawarczyków” zdobyli Mario Goetze i Thomas Muller.

Mario Goetze foto. Getty Images
Już na początku spotkania w świetnej sytuacji znalazł się Mario Goetze. Reprezentant Niemiec znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy, a piłka po jego strzale trafiła w słupek. Bayern wyszedł na prowadzenie już w 7. minucie spotkania. Do prostopadłego podania ruszył ustawiony na prawej stronie Thomas Muller, który płasko dośrodkował piłkę w pole karne, a całą akcję celnym strzałem wykończył Goetze. Kilka chwil później na uderzenie z dystansu zdecydował się Rafinha, a z jego uderzeniem poradził sobie Marc-Andre Ter Stegen.
W kolejnych minutach stroną przeważającą byli „Bawarczycy”, Borussia odważniej zaatakowała dopiero w ostatnim kwadransie pierwszej części spotkania. Najpierw groźnie z rzutu wolnego uderzył Juan Arango, a kilka chwil później swoją szansę miał Max Kruse, jednak dobrze w tych sytuacjach zachował Manuel Neuer.
Dominik Furman został nowym piłkarzem Toulouse FC, sprowadzeniem kapitana młodzieżowej reprezentacji Polski zainteresowany był również Arsenal Londyn, jednak Furman ostatecznie wybrał ofertę z południa Francji.

Dominik Furman z koszulką Toulouse FC fot.tfc.info
Pomocnik reprezentacji Polski związał się z klubem występującym na co dzień w Ligue 1 kontraktem do końca czerwca 2018 roku, a Legia Warszawa zarobiła na jego transferze około 2,7 miliona euro. Mistrzowie Polski otrzymali dobre jak na polskie… Czytaj dalej
Atletico Madryt zrobiło pierwszy krok w kierunku półfinału Pucharu Króla. W pierwszym spotkaniu ćwierćfinału Copa del Rey piłkarze Diego Simeone pokonali przed własną publicznością Athletic Bilbao 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Diego Godin.

Atletico Madryt fot.Getty Images
Od początku rywalizacji na Vicente Calderon obie drużyny poszły na wymianę ciosów, a jako pierwsi groźną sytuację do zdobycia bramki wypracowali sobie goście z Bilbao. Po dośrodkowaniu w pole karne z woleja uderzał Ander Herrera, a futbolówka po jego strzale przeszła nad poprzeczką. W odpowiedzi groźnie zaatakowało Atletico. Na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Diego Costa, jednak dobrze interweniujący Iago Herrerin poradził sobie ze strzałem Brazylijczyka.
W 29. minucie w niegroźnej sytuacji we własnym polu karnym poślizgnął się Herrerin i o mały włos sam nie sprokurował by okazji dla Atletico. Dziesięć minut później golkiper Bilbao zachował się zdecydowanie pewniej. W sytuacji sam na sam z Herrerinim znalazł się Adrian, jednak czujny golkiper przyjezdnych nie dał się zaskoczyć.
W końcówce pierwszej części spotkania Atletico wyszło na prowadzenie. Ustawiony na prawym skrzydle Koke mocno dośrodkował w pole karne, a Diego Godin głową skierował futbolówkę do siatki.
ACF Fiorentina w półfinale Coppa Italia! W ćwierćfinałowym spotkaniu „Viola” pokonała przed własną publicznością rywalizującą w Serie B Sienę 2:1. Cały mecz z ławki rezerwowych obejrzał Rafał Wolski.

ACF Fiorentina awansowała do półfinału Coppa Italia fot. Getty Images
Od początku spotkania przewagę na boisku mieli gospodarze, którzy już w 6. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Na uderzenie z dystansu zdecydował się Juan Cuadrado, a interweniujący Simone Farelli odbił piłkę po strzale Kolumbijczyka na rzut rożny. Kilka chwil później przed szansą na zdobycie gola stanął Borja Valero, jednak futbolówka uderzona przez pomocnika „Violi” przeszła nad poprzeczką.
W 20. minucie meczu gospodarze wyszli na prowadzenie. Po długi podaniu z głębi boiska siłowy pojedynek z obrońcą wygrał Josip Ilicić, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i mocnym strzałem w kierunku dalszego słupka umieścił futbolówkę w siatce. W odpowiedzi groźny atak przeprowadziła Siena. Po dośrodkowaniu w pole karne głową uderzał Michelle Paolucci, jednak dobrze interweniujący Neto nie dał się zaskoczyć.
W kolejnych minutach obie drużyny stworzyły sobie dogodne okazję do zdobycia gola. Najpierw bliski szczęścia był wychowanek klubu z środkowych Włoch Niccolo Giannetti, a w odpowiedzi swojej szansy uderzeniem z dystansu szukał Joaquin Sanchez.
Sensacja na Old Trafford! W rewanżowym spotkaniu 1/2 finału League Cup Sunderland AFC pokonał w rzutach karnych Manchester United 2:1 i awansował do finału Capital One Cup gdzie jego przeciwnikiem będzie Manchester City.

Sunderland AFC foto. safc.com
Już na początku spotkania bliscy szczęścia byli gospodarze, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego na bramkę gości uderzył Javier Hernandez, a świetnie interweniujący Vito Manonne oddalił zagrożenie po strzale Meksykanina. W następnym fragmencie meczu obie drużyny próbowały gry w ataku pozycyjnym, ale kibice oglądający rywalizacją na Old Trafford na kolejną groźną okazję musieli czekać, aż do 19. minuty. Świetną akcję zapoczątkował Adam Johnson, a bliski szczęścia był Fabio Borini, po którego strzale piłka minimalnie minęła bramkę „Czerwonych Diabłów”.
W 34. minucie z dobrej strony pokazał się Shinji Kagawa, a przed szansą stanął Danny Welbeck, piłka po strzale reprezentanta Anglii trafiła w słupek. Chwilę później Manchester wreszcie wyszedł na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę głową strącił Welbeck, a zamykający akcję Jonny Evans głową skierował futbolówkę do siatki. W odpowiedzi groźnie zaatakowali goście. Po dośrodkowaniu z narożnika boiska bliski szczęścia był były gracz United Wes Brown, jednak jego próbę zablokowali defensorzy.