[ad] Empty ad slot (#1)!
W spotkaniu 33. kolejki T-Mobile Ekstraklasy skazywany na spadek beniaminek z Lubelszczyzny Górnik Łęczna pokonał w Kielcach tamtejszą Koronę 3:1. Bramki w dzisiejszym spotkaniu zdobyli Shpetim Hasani, Veljko Nikitović i Fedor Cernych, dla gospodarzy honorowe trafienie zaliczył Jacek Kiełb.
Od początku rywalizacji do ataku ruszyli goście z Łęcznej, którzy bardzo szybko wyszli na prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Veljko Nikitović, a Shpetim Hasani szczęśliwie skierował piłkę do siatki. Zaszokowana obrotem spraw Korona, nie potrafiła odpowiedzieć, a kolejne sytuacji wypracowywał sobie Górnik, jednak na gola nie potrafili ich zamienić Fedor Cernych i Grzegorz Bonin.
W 19. minucie po raz pierwszy groźnie zaatakowała Korona. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzył Olivier Kapo, piłkę instynktownie odbił Sergiusz Prusak, dobijać próbował jeszcze Marcin Cebula, jednak jego próba trafiła w poprzeczkę. W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą był beniaminek z Łęcznej, a swoje okazję mieli Cernych i Bonin. W 34. minucie świetnie do ofensywnej pokazał się Paweł Sasin, który rozegrał piłkę z Hasanim, a następnie zbiegł do linii końcowej i precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a niepilnowany Veljko Nikitović podwyższył prowadzenie gości na 2:0.
W końcówce pierwszej odsłony spotkania nieco odważniej zaatakowała zaatakowała Korona, a z dobrej strony pokazali się Cebula i Vlastimir Jovanović, który byli bliski zdobycia gola.
Po zmianie strony cały czas lepsze wrażenie sprawiali goście z Łęcznej, którzy byli zdecydowanie aktywniejsi w ofensywie, a z dobrej strony pokazali się Cernych i Bonin, którego strzał z przewrotki był bliski celu. Po godzinie gry odpowiedzieli gospodarze. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najpierw uderzył Cebula, a do odbitej piłki dopadł jeszcze Kamil Sylwestrzak, jednak wyraźnie przestrzelił.
W kolejnych minutach coraz wyżej wychodząca Korona zostawiała dużo miejsca na własnej połowie co starał się wykorzystać wychodzący z szybkimi kontrami Górnik, któremu w decydujących momentach brakowało dokładności. W 76. minucie ustawiony na lewej stronie Leandro Dos Santos dośrodkował futbolówkę w pole karne, a niepilnowany Jacek Kiełb głową wpakował piłkę do siatki.
Beniaminek z Lubelszczyzny nie zamierzał się poddawać i już po chwili mógł ponownie wyjść na dwubramkowe prowadzenie, jednak doskonałej okazji nie wykorzystał wprowadzony po przerwie Miroslav Bożok. Co nie udało się Słowakowi, chwilę później zrobił Litwin. W 82. minucie świetną piłkę na wolne pole posłał Nikitović, do futbolówki dopadł Cernych, który znalazł się sam na sam z bramkarzem, pierwszy strzał skrzydłowego gości obronił Vytautas Cerniauskas, jednak przy dobitce nie miał już szans i Cernych zdobył swoją 11 bramkę w mijającym sezonie.
W końcówce spotkania doszło jeszcze do niepotrzebnego starcia przy linii bocznej boiska. Sfrustrowany Luis Carlos w nieładny sposób faulował przeciwnika i Krzysztof Jakubik pokazał mu czerwoną kartkę, a poszkodowany w tej sytuacji Lukas Bielak, za teatralny upadek zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.
Korona Kielce – Górnik Łęczna 1:3 (0:2)
Jacek Kiełb 76 – Shpetim Hasani 2, Veljko Nikitović 34, Fedor Cernych 82
Dodaj komentarz