[ad] Empty ad slot (#1)!

W szlagierowym spotkaniu 25. kolejki Premier League walczący o miejsce w czołówce tabeli Liverpool FC rozbił na Anfield Road prowadzący w tabeli Arsenal 5:1. „The Reds” cztery bramki zdobyli w ciągu pierwszych 20. minut spotkania.

Słowacki obrońca Martin Skrtel

Martin Skrtel fot.Getty Images

„The Reds” wyszli na prowadzenie już w pierwszej minucie spotkania. Steven Gerrard dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego, a w zamieszaniu pod bramką „Kanonierów” najlepiej zachował się Martin Skrtel, który z bliskiej odległości wbił piłkę do bramki gości. Niespełna dziewięć minut później reprezentant Słowacji po raz drugi wpisał się na listę strzelców, tym razem defensor gospodarzy wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i głową posłał piłkę do siatki.

W kolejnych minutach cały czas stroną atakującą pozostawał Liverpool, a swoje okazję mieli Raheem Sterling i Luis Suarez, który trafił w słupek. Kilka chwil później Sterling znalazł się w kolejnej dobrej okazji i tym razem trafił już do siatki. Ustawiony na prawej stronie Suarez wstrzelił piłkę przed bramkę, a młody reprezentant Anglii bez trudu skierował ją do siatki.

W 20. minucie Liverpool prowadził już 4:0. Futbolówkę na własnej połowie przejął Philippe Coutinho i natychmiast posłał ją w kierunku bramki „Kanonierów”, a Daniel Sturridge, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem na dużym spokoju skierował ją do siatki. W kolejnych minutach zadowoleni z wysokiego prowadzenie „The Reds” wyraźnie zwolnili tempo rozgrywania swoich akcji, a mimo to Arsenal nie potrafił zagrozić bramce gospodarzy.

Już na początku drugiej odsłony spotkania Wojciech Szczęsny musiał po raz piąty wyciągać futbolówkę z siatki. W sytuacji sam na sam z polskim bramkarzem znalazł się Sterling, który na raty umieścił piłkę w siatce.

Niespełna dziesięć minut później bliski szczęścia był Suarez, jednak jego uderzenie z rzutu wolnego dobrze obronił Szczęsny. W 68. minucie meczu Alex Oxlade-Chamberlain został powalony w polu karny, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na bramkę zamienił Mikel Arteta. W końcówce spotkania okazję na skompletowanie hat-tricka miał jeszcze Sterling, jednak tym razem jego uderzenie dobrze obronił Szczęsny. Ostatecznie wynik spotkania nie uległ już zmianie i Liverpool może świętować wysokie zwycięstwo z Arsenalem.

 

Liverpool FC – Arsenal Londyn 5:1 (4:0)

Skrtel 1, 9, Sterling 16, 51, Sturridge 20 – Arteta 69(k)

 

[dailymotion]http://www.dailymotion.com/video/x1biyig_liverpool-5-1-arsenal-highlights_sport[/dailymotion] [dailymotion]http://www.dailymotion.com/video/x1biym1_liverpool-5-1-arsenal-macin-ozeti-ve-goller_sport[/dailymotion]

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.