[ad] Empty ad slot (#1)!
W środkowy wieczór FC Barcelona rozbiła na Camp Nou Bayer Leverkusen 7:1, a kolejny indywidualny rekord ustanowił Lionel Messi. Bernd Leno pięć razy wyciągał piłkę z siatki po strzałach Argentyńczyka, a tym samym Messi został pierwszym piłkarzem w historii Ligi Mistrzów, który w jednym spotkaniu zdobył pięć goli.
W historii LM – od 1992 roku, taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy. Wcześniej magiczną granicą bramek zdobytych przez jednego zawodnika była 4.
Cztery bramki zdobywali Marco van Basten (Milan), Simone Inzaghi (Lazio), Dado Prso (Monaco), Ruud van Nistelrooy (Manchester United), Andrij Szewczenko (Milan), Messi (Barcelona), Bafetimbi Gomis (Lyon).
Messi zadziwił wszystkich nie tylko ilością zdobytych bramek, ale ich urodą, szczególnie przy bramkach numer 1 i 3. Najlepszy piłkarz świata techniczną podcinką dwukrotnie przerzucał bramkarza Bayeru Leverkusen nie dając mu szans na skuteczną interwencję.
Wszystko wskazuje na to, że Liga Mistrzów jeszcze w tym sezonie może być świadkiem kolejnego rekordu Argentyńczyka. Messi w siedmiu rozegranych do tej pory spotkaniach 12 razy pokonywał bramkarzy na europejskich boiskach, tym samym Argentyńczyk wyrównał własny rekord strzelecki z poprzedniego sezonu.
W klasyfikacji najlepszych strzelców w historii Ligi Mistrzów Leo Messi jest czwarty i ma 49 bramek na swoim koncie, niezmiennie prowadzi Raul Gonzalez, który w barwach Realu Madryt i Schalke 04 Gelsenkirchen 71 razy pokonywał bramkarzy w LM.
A na dokładkę Messi może również jako pierwszy zawodnik w historii zostać królem strzelców w czterech edycjach Ligi Mistrzów z rzędu. Tak właśnie gra Leo Messi przez jednych nazywany kosmitą, przez innych zawodnikiem z PlayStation, a mam o sobie mówi, że jest tylko człowiekiem, który wykańcza akcję swoich kolegów.
Dodaj komentarz