[ad] Empty ad slot (#1)!
W spotkaniu 35. kolejki Premier League Manchester United zremisował na Old Trafford Everton 4:4. Po 70. minutach United prowadzili różnicą dwóch bramek, ale w końcówce dwa ciosy zadali piłkarze Evertonu i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
Początek spotkania należał do niezwykle zmotywowanych graczy Evertonu. Już w drugiej minucie było gorąco pod bramką Davida De Gei, a raptem trzy minuty później jeden z graczy The Tofees wyszedł do sytuacji sam na sam z Hiszpanem, ale goście nie byli w stanie wykończyć żadnej z tych sytuacji.
Po kilku minutach naporu Evertonu stery przejęla ekipa Czerwonych Diabłów i zaczęła zupełnie kontorolować przebieg spotkania. Jak to bywa jednak w futbolu przejęcie inicjatywy przez United przyniosło bramkę dla ekipy gości. Phil Neville dośrodkował z prawej strony boiska na długi słupek, do piłki najwyżej wyskoczył Nikica Jelavić i pięknym lobem głową pokonał zdezorientowanego Davida De Geę. W tej sytuacji Hiszpan nie popisał się, wydaje się, że przy odrobinie szczęścia mógł popisać się skuteczną interwencją.
Po stracie bramki gospodarze od razu ruszyli do ataku i doprowadzli do wyrównania po raptem ośmiu minutach. Nani świetnie dośrodkował na głowę niepilnowanego Wayne’a Rooneya, a Anglik spokojnie wpakował głową piłkę do siatki. Na przerwę oba zespoły schodziły więc przy rezultacie remisowym, ale to Czerwonym Diabłom musiało bardziej zależeć by po wznowieniu gry zapewnić sobie komplet punktów za to spotkanie. Na prowadzenie udało im się wyjść raptem 11. minut po przerwie, po długiej akcji piłka spadła pod nogi Danny’ego Welbecka, Anglik minął przed polem karnym jednego z rywali i oddał przepiękny, techniczny strzał w samo okienko bramki Tima Howarda.
Nie minęły nawet trzy minuty, gdy gracze United zdołali zdobyć kolejną bramkę. Po świetnej akcji Evansa, Welbecka i Evry i wymianie kilku szybkich podań z pierwszej piłki Portugalczyk wyszedł do sytuacji sam na sam z Howardem i delikatnie przerzucił nad nim futbolówkę. Po stracie trzeciej bramki goście nie poddali się i dążyli do zdobycia kontaktowej bramki. Udało im się to już sześć minut po bramce Naniego. Znów świetną centrą popisał się Phil Neville, z woleja uderzył Fellaini i David De Gea był zmuszony do kapitulacji. Jakby mało było zrywów akcji w tym spotkaniu, znów do ataku ruszyły Czerwone Diabły i zdobyły kolejną bramkę. Welbeck przepuścił piłkę do Rooneya, później Anglicy wymienili szybkie dwa podania i ten drugi z kilku metów pewnie umieścił piłkę w siatce bramki Evertonu.
W 82. minucie spotkania Everton znów strzelił bramkę kontaktową, a jej autorem był nikt inny jak Nikica Jelavić. W polu karnym z rywalami walczył Fellaini, piłka po przebitce trafiła pod nogi Chorwata, a ten mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce.
Dwie minuty później Fellaini zakręcił obroną rywali, z wielkim spokojem obkręcił się wokół Evansa i dograł piłkę do wbiegającego z pełną szybkością Stevena Pienaara. Reprezentant Republiki Południowej Afryki czubkiem wewnętrzą częścią stopy trącił piłkę i zmieścił ją obok interweniującego golkipera United! W dwie minuty goście odrobili dwubramkową stratę.
Do ostatniego gwizdka arbitra nie zabrakło emocji i przepięknych parad bramkarzy, ale żaden z zespołów nie trafił już do siatki.
Manchester United – Everton FC 4:4 (1:1)
Rooney 41, 69, Welbeck 57, Nani 61 – Jelavić 34, 83, Fellaini 67, Pienaar 85
Skrót meczu:
[dailymotion]http://www.dailymotion.com/video/xq9gjk_mufc-efc-230411-flashback-sps_sport?search_algo=1[/dailymotion]