[ad] Empty ad slot (#1)!

Tajemnice zwycięstwa Chelsea Londyn w Lidze Mistrzów – opublikował „The Guardian”. Angielscy dziennikarze wskazali szczegóły dzięki, którym The Blues pokonali w finale Bayern Monachium.

W wywiadzie udzielonym jeszcze na płycie boiska w Monachium jako pierwszy tajemnice zwycięstwa Chelsea zaczął odkrywać Petr Cech.

Po wysłuchaniu jednego z bohaterów finałowego spotkania dopiero dociera skala planowania oraz pedantyczne zwracanie uwagi na najdrobniejsze szczegóły, które powodowały, że czeski bramkarz nurkował akurat w tę lub w tamtą stronę przy każdej z sześciu jedenastek, jakim stawił czoła.

 

 

– Albo tak dobrze zgadywałem, albo byłem tak dobrze przygotowany do zgadywania – powiedział drugi po Didierze Drogbie bohater finału. Po chwili wszystko stało się jasne, co było przyczyną skutecznego parowania strzałów. Cech zdradził, że miał do dyspozycji dwugodzinne DVD z rzutami karnymi, jakie Bayern wykonywał od 2007 roku. Analiza strzałów była wyjątkowo bystra.

Jedynym piłkarzem, jakiego się naprawdę obawiał był Arjen Robben. – Nie wiedziałem, co mam zrobić z Robbenem. Połowę strzałów kieruje w prawo, a drugie pół w lewo. On nawet tak samo podbiega do każdego karnego, niezależnie, czy strzela w prawo czy w lewo. W każdym razie – brak schematu. Ale gdy jesteś zmęczony, rozegrałeś 104 lub 105 minut, piłkarze raczej wybierają siłę niż technikę, niż skierowanie piłki. Pomyślałem, że walnie gdzieś blisko słupka i jest lewonożny. Jeśli jestem lewonożny, pomyślałem, uderzę po przekątnej. I tam właśnie poszedłem.

W serii rzutów karnych Cecha pokonali Philipp Lahm i Mario Gomez. Następnie przyszła kolej na Neuera. – Tego się nie spodziewałem. Mają Butta, innego bramkarza, który strzela karne. Jego techniką jest zwolnienie i poczekanie na ruch bramkarza, więc zastanawiałem się, czy Neuer zrobi tak samo. Dlatego nie dosięgnąłem jej. Czekałem do końca i nie mogłem jej odbić.

Czeskiemu golkiperowi pomógł też John Obi Mikel, który wyznał po spotkaniu, że powtarzał cały czas byłemu piłkarzowi Chelsea, że na pewno nie trafi z jedenastu metrów i rzeczywiście Robben zmarnował rzut karny.

Roberto Di Matteo sugerował, że ma coś specjalnego w zanadrzu do zmotywowania piłkarzy przed finałowym starciem.

Jednak, kiedy wszyscy zawodnicy zebrali się w prywatnej sali hotelu Mandarin Oriental w przededniu meczu, myśleli, że usłyszą rutynową pogadankę taktyczną, ale nikt nie spodziewał się tego, jak daleko posunął się tymczasowy trener w swoich przygotowaniach. Zamiast statystyk z programu ProZone, piłkarze ujrzeli na ekranie bardziej osobisty przekaz.

Di Matteo zlecił zespołowi ds. analiz wideo nagranie motywujących i dodających odwagi słów od członków rodzin dla poszczególnych zawodników. W całość wpleciono fragmenty akcji oraz dodano zmontowany materiał z dorastania i młodzieńczych lat, dzięki czemu powstały specjalne wizytówki każdej osoby ze składu.

Prezentacja trwała około pół godziny. Odbiór wahał się od napadów śmiechu aż prawie po łzy wzruszenia. – Naprawdę zaskoczyli nas z tymi wiadomościami – powiedział Didier Drogba. – Rodziny zawsze z nami były – w Moskwie w 2008 roku, przeciw Barcelonie w 2009, kiedy przegrywaliśmy te mecze. To zwycięstwo chcę zadedykować im, naszym rodzinom, ponieważ zawsze nas wspierały, zawsze w nas wierzyły. To jest ich zwycięstwo.

Przed konkursem jedenastek Didier Drogba miał backspace. Myślał o tym, co się wydarzyło cztery lata temu w Moskwie, gdy czerwona kartka pozbawiła go możliwości strzelania karnych. Przypomniał sobie też inne bolesne przeżycie związane z rzutami karnymi. Jako kapitan reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej przegrał z Zambią. Sam zmarnował karnego w konkursie, a w czasie meczu posłał piłkę w poprzeczkę z jedenastu metrów. – Byłem jednak pewien – opowiadał po finale LM. – Zawsze w reprezentacji strzelam piąty. Robbie wytypował mnie jako trzeciego, a ja powiedziałem: „nie, chcę być piąty, ponieważ zawsze tak jest”. Myślałem o wielu rzeczach, gdy szedłem w pole karne. O kilku trudnych wspomnieniach. Ale myślałem też o tym, co zrobił Petr Cech i wiedziałem, że też muszę zrobić swoje.

Cech obronił strzał Bastiana Schweinsteigera, Drogba pokonał Manuele Neuera i Puchar Mistrzów po raz pierwszy w historii powędrował do Chelsea.

 

[dailymotion]http://www.dailymotion.com/video/xqy1nj_bayern-chelsea-skrot-meczu_sport[/dailymotion]

 

Źródło: The Guardian

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.