[ad] Empty ad slot (#1)!
Mistrz Polski Śląsk Wrocław żegna się z piłkarską Ligą Mistrzów. W rewanżowym spotkaniu III rundy eliminacji Champions League swoją wyższość nad Śląskiem udowodnił Helsingborgs IF wrocławian 3:1.
Po pół godzinie gry Sebastian Mila zagrał prostopadłą piłkę do Diaza, ten świetnie ograł obrońcę i dał swojemu zespołowi prowadzenie. Napędzeni wrocławianie w tej części gry mogli je nawet jeszcze powiększyć, bo niezłe sytuacje miał sam Argentyńczyk, a aktywni byli także Sylwester Patejuk i Waldemar Sobota.
Niestety, na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy, nadzieja mistrza Polski zgasła. Alfred Finnbogason urwał się wolnemu Kaźmierczakowi, podał do Tomasa Soruma, a ten umieścił piłkę w pustej bramce.
Sorum kolejnego gola dołożył tuż po przerwie. Tym razem w polu karnym Finnbogason odegrał mu klatką piersiową, a napastnik mistrza Szwecji znów pokonał Mariana Kelemena.
Po tej akcji wrocławianie zdawali się więc czekać już tylko na dobicie. To nastąpiło na 20 minut przed końcem. Mistrzowie Polski stracili piłkę w środku boiska, Szwedzi wyprowadzili kontrę, a Tomus Sorum spokojnie skompletował hat-tricka.
Upokorzenie Śląska mogło przybrać jeszcze większe rozmiary, ale Finnobogason nie wykorzystał jeszcze rzutu karnego, który obronił Marian Kelemen. W przekroju całego występu w Lidze Mistrzów Słowak to zresztą jedyny zawodnik, który zaprezentował się na swoim normalnym – bardzo dobrym poziomie.
Po porażce z Helsinborgiem, Śląsk zakończył swój udział w tej edycji piłkarskiej Ligi Mistrzów i dołączył do grona polskich drużyn, które bezskutecznie od 16 lat dobijają się do bram fazy grupowej tych rozgrywek. Dawno przed żadnym polskim zespołem nie zostały one zamknięte z takim hukiem.
Helsingborgs IF – Śląsk Wrocław 3:1 (1:1)
Tomas Sorum 43, 50, 70 – Crasitian Diaz 30
Skrót meczu:
[dailymotion]http://www.dailymotion.com/video/xsp1x4_helsinborg-slask-3-1_sport?start=14[/dailymotion]