[ad] Empty ad slot (#1)!
Alberto Toril trener drużyny rezerw został zaatakowany przez Jose Mourinho. Portugalczyk zarzuca trenerowi kadry B brak wsparcia dla pierwszej drużyny.
Całe zamieszanie wywołał trener Jose Mourinho, który zarzucił opiekunowi kadry B Alberto Torilowi, że niewystarczająco wspiera pierwszą drużynę. W mediach rozpętała się burza. Hiszpańskie gazety uważają, że cały Real Madryt jest skłócony i co raz znajdują na to dowody.
Sam Mourinho bardzo rzadko korzysta z pomocy zawodników, którzy grają na zapleczu pierwszego zespołu. Z kolej Ci teoretycznie powinni być zawsze gotowi na to, by wystąpić w pierwsze drużynie.
Portugalski trener rzadko jednak prosi o wsparcie. Nawet w sytuacji, kiedy kontuzjowanych miał trzech podstawowych obrońców – Marcelo, Fabio Coentrao i Alvaro Arbeloę, wolał przesunąć Michaela Essiena z pomocy do defensywy (co kompletnie się nie sprawdziło), niż do współpracy zaprosić kogoś z kadry B.
Mourinho nie ukrywał swojego wzburzenia całą sytuacją. – Toril musi się zdeklarować, czy ważniejsze dla niego jest doprowadzenie kadry B do czwartego, piątego czy dziesiątego miejsca w drugiej lidze, czy chce wychowywać piłkarzy, którzy w przyszłości będą mogli zagrać w pierwszej jedenastce – powiedział.
To jednak nie koniec ataku portugalskiego trenera. Zarzucił on Torilowi, że promuje zawodników, którzy mają już po 24 lata, a nie wystawia do gry tych, którzy mają po 17. – To dla mnie niezrozumiałe działanie. Wiadomo, że jeśli piłkarz w wieku 25 lat nie gra w pierwszym składzie, to nie będzie tego robił również trzy lata później – ocenił Portugalczyk.
Jednak Alberto Toril nie przejął się za bardzo takimi słowami ze strony Mourinho. – Jose to mój przełożony i muszę respektować jego zdanie oraz szanować krytykę – zaznaczył.
Źródło: PAP