[ad] Empty ad slot (#1)!
Wielkie emocje przeżyli kibice zebrani na Signal Iduna Park w meczu rozpoczynającym zmagania w 28. kolejce Bundesligi Borussia Dortmund zremisowała z Vfb Stuttgart 4:4.
Borussia rozpoczęła to spotkania od odważnych ataków. Już w 6. minucie meczu na uderzenie z przed pola karnego zdecydował się Jakub Błaszczykowski, ale piłka po strzale Kuby trafiła w Łukasza Piszczka. Chwilę później poprawił Shinji Kagawa, ale bezskutecznie.
Dziesięć minut później kapitalną okazję miał Robert Lewandowski. Piłka po strzale napastnik BVB trafiła w słupek. W 23. minucie Stuttgart miał dużo szczęścia. Lewandowski zwiódł ostatniego obrońcę na drodze do bramki, wyciągnął golkipera z linii bramkowej i uderzeniem lewą nogą próbował zdobyć bramkę. Georg Nidermeier zdążył jednak wrócić i wybić piłkę zmierzającą pustej bramki.
W 33. minucie spotkania gospodarze wyszli na prowadzenie. Sebastian Kehl zgrał piłkę głową, a wynik spotkania strzałem z najbliższej odległości otworzył Kagawa. Chwilę później po raz kolejny groźnie uderzył Błaszczykowski, ale Sven Ulreich pewnie złapał piłkę. Do przerwy Borussia prowadziła z walczącym o udział w europejskich pucharach Vfb 1:0.
Najpierw piekielnie mocno, ale tylko w słupek strzelał Piszczek, a w 49. minucie już celnie uderzał Błaszczykowski, asystę przy trafieniu kapitana reprezentacji Polski zaliczył Mats Hummels.
Po godzinie gry pobudkę graczom Stuttgartu oznajmił William Kvist, który przedarł się środkiem pola i uderzył z dystansu. Defensywny pomocnik VfB trafił jednak tylko w słupek, choć wydawało się, że piłka musi wpaść do siatki.
Goście zepchnęli Borussię na jej połowę i coraz śmielej poczynali sobie w jej polu karnym. Ofensywna gra opłaciła się w 71. minucie. W szesnastkę piłkę zagrał zmiennik Christian Gentner, a tam znakomicie odegrał ją Niedermeier, który praktycznie otworzył drogę do bramki Ibiseviciowi. Bośniak, nie mając przed sobą nikogo, prócz bramkarza, płaskim strzałem posłał futbolówkę do siatki.
Zdecydowanie trudniejszą drogę do bramki musiał przebyć Julian Schieber, który w 77. minucie doprowadził do wyrównania. Napastnik VfB mimo wielu ataków i ofiarnych interwencji defensorów BVB przedarł się w pole karne rywala, a następnie strzałem tuż przy słupku pokonał Weidenfellera.
Zaledwie dwie minuty później Schieber dał się we znaki bramkarzowi Borussii po raz drugi. 23-letni gracz Stuttgartu przejął piłkę przed polem karnym, popędził kilka metrów uciekając obrońcy i mocnym strzałem po ziemi zaskoczył Weidenfellera.
Z prowadzenia goście cieszyli się jednak tylko trzy minuty. Zirytowani przebiegiem spotkania dortmundczycy momentalnie zaatakowali, a strzałem z linii szesnastego metra piłkę do siatki tuż przy słupku posłał obrońca Mats Hummels.
Na tym Borussia nie poprzestała. Gospodarze oblegli bramkę Stuttgartu i wypracowali sobie serię rzutów rożnych. Jeden z nich, wykonywany przez Marcela Schmelzera dał efekt w postaci pięknej bramki Ivana Perisicia. Wprowadzony na murawę pod koniec spotkania Chorwat genialnie uderzył dośrodkowaną piłkę, nadając jej niesamowitej prędkości i pakując ją w samo okienko bramki totalnie bezradnego Ulreicha.
Wysiłek w ofensywnie zaprzepaszczono jednak w doliczonym czasie gry. Po wysokim dośrodkowaniu Molinaro przed własną bramką nie porozumieli się Hummels ze Schmelzerem i ten drugi z nich przypadkowo odegrał piłkę do Gentnera. Pomocnik VfB czym prędzej wypracował sobie pozycję strzelecką i posłał piłkę pod poprzeczkę, doprowadzając do wyrównania.
Borussia Dortmund – VfB Stuttgart 4:4 (1:0)
Kagawa 33, Błaszczykowski 49, Hummels 82, Perisić 87 – Ibisević 71, Schieber 77, 79, Gentner 90
Skrót meczu:
[dailymotion]http://www.dailymotion.com/video/xpsts8_www-online-soccer-ru-borussia-dortmund-4-4-stuttgart-all-goals_sport[/dailymotion]