[ad] Empty ad slot (#1)!
Po dwutygodniowej przerwie wracamy na hiszpańskie boiska. W pierwszym spotkaniu 18. kolejki Primera Division Atletico Madryt pokonało na wyjeździe Malagę 1:0, a bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 70. minucie Koke.

Atletico Madryt fot.Getty Images
Już w pierwszych minutach spotkania na prowadzenie mogli wyjść gospodarze. Po rzucie wolnym i zamieszaniu w polu karnym Atletico przed szansą na zdobycie gola stanął Samuel Sanchez, jednak piłka po jego strzale minęła bramkę gości.
Chwilę później w odpowiedzi na strzał z dystansu zdecydował się Koke, a futbolówkę po strzale pomocnika Atletico spokojnie obronił Wilfredo Caballero. W 20. minucie meczu golkiper Malagi po raz drugi zażegnał niebezpieczeństwo broniąc strzał Juanfrana.
W odpowiedzi jedną z najlepszych okazji w meczu miał Eliseu, który po minięciu dwóch zawodników oddał bardzo groźny strzał z którym w wielkim stylu poradził sobie Thibaut Courtois.
W szlagierowym spotkaniu 20. kolejki Premier League Tottenham Hotspur pokonał na Old Trafford Manchester United 2:1. Dzięki temu zwycięstwu „Koguty” awansowały na 6. miejsce w ligowej tabeli.

Emmanuel Adebayor fot.PAP/EPA
Jako pierwsi okazję do zdobycia bramki wypracowali sobie mistrzowie Anglii. W 5. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Danny Welbeck, jednak jego strzał zdołał obronić Hugo Lloris. Niespełna dziesięć minut później swoją szansę mieli goście. Roberto Soldado wpadł w pole karne gospodarzy, jednak uderzył prosto w golkipera Manchesteru.
W 34. minucie ustawiony po prawej stronie boiska Christian Eriksen miękko dośrodkował w pole karne, a celnym strzałem głową popisał się Emmanuel Adebayor i „Koguty” mogły się cieszyć z prowadzenia. Jeszcze przed przerwą po raz drugi w dobrej sytuacji znalazł się Soldado, jednak reprezentant Hiszpanii i tym razem nie zdołał skierować futbolówki do siatki.
W meczu 20. kolejki Premier League Chelsea Londyn pokonała na wyjeździe Southampton 3:0. Podopieczni Jose Mourinho wszystkie bramki zdobyli w drugiej odsłonie spotkania. Bohaterem „The Blues” został Oscar, który zdobył jedną z bramek, a do tego zaliczył dwie asysty.

Chelsea Londyn fot.Getty Images
Od pierwszych minut kibice zgromadzeni na St. Mary’s Stadium mieli przyjemność oglądać dość wyrównane i emocjonujące spotkanie. Piłkarze Chelsea indywidualnymi akcjami rozrywali obronę gospodarzy, a najlepsze okazję do zdobycia bramki mieli Fernando Torres, Ramires i Andre Schurrle, którego strzał z bliskiej odległości zablokował obrońca. Nastawiony na szybkie akcji kombinacyjne Southampton, kilka razy próbował zagrozić bramce przyjezdnych, jednak obronna ręką wychodził z tych sytuacji Petr Cech.
W meczu 20. kolejki Premier League Arsenal Londyn pokonał na Emirates Stadium Cardiff City 2:0. „Kanonierzy” obie bramki zdobyli w samej końcówce spotkania.

Theo Walcott fot. Sang Tan AP
Grający w eksperymentalnym zestawieniu Arsenal był zdecydowanym faworytem w rywalizacji z beniaminkiem Premier League, jednak w pierwszej części spotkania nie potrafił zagrozić bramce przyjezdnych. W prawdzie swoje szansę mieli m.in Theo Walcott i Lukas Podolski, jednak nie udało im się trafić do siatki.
W pierwszym Noworocznym spotkaniu 20.kolejki Premier League wicemistrz Anglii Manchester City pokonał na wyjeździe Swansea City 3:2.

Manchester City fot. Getty Images
Już na początku spotkania okazję na zdobycie bramki mieli goście, na bramkę Swansea uderzył Edin Dżeko, a futbolówka po jego strzale minimalnie minęła bramkę gospodarzy. Kilka chwil później na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Jonathan De Guzman, piłka po strzale reprezentanta Holandii otarła się o słupek i wyszła po za boisko.
W 13. minucie spotkania na prowadzenie wyszli wicemistrzowie Anglii. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłkę szczęśliwie przejął Fernandinho, który płaskim strzałem umieścił futbolówkę w siatce. Dziesięć minut później doskonałą okazję do wyrównania mieli gospodarze. W sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się De Guzman, jednak czujny Joe Hart nie dał się zaskoczyć.
W 29. minucie kolejną szansę na zdobycie gola miał Dżeko, jednak i tym razem futbolówka po strzale reprezentanta Bośni i Hercegowiny nie znalazła drogi do bramki. W kolejnych minutach do głosu doszli gospodarze, którzy w doliczonym czasie gry doprowadzili do wyrównania. Ustawiony przed polem karnym De Guzman precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, a Wilfried Bony głową skierował futbolówkę do siatki.
Trener Henryk Kasperczak w poniedziałek po raz drugi związał się z reprezentacją Mali, z którą w 2002 roku zajął czwarte miejsce w Pucharze Narodów Afryki.

Henryk Kasperczak fot.Getty Images
Kasperczak, którzy przez lata zyskał uznanie w na „Czarnym Lądzie” prowadząc m.in Wybrzeże Kości Słoniowej, czy Tunezję w poniedziałek podpisał 15-miesięczną umowę z Malijską Federacją Piłkarską. Doświadczony trener ma poprowadzić reprezentację Mali w eliminacjach do Pucharu Narodów Afryki w 2015 roku… Czytaj dalej
Za nami hit 19. kolejki Premier League! Na Stamford Bridge Chelsea Londyn pokonała Liverpool 2:1 i utrzymała się na 3. miejsce w tabeli.

Chelsea Londyn fot.Getty Images
Już w 4. minucie spotkania na prowadzenie wyszli goście. Philippe Coutinho dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, a w zamieszaniu pod bramką Chelsea najlepiej zachował się Martin Skrtel, który strzałem z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce.
Po straconej bramce do ataku ruszyli piłkarze Jose Mourinho, a kilkakrotnie swój zespół przed utratą bramki uratował Simon Mignolet. Golkiper „The Reds” dobrze interweniował po strzałach Edena Hazarda i Franka Lamparda, w 17. minucie meczu nie miał już jednak nic do powiedzenia. Po indywidualnej akcji Oscara, piłkę przejął Hazard i mierzonym uderzeniem w górny róg umieścił piłkę w siatce.
W 34. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Po raz drugi w rolę asystenta wcielił się Oscar, a na listę strzelców wpisał się Samuel Eto. Zaskoczony Liverpool próbował jak najszybciej odpowiedzieć, ale mimo dwóch okazji jakie mieli Luis Suarez i Joe Allen nie udało im się doprowadzić do wyrównania.
W meczu 19. kolejki Premier League kolejne ligowe zwycięstwo odniósł Arsenal Londyn. Tym razem „Kanonierzy” pokonali na wyjeździe Newcastle United 1:0, a bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w drugiej części spotkania Olivier Giroud.

Arsenal Londyn fot.PAP/EPA
W pierwszych minutach rywalizacji na St. James Park wydarzenia na boisku całkowicie zdominował Arsenal, który długo rozgrywał piłkę i momentami zamykał gospodarzy na ich połowie.
Po kwadransie gry na uderzenie z dystansu zdecydował się Yohan Cabaye, jednak futbolówka po mocnym strzale reprezentanta Francji minęła bramkę gości. Kilka minut później podobnym strzałem odpowiedział Jack Wilshere, mocno i niecelnie.
W 25. minucie przed kolejną szansą stanęli gracze Newcastle. Po wznowieniu gry z rzutu wolnego, piłkę szczęśliwie opanował Mathieu Debuchy, jednak uderzył bardzo niecelnie. W odpowiedzi na uderzenie z drugiej linii zdecydował się Tomas Rosicky, jednak dobrze ustawiony Tim Krul spokojnie obronił strzał Czecha.
W końcówce pierwszej połowy spotkania inicjatywę przejęli gospodarze i byli bardzo blisko zdobycia gola. Najpierw po fatalnej stracie przed własnym polem karnym z 18. metra uderzył Moussa Sissoko, a czujny Wojciech Szczęsny odbił piłkę na rzut rożny. Kilkanaście sekund później Cabaye dośrodkował z narożnika boiska, a Debuchy strzałem głową trafił w poprzeczkę.