[ad] Empty ad slot (#1)!
FC Barcelona ma za sobą kapitalną rundę jesienną. Blaugrana w pierwszej części sezonu 2012/2013 odniosła 18. zwycięstw w Primera Division i tylko jeden mecz z jej udziałem zakończył się podziałem punktów.
W ostatnim spotkaniu rundy jesiennej La Liga Barcelona pokonała walczącą o udział w europejskich pucharach Malagę 3:1 i nowy rekord stał się faktem.

fot. PAP/EPA
Piłkarze ze stolicy Katalonii wywalczyli 55 na 57 możliwych punktów. Wygrali 18 meczów, a tylko jeden zremisowali – z Realem Madryt 2:2.
Przed dwoma laty na półmetku Duma Katalonii zgromadziła 52 pkt (17 zwycięstw, remis i porażka). Jej szkoleniowcem był Josep Guardiola, asystentem zaś Tito Vilanova.
Dziś Guardiola przebywa na trwającym od maja zeszłego roku urlopie, a prowadzona przez Vilanovę FC Barcelona pozostawia w pokonanym polu praktycznie wszystkich rywali w lidze hiszpańskiej.
– Identyczna runda rewanżowa byłaby czymś nienormalnym, nielogicznym. To prawda, że piłkarze dokonali czegoś nieprawdopodobnego. Czujemy wielką satysfakcję – powiedział zachwycony grą swoich piłkarzy Vilanova
Jeden z najlepszych piłkarzy na świecie Cristiano Ronaldo uciął medialne spekulacje na temat ewentualnego odejścia z Realu Madryt. Portugalczyk oświadczył w poniedziałek, że zamierza pozostać w zespole „Królewskich” do końca kontraktu, czyli do czerwca 2015 roku.

fot. Getty Images
– Chcę honorować mój kontrakt z Realem Madryt. Co stanie się później, tego nie wiem – powiedział Cristiano Ronaldo.
Reprezentant Portugalii odniósł się w ten sposób do pojawiających się w mediach informacji na temat ewentualnego opuszczenia drużyny z Santiago Bernabeu.
Ronaldo przyznał, że Real Madryt rozczarował w pierwszej części sezonu ligowego. Królewscy zajmują 3. miejsce w tabeli Primera Division i tracą do prowadzącej Barcelony 18. punktów. Jednak liga hiszpańska to nie wszystko, Real będzie walczył o dziesiąte zwycięstwo w Champions League.
– Nie rozpoczęliśmy dobrze sezonu, to prawda. Dziś jesteśmy w trudnej sytuacji, ale w futbolu wszystko jest możliwe. Teraz głównym celem jest Liga Mistrzów. W 1/8 finału przeciwko Manchesterowi United nie będzie nam łatwo. Według mnie szanse są 50 na 50 – dodał Ronaldo.
W spotkaniu 19. kolejki Primera Division kolejne zwycięstwo odniosła FC Barcelona. Tym razem Duma Katalonii pokonała na wyjeździe walczącą o udział w europejskich pucharach Malagę 3:1.

fot. Getty Images
Barcelona rozpoczęła to spotkanie w swoim stylu długo kreując kolejne akcje, jednak dobre zorganizowana Malaga skutecznie odpierała ataki lidera La Liga i na pierwszą bramkę musieliśmy czekać do 27. minuty.
Wtedy to fatalny błąd popełnił Ignacio Camacho wycofując piłkę w kierunku Wilfredo Caballero, futbolówkę przejął Lionel Messi wymanewrował bramkarza Malagi i płaskim strzałem skierował piłkę do pustej bramki.
Kilka minut później swoją szansę miał Cesc Fabregas, jednak uderzenie z linii pola karnego reprezentanta Hiszpanii przeszło ponad bramką gospodarzy.
W meczu 19. kolejki La Liga Atletico Madryt pokonało przed własną publicznością Real Saragossa 2:0. To czternaste zwycięstwo piłkarzy Diego Simeone, którzy po dzisiejszym zwycięstwie umocnili się na drugim miejsce w tabeli Primera Division.

fot. Getty Images
W 31. minucie meczu wynik spotkania otworzył Tiago Mendes. Były piłkarz Juventusu wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzałem głową umieścił piłkę w siatce.
Niespełna pięć minut później w polu karnym goście nieprzepisowo powstrzymany został Arda Turan. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a rzut karny na bramkę zamienił Radamel Falcao.
Los Rojiblancos nie zamierzali spuszczać z tonu także po przerwie, a szczególnie aktywny pod bramką Saragossy pozostawał Costa. Goście, którzy przebudzili się nieco po godzinie gry, nie potrafili z kolei znaleźć sposobu na bramkarza Atletico – Thibauta Courtois. Zwycięstwie zespołu Diego Simeone mogło być bardziej okazałe, ale kilka godnych sytuacji zmarnował w ostatnim kwadransie Falcao.
W szlagierze 22. kolejki Premier League Manchester City pokonał na Emirates Stadium Arsenal 2:0. Dobre spotkanie rozegrał Wojciech Szczęsny. Bramkarz reprezentacji Polski obronił rzut karny na początku spotkania i kilkakrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki, jednak nie zapobiegł porażce słabo grającego Arsenalu.
W drugim dzisiejszym hicie Premier League rozegranym na Old Trafford Manchester United pokonał Liverpool.

fot. Getty Images
Od pierwszego gwizdka sędziego do zdecydowanych ataków ruszyli mistrzowie Anglii i już w 9. minucie mieli doskonałą okazję do zdobycia bramki. Laurent Kościelny powalił w polu karnym Edina Dżeko, a prowadzący to spotkania Mike Dean ukarał obrońcę Arsenalu czerwoną kartą i wskazał na „wapno”. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Dżeko, ale jego strzał szczęśliwie obronił Wojciech Szczęsny.
Siedem minut później Arsenal po raz pierwszy zagroził bramce The Citizens. Na uderzenie z przed pola karnego zdecydował się Theo Walcott, a stojący w bramce Manchesteru Joe Hart odprowadził piłkę wzrokiem.
Chwilę później mistrzowie Anglii wyszli na prowadzenie. Po krótko rozegranym rzucie wolnym piłkę przejął James Milner i mocnym strzałem w długi róg pokonał bramkarza reprezentacji Polski.
W 20. kolejce Serie A kolejne punkty stracił Juventus Turyn. Mistrz Włoch zremisował na wyjeździe z Parmą 1:1 i jego przewaga nad drugim w tabeli Lazio Rzym stopniała do 3. punktów.

fot. juventus.com
Juventus chciał się zrehabilitować za porażkę z ubiegłego tygodnia i od pierwszj minuty ruszył do ataku. Od początku bardzo aktywny był w tym spotkaniu Fabio Quagliarella, który jednak najpierw miał problemy ze wstrzeleniem się w światło bramki, a następnie jego strzały zatrzymywał bramkarz Parmy.
W odpowiedzi dwie dobre okazję do zdobycia bramki miał Ishak Belfodil, ale jego strzał najpierw poszybował nieco obok bramki, następnie dobrze interweniował Gianluigi Buffon. W pierwszej połowie swoją obecność zaznaczył jeszcze Paul Pogba, ale jego strzał minimalnie minął poprzeczkę.
Kilka minut po wznowieniu gry Andrea Pirlo przymierzył z rzutu wolnego piłka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników Parmy i wpadła do siatki.
W meczu 20. kolejki Serie A ważne zwycięstwo odniosło Lazio Rzym. Biancocelesti pokonali na Stadio Olimpico Atalantę 2:0 i odrobili dwa punkty do prowadzącego w tabeli Juventusu.

fot. PAP/EPA
Już na początku spotkania z rzutu wolnego uderzał Luca Cigarini, ale jego strzał minął bramkę. W odpowiedzi groźnie zaatakowało Lazio. Swoją szansę miał Hernanes, ale jego strzał o włos minął bramkę drużyny z Bergamo.
Pomimo jeszcze kilku okazji z obu stron, z których najlepsza była ta Davide Brivio, kiedy dosłowne centymetry dzieliły go od gola, pierwsza odsłona tego spotkania zakończyła się wynikiem 0:0.
Druga połowa nie zaczęła się wcale lepiej dla Biancocelestich. Choć starał się zarówno Miroslav Klose, jak i Hernanes, to ich strzały nie znalazły drogi do siatki.
W 67. minucie meczu po zamieszaniu w polu karnym gości do siatki trafił Sergio Floccari. Doświadczony napastnik pomógł sobie w tej sytuacji ręką, jednak mimo protestów piłkarzy Atalanty sędzia uznał bramkę dla Lazio.
Dziesięć minut później gospodarze prowadzili 2:0, a strzelcem bramki okazał się Davide Brivio. Obrońca drużyny z Bergamo nie fortunnie interweniował we własnym polu karnym i strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Dzięki temu zwycięstwu Lazio odrobiło dwa punkty do prowadzącego w tabeli Juventusu, który w niedzielne popołudnie zremisował na wyjeździe z Parmą 1:1.
W szlagierowym spotkaniu 22. kolejki Premier League Manchester United pokonał na Old Trafford Liverpool FC 2:1. Dzięki temu zwycięstwu Czerwone Diabły umocniły się na fotelu lidera w tabeli ligi angielskiej.

fot. Getty Images
Czerwone Diabły wyszły na prowadzenie w 19. minucie spotkania. Patrice Evra wstrzelił piłkę w pole karne, a ustawiony przed bramką Robin van Persie płaskim strzałem umieścił futbolówkę w siatce.
Niespełna dziesięć minut później Holender mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców. Ashley Young zagrał precyzyjnie piłkę w pole karne, ale van Persie fatalnie zmarnował tą sytuację i przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W końcówce pierwszej części spotkania kolejne okazje wypracowali sobie piłkarze Manchesteru United. Jednak ani, Tom Cleverley, ani van Persie nie potrafili po raz drugi pokonać Pepe Reiny.