[ad] Empty ad slot (#1)!
W meczu 29. kolejki Primera Division walcząca o utrzymanie Celta Vigo zremisowała przed własną publicznością z prowadzącą w tabeli Barceloną 2:2.

Lionel Messi fot. Getty Images
W pierwszych minutach spotkania to Barcelona grająca bez kilku podstawowych zawodników musiała drżeć o wynik. W 12. minucie spotkania do siatki przyjezdnych trafił Augusto Fernandez, jednak prowadzący to spotkanie Mateu Lahoz odgwizdał pozycję spaloną piłkarze Celty i bramki nie uznał.
Lider La Liga starał się grać swoje i rozrywać obronę gospodarzy prostopadłymi piłkami, jednak większość akcji Barcelony kończyła się na niczym.
W 38. minucie Celta wyszła na prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Natxo Insa. Podrażniona utratą bramki Barcelona jeszcze przed przerwą doprowadziła do wyrównania. Akcję rozpoczął Lionel Messi, a do siatki gospodarzy trafił Cristian Tello.
Jedenaście bramek zobaczyli kibice oglądający dzisiejsze spotkanie na Allianz Arena. W meczu 27. kolejki Bundesligi prowadzący w tabeli Bayern Monachium rozbił przed własna publicznością Hamburger SV 9:2. Cztery bramki dla gospodarzy zdobył Claudio Pizarro.

Bayern Monachium fot. EPA/PAP
Bawarczycy wyszli na prowadzenie już w 6. minucie spotkania, a na listę strzelców wpisał się Xherdan Shaqiri. Niespełna dwie minuty później przed szansą na zdobycie bramki stanął Claudio Pizarro, jednak jego strzał na raty wybronił Rene Adler.
W 18. minucie meczu okazję na zdobycie wyrównującej bramki miał koreański napastnik HSV Heung-Min Son, jednak Manuel Neuer nie dał się zaskoczyć. W kolejnych minutach spotkania Bayern rozpoczął demolkę…
W 20. minucie meczu Shaqiri dośrodkował piłkę w pole karne, a nadbiegający Bastian Schweinsteiger umieścił piłkę w siatce. „Bawarczycy” nie zamierzali na tym poprzestawać i cały czas w wielkim rozmachem atakowali na bramkę HSV. W 31. minucie meczu Arjen Robben dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, ta trafiła pod nogi Pizarro, który z bliskiej odległości trafił do siatki.
Niespełna pięć minut później gospodarze zdobyli bramkę numer cztery. Rozpędzony Robben wpadł w pole karne i bez trudu pokonał Adlera. W końcówce pierwszej części spotkania Bayern zdobył kolejną bramkę. Rozgrywający dobre zawody Shaqiri trafił w słupek, ale czujny Pizarro po raz drugi wpisał się na listę strzelców.
W spotkaniu 27. kolejki Bundesligi cenne zwycięstwo odniosła Borussia Dortmund. Mistrzowie Niemiec pokonali w wyjazdowym spotkaniu VfB Stuttgart 2:1, a obie bramki były dziełem reprezentantów Polski. Pierwszą zdobył Łukasz Piszczek, a drugą dołożył Robert Lewandowski.

Łukasz Piszczek fot. Getty Images
W pierwszych minutach spotkania to Stuttgart przeszedł do zdecydowanych ataków, czego efektem była zdobyta bramka. W 12. minucie spotkania do siatki przyjezdnych trafił Vedad Ibisević, jednak prowadzący to spotkanie Deniz Aytekin odgwizdał pozycję spaloną napastnika VfB i bramki nie uznał.
Dziesięć minut później fatalnie wyglądającej kontuzji doznał Marcel Schmelzer. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Martin Harnik kopnął w twarz obrońcę BVB i potrzebna była zmiana. W miejsce Schmelzera na boisku pojawił się Łukasz Piszczek, który już po kilku chwilach dał przyjezdnym prowadzenie. W 29. minucie meczu Marco Reus dośrodkował piłkę w pole karne, a Piszczek strzałem głową pokonał bramkarza Stuttgartu. Niedługo potem na strzał z ponad 35 metrów zdecydował się Arthur Boka, ale Roman Weidenfeller pewnie poradził sobie z jego strzałem.
W szlagierowym spotkaniu 30. kolejki Serie A prowadzący w tabeli Juventus Turyn pokonał w wyjazdowym spotkaniu Inter Mediolan 2:1, robiąc tym samym kolejny krok w kierunku obrony mistrzowskiego tytułu.

Fabio Quagliarella fot. juventus.com
Mistrzowie Włoch wyszli na prowadzenie już w 3. minucie spotkania. Alessandro Matri wślizgiem wybił futbolówkę z pod nóg obrońcy Interu, a Fabio Quagliarella kapitalnym strzałem z około 25. metrów umieścił piłkę w siatce.
Pięć minut później goście stanęli przed kolejną szansą na zdobycia gola. Andrea Pirlo posłał świetną piłkę w pole karne Interu, jednak nabiegający Leonadro Bonucci uderzył nad bramką.
W kolejnych minutach gospodarzy byli bardzo blisko zdobycia bramki wyrównującej. W 12. minucie swoją szansę miał Antonio Cassano, a kilka chwil później Rodrigo Palacio, jednak świetnie interweniujący Gianluigi Buffon uchronił Juventus przed utratą bramki.
W 29. minucie kapitalną okazję na zdobycie drugiej bramki zaprzepaścił Arturo Vidal. Reprezentant Chile dostał piłkę od Pirlo i znalazł się w sytuacji sam na sam z Samirem Handanoviciem, jednak bramkarz Interu nie dał się zaskoczyć. Dziesięć minut później swoją szansę miał również wspomniany wyżej Pirlo, jednak strzał doświadczonego Włocha przytomnie obronił Handanović.
W końcówce pierwszej części spotkania okazję na zdobycie wyrównującej bramki wypracowali sobie gospodarze. Przed kolejną szansą stanął Palacio, jednak i tym razem lepszy okazał się Buffon.
W meczu rozpoczynającym zmagania w 31. kolejce Premier League, prowadzący w tabeli Manchester United wymęczył wyjazdowe zwycięstwo nad Sunderlandem 1:0.

Alex Ferguson fot. Getty Images
Już na początku spotkania dobrą okazję wypracowali sobie goście. Przed szansą na zdobycie bramki stanął Robin van Persie, jednak uderzenie Holendra obronił Simon Mignolet.
W kolejnych minutach przeważający w tym spotkaniu Manchester United wypracował sobie jeszcze dwie dobre okazję do zdobycia bramki, jednak ani Shinji Kagawa, ani Ashley Young nie potrafili pokonać bramkarza Sunderlandu.
Nieskutecznych zawodników lidera Premier League w 27. minucie wyręczył Titus Bramble. Akcję bramkową rozpoczął ustawiony na lewej stronie van Persie. Reprezentant Holandii zakręcił obrońcą Sunderlandu i wstrzelił piłkę w pole bramkowe, a mocno bita piłka odbiła się od kolana Bramble i wpadła do siatki.
W końcówce pierwszej części spotkania goście mieli okazję na zdobycie drugiej bramki. Z rzutu wolnego uderzył van Persie, jednak świetnie interweniujący Mignolet po raz kolejny uratował Sunderland przed utratą bramki.
Trener włoskiej Fiorentiny Vincenzo Montella wypowiedział się na temat sprowadzonego w zimie Rafała Wolskiego. Według szkoleniowca młody talent z Polski bardzo odstaje od swoich nowych kolegów pod względem fizycznym.

Rafał Wolski fot. Getty Images
Wolski, który po nie udanym Euro 2012 leczył kontuzję i nie zaliczył ani jednego występu w barwach Legii Warszawa w styczniu zdecydował się na transfer do Serie A, a jego nowym klubem została ACF Fiorentina.
– Rafał Wolski ma wielki talent, ale pod względem przygotowania fizycznego wciąż zostaje daleko z tyłu – powiedział o reprezentancie Polski trener „Violi” Vincenzo Montella.
Wolski od początku swojej przygody w Serie A zasiada na ławce rezerwowych i nadal czeka na swój debiut.
W rozmowie ze „Sport Bild” piłkarz BVB Nuri Sahin ocenił szansę swojego zespołu na ostateczny triumf w Lidze Mistrzów. Zdaniem tureckiego pomocnika Borussia Dortmund ma potencjał i ogromną determinację, aby wygrać w Champions League.

Borussia Dortmund fot. Getty Images
Zdaniem reprezentanta Turcji głównymi faworytami do zwycięstwa w Lidze Mistrzów są: FC Barcelona, Real Madryt i Bayernu Monachium.
– Ale my też możemy wygrać, to nie ulega wątpliwości. Jeśli wykorzystamy cały nasz potencjał przeciwko Maladze, będziemy już w półfinale Champions League – powiedział Sahin.
Mistrzowie Niemiec awansowali do fazy pucharowej z grupy śmierci, w której oprócz BVB rywalizowali sami mistrzowie – Real Madryt, Manchester City i Ajax Amsterdam, a w 1/8 finału Borussia wyeliminowała Szachtar Donieck wygrywając w dwumeczu 5:2.
Kolejnym przeciwnikiem mistrza Niemiec do ostatecznego zwycięstwa w Champions League będzie hiszpańska Malaga CF. Pierwszy mecz pomiędzy tymi zespołami zostanie rozegrany w środę 3. kwietnia.
Kapitan reprezentacji Polski Jakub Błaszczykowski, który doznał kontuzji przed wtorkowym meczem z San Marino będzie musiał przez kilka dni odpocząć od futbolu. Błaszczykowski nie zagra w sobotnim spotkaniu z VfB Stuttgart, ale może wrócić do gry już w pierwszym meczu 1/4 finału Champions League.

Jakub Błaszczykowski fot. Getty Images
Na rozgrzewce przed eliminacyjnym spotkaniem przeciwko San Marino, kapitan reprezentacji Polski doznał urazu podczas oddawania strzału, jak sam powiedział poczuł ukucie w mięśniu przywodziciela.
Sztab szkoleniowy reprezentacji natychmiast podjął decyzję o odsunięciu Błaszczykowskiego ze składu, by nie ryzykować poważniejszej kontuzji.
Po powrocie ze zgrupowania i poddaniu szczegółowym badaniom w Dortmundzie polski skrzydłowy mógł odetchnąć z ulgą. Na szczęście okazało się, że najczarniejszy scenariusz się nie sprawdzi. Jak wykazały badania, mięsień przywodziciela jest naciągnięty.
– Na szczęście szczegółowe badania wykazały, że mięsień przywodziciela nie jest naderwany, ale naciągnięty – przyznał z ulgą Błaszczykowski. – Dzięki temu moja przerwa w treningach potrwa kilka dni, a nie, jak się obawialiśmy, kilka tygodni.