[ad] Empty ad slot (#1)!
Łukasz Skorupski został kolejnym Polakiem, który w sezonie 2013/2014 będzie występował na boiskach Serie A. AS Roma porozumiała się z dotychczasowym klubem reprezentanta Polski Górnikiem Zabrze i ma wpłaci na konto 5. drużyny T-Mobile Ekstraklasy 1,5 miliona euro.

Łukasz Skorupski fot. PAP
W piątek Łukasz Skorupski razem ze swoim menedżerem Bartłomiejem Bolkiem wyjechali do Rzymu. 22-letni bramkarz przeszedł testy medyczne, a jego menadżer dopinał szczegóły kontraktu z przedstawicielami włoskiego klubu.
Kwestia transferu golkipera miała rozstrzygnąć się do niedzieli. Obie strony porozumiały się jednak wcześniej – już w piątek po południu.
Skorupski ma w niedzielę dojechać na obóz przygotowawczy Romy do niewielkiej miejscowości Brunecko we włoskich Alpach.
Reprezentant Hiszpanii Asier Illarramendi został nowym piłkarzem Realu Madryt. Mistrz Europy Under 21 ma związać się z drużyną „Królewskich” sześcioletnim kontraktem.

Asier Illarramendi fot. Getty Images
Illarramendi jest wychowankiem Realu Sociedad, w którym spędził łącznie 11. lat. Podczas piątkowej konferencji prasowej prezydent klubu z kraju Basków Jokin Aperribay poinformował o zaakceptowaniu oferty „Królewskich” w wysokości 38 mln euro.
Illarramendi ma być wzmocnieniem linii środkowej wicemistrza Hiszpanii i kolejnym piłkarzem po Isco, który ma udowodnić wielką siłę rodzimych piłkarzy w La Liga.
23-letni reprezentant hiszpańskiej młodzieżówki o miejsce w składzie będzie rywalizował z takimi piłkarzami jak Sami Khedira, czy Xabi Alonso.
Illarramendi w sobotę ma przejść testy medyczne i podpisać sześcioletni kontrakt z klubem z Madrytu, a po tym zostanie oficjalnie przedstawiony kibicom na Estadio Santiago Bernabeu.
Potwierdziły się wcześniejsze doniesienia na temat transferu Pawła Wszołka do Serie A. Były piłkarz Polonii Warszawa podpisał czteroletni kontrakt z Sampdorią i został siódmym Polakiem występującym na włoskich boiskach.

Paweł Wszołek fot.PAP
Paweł Wszołek zwrócił na siebie uwagę piłkarskich agentów na jesienni zeszłego roku, kiedy dzięki dobrej postawie w ekstraklasie został powołany do reprezentacji Polski.
Młody pomocnik zadebiutował w towarzyskim meczu z RPA (1:1), a kilka dni później wyszedł w podstawowym składzie na mecz z Anglią – spotkanie w ramach eliminacji do MŚ Brazylia 2014 zakończyło się remisem 1:1, a zastępujący Jakuba Błaszczykowskiego Wszołek zebrał dobre recenzję.
W przerwie zimowej mocno zainteresowany pozyskaniem piłkarza był Hannover 96. Przejście skrzydłowego do klubu z Bundesligi wydawało się już przesądzone, ale ostatecznie zawodnik zdecydował się pozostać w Polsce.
Wszystko wskazuje na to, że saga transferowa Roberta Lewandowskiego dobiega końca. Po wypowiedziach trenera BVB Jurgena Kloppa, głos w całej sprawie zabrał prezes bawarskiego klubu Karl-Heinz Rummenigge.

Robert Lewandowski fot. ODD ANDERSEN / AFP
W wywiadzie dla magazynu ”Sport Bild” Rummenige przyznał, że Bayern chce pozyskać Lewandowskiego, jednak transfer reprezentanta Polski dojdzie do skutku najwcześniej latem przyszłego roku, kiedy napastnik będzie do wzięcia za darmo.
– Wychodzę z założenia, że dla Borussii jest to jasne – stwierdził Rummenigge.
Prezes Bayernu dodał również, że Bayern chciał pozyskać Lewandowskiego już w tym sezonie. – Byliśmy gotowi do negocjacji – powiedział.
Szef bawarskiego klubu odniósł się w ten sposób do wypowiedzi działaczy Borussii Dortmund, którzy zdecydowali się zatrzymać Lewandowskiego na kolejny sezon byłe nie wzmacniać lokalnego rywala.
W finałowym spotkaniu turnieju Generali Deyna Cup Legia Warszawa pokonała przed własną publicznością mistrza Brazylii Fluminense FC 2:0 i została pierwszym triumfatorem turnieju organizowanego na część najlepszego piłkarza w historii polskiej piłki.

Legia Warszawa fot.PAP/EPA
Legia Warszawa wyszła na prowadzenie już w pierwszych minutach spotkania. Michał Kucharczyk został sfaulowany przed polem karnym, z rzutu wolnego uderzył Tomasz Brzyski, interweniujący Leanderson odbił piłkę przed siebie, dobijał Dominik Furman, a całą akcję przytomnie wykończył były obrońca Realu Madryt Raul Bravo.
Chwilę później przed szansą na zdobycie bramki stanął Kucharczyk, jednak tym razem został uprzedzony przez młodego brazylijskiego bramkarza. W kolejnych minutach oglądaliśmy sporo strat w środku pola i błędów w wyprowadzeniu szybkich akcji.
W 34. minucie błąd przy linii końcowej popełnił Bravo. Hiszpański obrońca zatrzymał się licząc na gwizdek sędziego, a tym czasem mistrzowie Brazylii natychmiast znaleźli się w polu karnym gospodarzy, jednak dobrą interwencją popisał się Wojciech Skaba.
W końcówce pierwszej części spotkania zdecydowanie przycisnęła Legia – najpierw z dystansu uderzył Dominik Furman, a Leanderson na raty poradził sobie ze strzałem reprezentanta Polski, a chwilę później przed kolejną szansą znalazł się Kucharczyk, jednak i tym razem dobrze interweniował golkiper mistrza Brazylii.
Austria Wiedeń została trzecią drużyną kończącego się dziś turnieju Generali Deyna Cup. W meczu o 3. miejsce mistrzowie Austrii pokonali Partizan Belgrad 2:1, a bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w doliczonym czasie meczu Philipp Hosiner.

Austria Wiedeń – Partizan Belgrad fot. Legia.net
Pierwsze minuty spotkania to spokojna gra obu drużyn, które raz po raz zrywały się do szybszych ataków. W 5. minucie groźnym uderzeniem z rzutu wolnego postraszył bramkarza Marko Scepović, chwilę później jeden z graczy Partizana znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Austrii, jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i cała akcja została zastopowana.
W 14. minucie po błędzie Marko Żivkovicia okazję na gola zmarnował Philip Hosiner. Napastnik Austrii zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i jeden z wracających we własne pole karne obrońców mistrza Serbii wybił piłkę na rzut rożny.
W kolejnych minutach obie drużyny miały kolejne dogodne okazji do zdobycia bramki, jednak mimo kilku prób pierwsza część spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem.
W drugim półfinale Generali Deyna Cup Legia Warszawa pokonała na Pepsi Arena Partizan Belgrad 2:1 i dzięki temu zwycięstwu awansowała do finału tego turnieju gdzie jej rywalem będzie Fluminense FC.

Legia Warszawa fot.PAP/EPA
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej miały miejsce dwie uroczystości – kibice przywitali na trybunach żonę Kazimierza Deyny – Mariolę, a chwilę później pamiątkową paterę i koszulkę odebrał Aleksandar Vuković – najbardziej doświadczony zagraniczny piłkarz występujący w Ekstraklasie.
W 11. minucie spotkania po raz pierwszy groźnie zaatakowała Legia. Miroslav Radović wypuścił na czystą pozycje Jakuba Koseckiego, a ten zagrał w ostatniej chwili przed bramkę Partizana. Bliski strzelenia gola samobójczego był Ivanov, ale szczęśliwie dla siebie trafił wprost w rękę Milana Lukaca.
Sześć minut później groźnie odpowiedzieli mistrzowie Serbii. Prawym skrzydłem uciekł jeden z zawodników Partizana, który minął Jakuba Wawrzyniaka i zagrał przed pole bramkowe. Tam do piłki dopadł Predrag Luka, lecz uderzył zbyt lekko żeby zaskoczyć Dusana Kuciaka.
Poczynania Legionistów w ofensywie ożywiły się trochę tuż przed 30. minutą spotkania. Szybkie akcje po skrzydłach przeprowadzili Radović i Marek Saganowski, jednak zostały one ostatecznie zastopowane przez obronę Partizana.
W samej końcówce pierwszej połowie spotkania gospodarze wyszli na prowadzenie. Ustawiony na lewej stronie Bartosz Bereszyński dośrodkował piłkę w pole karne, a kapitalnym strzałem głową popisał się Saganowski i mistrzowie Polski schodzili na przerwę przy stanie 1:0.
W pierwszym spotkaniu półfinałowym turnieju Generali Deyna Cup brazylijskie Fluminense FC pokonało Austrię Wiedeń 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 61. minucie gry Peterson Silvino da Cruz.

Pierwszy półfinał Generali Deyna Cup Austria Wiedeń – Fluminense FC fot.Legionisci.com
W pierwsze minuty spotkania toczyły się pod dyktando mistrza Austrii, który zdominował przebieg gry na boisku, jednak mimo kilku dobrych okazji nie potrafił wyjść na prowadzenie.
Z czasem poziom spotkania się wyrównał. Brazylijczycy popisywali się długimi rajdami i idealnym prowadzeniem piłki, ale na ich drodze zawsze pojawiał się któryś z defensorów Austrii blokujący drogę do bramki. W 34. minucie groźnie na bramkę Austrii uderzył skrzydłowy Fluminense Lucas Henrique, jednak jego strzał z półwoleja trafił tylko w boczną siatkę.
Trzy minuty później po stałym fragmencie gry swoją okazję mieli piłkarze z Wiednia. Strzał głową w wykonaniu Rubina Okotie przeszedł dwa metry nad poprzeczką.