[ad] Empty ad slot (#1)!
W szlagierowym spotkaniu 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała przed własną publicznością Śląsk Wrocław 2:1. Bramki dla mistrza Polski zdobyli dwaj środkowi obrońcy Tomasz Jodłowiec i Jakub Rzeźniczak, dla Śląska trafił Marco Paixao.

Legia Warszawa fot. Bartłomiej Zborowski/PAP
W pierwszych minutach spotkania optyczną przewagę na boisku miała Legia, a jednak to Śląsk bardzo szybko wyszedł na prowadzenie. Sylwester Patejuk strącił piłkę głową w kierunku pola karnego, Marco Paixao wygrał walkę o pozycję z Łukaszem Broziem i pomiędzy nogami interweniującego Wojciecha Skaby umieścił piłkę w siatce.
Po utracie bramki do zdecydowanych ataków ruszyła Legia, a szczególnie aktywny w ofensywie był Miroslav Radović, który raz po raz siał zamieszanie w polu karnym gości i to właśnie Serb był najbliżej zdobycia bramki wyrównującej, jednak jego strzał głową dobrze obronił Marian Kelemen.
W 12. minucie meczu groźną kontrą odpowiedział Śląsk, Sebastian Mila i Sebino Plaku rozegrali świetną dwójkową akcję, a strzał Albańczyka zdołał obronić Skaba. Osiem minut później do wyrównania doprowadzili mistrzowie Polski. Ustawiony w bocznym sektorze boiska Tomasz Brzyski dośrodkował piłkę w pole karne, a celnym strzałem głową popisał się Tomasz Jodłowiec.
W kolejnych minutach spotkania tempo meczu wyraźnie spadło, Legia starała się spokojnie rozgrywać piłkę, a Śląsk liczył na szybkie kontrataki.
Kibice oglądający rywalizację na Pepsi Arena na kolejną groźną okazję musieli czekać do 40. minuty kiedy po akcji Henrika Ojamy na uderzenie z dystansu zdecydował się Brzyski. Kilkadziesiąt sekund później lewy obrońca mistrzów Polski dośrodkował piłkę w pole karne, a bliski szczęścia był Jakub Rzeźniczak, którego strzał obronił golkiper drużyny przyjezdnych. W samej końcówce spotkania blisko zdobycia drugiej bramki dla gospodarzy był Radović. Serbski pomocnik nawinął dwóch defensorów Śląska, jednak jego strzał minimalnie minął bramkę gości.
Już na początku drugiej połowy przed szansą na zdobycie bramki stanął Patryk Mikita. Młody napastnik Legii dostał świetne podanie z własnej połowy boiska, jednak źle przyjął sobie piłkę i cała akcja spaliła na panewce. Kilka minut później po raz kolejny z rzutu rożnego dośrodkował Brzyski, a bliski szczęścia był Radović.
Po godzinie gry przed kolejną szansą stanęli piłkarze mistrza Polski. Radović świetnym podaniem wypuścił w bój Jodłowca, jednak pojedynek jeden na jeden z defensorem gospodarzy wygrał Kelemen.
W kolejnych minutach dwukrotnie groźnie zaatakował Śląsk, a szansę na zdobycie bramki mieli Plaku i Paixao, jednak ofiarnie interweniujący defensorzy Legii uchronili swoją drużyny przed utratą bramki.
W ostatnich dwudziestu minutach coraz groźniej atakowała Legia. Dobre okazję marnowali Radović i Michał Kucharczyk. W 77. minucie mistrzowie Polski wreszcie wyszli na prowadzenie. Po raz kolejny z rzutu rożnego dośrodkował Brzyski, piłka szczęśliwie przeszła na drugi słupek, a tam już czekał na nią Jakub Rzeźniczak i głową skierował futbolówkę do siatki.
Dziesięć minut później ponownie z dobrej strony pokazał się Jodłowiec. Środkowy obrońca po raz kolejny popędził lewym skrzydłem i dośrodkował w pole karne, a przed kolejną szansą stanął Kucharczyk, jednak tym razem jego uderzenie wybronił golkiper Śląska.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie, Legia Warszawa pokonała Śląsk Wrocław 2:1 i dzięki remisowi Wisły zyskała kolejne punkty nad resztą stawki.
Legia Warszawa – Śląsk Wrocław 2:1 (1:1)
Jodłowiec 20, Rzeźniczak – Paixao 5
Skrót meczu:
[dailymotion]http://www.dailymotion.com/video/x15b11f_legia-warszawa-slask-wroclaw-2-1-28-09-2013-skrot-meczu_sport?search_algo=2[/dailymotion]
Dodaj komentarz