[ad] Empty ad slot (#1)!
Kapitan reprezentacji Polski Jakub Błaszczykowski, który doznał kontuzji przed wtorkowym meczem z San Marino będzie musiał przez kilka dni odpocząć od futbolu. Błaszczykowski nie zagra w sobotnim spotkaniu z VfB Stuttgart, ale może wrócić do gry już w pierwszym meczu 1/4 finału Champions League.

Jakub Błaszczykowski fot. Getty Images
Na rozgrzewce przed eliminacyjnym spotkaniem przeciwko San Marino, kapitan reprezentacji Polski doznał urazu podczas oddawania strzału, jak sam powiedział poczuł ukucie w mięśniu przywodziciela.
Sztab szkoleniowy reprezentacji natychmiast podjął decyzję o odsunięciu Błaszczykowskiego ze składu, by nie ryzykować poważniejszej kontuzji.
Po powrocie ze zgrupowania i poddaniu szczegółowym badaniom w Dortmundzie polski skrzydłowy mógł odetchnąć z ulgą. Na szczęście okazało się, że najczarniejszy scenariusz się nie sprawdzi. Jak wykazały badania, mięsień przywodziciela jest naciągnięty.
– Na szczęście szczegółowe badania wykazały, że mięsień przywodziciela nie jest naderwany, ale naciągnięty – przyznał z ulgą Błaszczykowski. – Dzięki temu moja przerwa w treningach potrwa kilka dni, a nie, jak się obawialiśmy, kilka tygodni.
Uraz choć okazał się niegroźny wyłączy z gry Błaszczykowskiego na kilka dni, dlatego sobotnie spotkanie VfB Stuttgart – Borussia Dortmund kapitan reprezentacji Polski obejrzy przed telewizorem. Sztab szkoleniowy ma nadzieję, że Polak wróci do pełnej dyspozycji już na zbliżający się mecz w Champions League. W 1/4 finału Ligi Mistrzów przeciwnikiem BVB będzie hiszpańska Malaga CF, a pierwszy mecz obydwu drużyn zostanie rozegrany w środę 3 kwietnia.
– Dziś trudno powiedzieć coś konkretnego, wszystko okaże się na początku przyszłego tygodnia. Wtedy wspólnie ze sztabem medycznym zdecydujemy, czy mogę zagrać z Hiszpanami. Zrobię wszystko, by być na 100% gotowym do gry – podsumował Błaszczykowski.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=nfgXoMdGwiU[/youtube]
Źródło: kubablaszczykowski.pl
Dodaj komentarz