[ad] Empty ad slot (#1)!
Sensacja na City of Manchester Stadium. W meczu kończącym 18. kolejkę Premier League Everton pokonał Manchester City 2:1.
Everton wyszedł na prowadzenie już w 4 minucie spotkania. Coleman dośrodkował na pierwszy słupek do Tima Cahilla, który strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Po kwadransie gry przyjezdni prowadzili już 2:0. Tym razem Joe Harta pokonał boczny obrońca Evertonu Baines, asystę przy tej bramce zaliczył Cahill.
Od 60 minuty goście musieli grać w osłabieniu. Drugą żółtą kartę dostał Anichebe i Everton grał w dziesiątkę. W 72 minucie meczu Manchester City zdobył bramkę kontaktową, a w zasadzie gospodarzy wyręczył obrońca Evertonu Phil Jagielka, który skierował piłkę do własnej bramki. W 90 minucie nerwy puściły zawodnikom Manchesteru, najpierw żółtą kartką został napomniany Barry, a po chwili za brutalny faul żółtą kartkę dostał Toure, który po nerwowej reakcji dostał od sędziego drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko. To wszystko na co dzisiejszego wieczoru było stać piłkarzy Manchesteru City, mających przecież mistrzowskie aspiracje.
Odwołanie spotkań z udziałem czołowych zespołów Premiership otworzyło przed piłkarzami Citizens szansę na wskoczenie na fotel lidera, której zawodnicy Manciniego nie wykorzystali.
Manchester City – Everton FC Liverpool 1:2 (0:2)
Jagielka 72 bramka samobójcza – Cahill 4, Baines 19
Dodaj komentarz