[ad] Empty ad slot (#1)!
Za nami wielkie strzelanie na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. W drugim półfinale Polish Masters Benfica Lizbona pokonała Śląsk Wrocław 4:2.
Benfica sprawiała jednak lepsze wrażenie i dopięła swego w 11. minucie. Znakomicie w polu karnym zachował się Axel Witsel, który jednym zwodem wziął na siebie dwóch obrońców i z aptekarską precyzją dograł na 6. metr do Oscara Cardozo. Paragwajczyk nie miał się co zastanawiać – natychmiast kropnął w kierunku bramki nie dając najmniejszych szans Marianowi Kelemenowi.
Jego koledzy ani przez chwilę nie spuszczali z tonu. Bardzo chcieli pójść za ciosem i otwarcie do tego dążyli. Po wrzutce świetnie z główki uderzył Axel Witsel, ale Kelemen zdołał to obronić, natomiast obrońcy poradzili sobie z dobitką Cardozo.
W pierwszej części spotkania Śląsk potrafił odpowiedzieć tylko jedną groźną akcją. Waldemar Sobota zagrał piłkę na wolne pole, ale Mateusza Cetnarskiego ubiegł bramkarz gości i oddalił zagrożenie.
Tuż po przerwie w znakomitej sytuacji przestrzelił Cardozo. W 60. minucie o pomyłce nie było już mowy. Z boku rzut wolny wykonywał Carlos Martins. Do futbolówki najwyżej wyskoczył Luisao i soczystą główką podwyższył prowadzenie.
Portugalczycy widząc nie ulegającą zmianie kiepską postawę oponenta, postanowili nieco przystopować. Bardzo szybko przekonali się jak błędną podjęli decyzję. Sami sobie zafundowali duży balast nerwów, który omal nie skończył się katastrofą.
To były dwie, zabójcze minuty „Wojskowych”. Najpierw Rok Elsner wyskoczył zza pleców portugalskim obrońcom. Po świetnym odbiorze, natychmiast złożył się do strzału. Piłka po drodze skozłowała o murawę i wpadła w lewy róg bramki Moraesa.
Nie minęła chwila, a na Stadionie Miejskim zapanowała wrzawa z powodu wyrównania. Strzelec gola odegrał z 16. metra na lewe skrzydło do Waldemara Soboty, który pewnie przymierzył w długi słupek.
Śląsk wrócił z piekła do nieba. Mecz zaczął się właściwie od zera. Nic nie było przesądzone. Niestety Benfica ani trochę nie przejęła się nerwową sytuacją i z powrotem przystąpiła do groźnych ataków. W 73. minucie wicemistrza Portugalii ponownie na prowadzenie wyprowadził Carlos Jorge Neto Martins.
Gospodarze znów przegrywali, a na dodatek kompletnie stracili wolę walki, czym narazili się na kolejne natarcia. Kelemen robił co mógł, by ponownie nie wędrować do siatki. W wielkim stylu powstrzymał akcję sam na sam Axela Witsela i Oli Johna.
Przy kolejnej próbie nie był w stanie nic zdziałać. Benfica rozegrała piękną, kombinacyjną akcję zakończoną centrą w pole karne, gdzie Osvaldo Gaitan dopełnił formalności z główki.
Śląsk Wrocław – SL Benfica 2:4 (0:1)
Elsner 68, Sobota 69 – Cardozo 11, Luisao 60, Martins 73, Gaitan 89
Skrót meczu:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Wq2IezJxISg&feature=plcp[/youtube] [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=XiZmgW340Hk&feature=plcp[/youtube] [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=xdHVrb8M95w&feature=plcp[/youtube] [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=RAVMoIJ_G9g&feature=plcp[/youtube] [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=2YqzeyXVFGs&feature=plcp[/youtube] [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=wk0doCA581Y&feature=plcp[/youtube]