[ad] Empty ad slot (#1)!
W ostatniej kolejce rundy jesiennej Serie A zajmująca miejsce w dolnej części tabeli Sampdoria pokonała przed własną publicznością Udinese Calcio 3:0. W pierwszym składzie gospodarzy mecz rozpoczął Paweł Wszołek, w końcówce na boisku pojawił się Piotr Zieliński, a rywalizację na Stadio Luigi Ferraris z ławki rezerwowych obejrzał Bartosz Salamon.

UC Sampdoria pokonała Udinese 3:0 fot. Getty Images
Od początku spotkania stroną przeważającą byli gospodarze, a najlepszą okazję do zdobycia gola miał Manolo Gabbiadini, który doszedł do piłki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, jednak jego strzał nie zagroził bramce Udinese. W 15. minucie spotkania Ivan Kelava powalił we własnym polu karnym szarżującego napastnika Sampdorii, a prowadzący to spotkanie Paolo Silvio Mazzoleni wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na bramkę zamienił sam poszkodowany Citadin Martins Eder.
W kolejnych minutach stroną przeważającą cały czas byli gospodarze, a kilka razy z dobrej strony pokazał się Paweł Wszołek, który nie unikał pojedynków jeden na jeden i starał się szarpać na skrzydle. W końcówce pierwszej części spotkania kolejny cios otrzymała drużyna z Udine. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Allan Marques Loureiro i goście musieli sobie radzić w „dziesiątkę”.
W ostatniej kolejce rundy jesiennej Serie A 11. z rzędu zwycięstwo w lidze odniósł Juventus Turyn. Tym razem mistrzowie Włoch pokonali na wyjeździe Cagliari Calcio 4:1.

Fernando Llorente foto.Getty Images
Przystępująca do tego spotkania w roli zdecydowanego faworyta „Stara Dama” w pierwszej połowie nie zachwyciła swoich kibiców. Mistrzowie Włoch nie radzili sobie z dobrze ustawioną defensywą Cagliari, a do tego w 21. minucie stracili gola. Po krótko rozegranym rzucie rożnym i dośrodkowaniu w pole karne piłkę szczęśliwie przejął Mauricio Pinilla i strzałem z bliskiej odległości dał prowadzenie Cagliari. Chwilę później gospodarze mogli prowadzić już różnicą dwóch bramek. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska w dobrej sytuacji znalazł się Daniele Conti i tylko dobrze interweniujący Gianluigi Buffon uchronił swój zespół przed utratą drugiego gola.
Na niespełna kwadrans przed zakończeniem pierwszej części spotkania do wyrównania doprowadzili mistrzowie Włoch. Ustawiony na lewym skrzydle Stephan Lichtsteiner dośrodkował futbolówkę w pole karne, a celnym strzałem głową popisał się Fernando Llorente i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:1. Czytaj dalej
W pierwszym niedzielnym spotkaniu 19. kolejki Serie A Torino FC zremisowało przed własną publicznością z walczącą o czołowe lokaty Fiorentiną 0:0. Kolejny dobry mecz w barwach drużyny z Turynu rozegrał Kamil Glik, a cały mecz z ławki rezerwowych obejrzał Rafał Wolski.

Kamil Glik fot. Getty Images
W pierwszych minutach spotkania przewagę na boisku wypracowali sobie goście, jednak walcząca o miejsce w pierwszej trójca Fiorentina szybko pokazała pazur. W 9. minucie meczu na uderzenie z rzutu wolnego zdecydował się Matias Fernandez i tylko dobrze interweniujący golkiper Torino uchronił swój zespół przed utratą bramki. Chwilę później z dobrej strony pokazał się Joaquin Sanchez, a na bramkę gospodarzy uderzał Facundo Roncaglia, jednak nieznacznie się pomylił.
W 20. minucie gry z szybkim kontratakiem wyszli gospodarze. Alessio Cerci zbiegł ze skrzydła i groźnie uderzył na bramkę „Violi”, a szczęśliwie interweniujący Neto ostatecznie oddalił zagrożenie. W odpowiedzi na indywidualną akcję zdecydował się Borja Valero. Hiszpan wbiegł w pole karne, a piłka po jego strzale minimalnie minęła bramkę gospodarzy. Chwilę później po raz kolejny groźnie z dystansu uderzył Fernandez, a dobrze interweniujący Daniele Padelli sparował piłkę na rzut rożny.
W 32. minucie znów zrobiło się groźnie pod bramką Torino. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę przejął Joaquin, jednak były gracz Malagi nie potrafił w dogodnej sytuacji skierować piłki do siatki. W końcówce pierwszej części spotkania obie drużyny wypracowały sobie kolejne okazję do zdobycia gola. Najpierw groźnie uderzał Cerci, a w odpowiedzi z dobrej strony pokazał się Juan Cuadrado, a strzał Valero minimalnie minął bramkę gospodarzy.
W spotkaniu 18. kolejki Serie A Lazio Rzym pokonało na Stadio Olimpico Inter Mediolan 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w drugiej części spotkania Miroslav Klose.

Miroslav Klose fot.Getty Images
W pierwszych minutach spotkania okazję na zdobycie bramki mieli goście. W dobrej sytuacji znalazł się Fredy Guarín, ale jego uderzenie zostało w ostatniej chwili zablokowane. Kilka chwil później w podobnej sytuacji znalazł się Hernanes, jednak i strzał pomocnika Lazio został zablokowany przez defensorów.
W 22. minucie przed kolejną szansą stanęli goście. Groźnie z rzutu wolnego uderzył Ricardo Alvarez, a piłka po jego strzale minimalnie minęła bramkę gospodarzy. Niespełna kwadrans później okazję na zdobycie gola miał Antonio Candreva, jednak uderzenie byłego gracza Juventusu Turyn nie znalazło drogi do bramki Interu.
W spotkaniu 18. kolejki Serie A zajmujące trzecie miejsce w ligowej tabeli SSC Napoli pokonało przed własną publicznością Sampdorię 2:0. Obie bramki dla gospodarzy zdobył w drugiej części spotkania Dries Mertens.

Dries Mertens foto.Getty Images
Uchodzące za zdecydowanego faworyta niedzielnej rywalizacji na Napoli mogło wyjść na prowadzenie już w 7. minucie meczu. Blerim Dzemaili obsłużył podaniem Driesa Mertensa, a ten uderzył niecelnie na bramkę. Kilka chwil później aktywny od początku spotkania reprezentant Holandii stanął przed kolejną szansą na zdobycie gola, jednak tym razem jego strzał obronił Angelo Esmael Júnior Da Costa.
W odpowiedzi swojej szansy szukała Sampdoria. Na bramkę gospodarzy uderzał Manolo Gabbiadini, ale również zawodnikowi gości nie udało się otworzyć wyniku spotkania. Jeszcze przed przerwą przed kolejną szansą na zdobycie gola stanął Mertens, ale znowu na posterunku był bramkarz gości.
Za nami wielki szlagier 18. kolejki Serie A, w którym mistrz Włoch i aktualny lider tabeli Juventus Turyn rozbił przed własną publicznością zajmującą drugie miejsce Romę 3:0. Dzięki temu zwycięstwu „Stara Dama” powiększyła swoją przewagę nad wiceliderem tabeli do 8. punktów.

Arturo Vidal fot. Getty Images
Od początku rywalizacji na Juventus Stadium stroną przeważającą byli goście z Rzymu, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i szybkimi podaniami starali się rozrywać obronę gospodarzy, którzy dzisiejsze spotkania rozpoczęli tak jak by grali na wyjeździe z mocnym przeciwnikiem, wyraźnie nastawiając się na kontrę.
W 17. minucie spotkania mistrzowie Włoch wyszli na prowadzenie. Ustawiony w polu karnym Carlos Tevez zakręcił dwoma defensorami gości i odegrał piłkę do boku, a obiegający go Arturo Vidal sprytnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce. Niespełna dwie minuty później płaskim strzałem z linii 16. metra do wyrównania próbował doprowadził Pjanić, jednak całą sytuacje wyjaśnił Gianluigi Buffon. W odpowiedzi po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Tevez, jednak tym razem jego szarżę zatrzymał Morgan De Sanctis.
W 24. minucie gry na uderzenie z dystansu zdecydował się podłączający się do akcji ofensywnej Dodo, a mocno bitą piłkę po strzale Brazylijczyka do boku zbił Buffon. W kolejnych minutach swojej szansy na zdobycie wyrównującej bramki cały czas szukała Roma, ale mimo kilku prób po stałych fragmentach gry pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem gospodarzy.
Za nami 271 derby Mediolanu! W szlagierowym spotkaniu 17. kolejki Serie A występujący w roli gospodarza Inter Mediolan pokonał AC Milan 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w końcówce spotkania Rodrigo Palacio.

Rodrigo Palacio fot.Getty Images
Od początku spotkania optyczną przewagę na boisku wywalczyli sobie gracze Interu, a w 8. minucie oddali pierwszy celny strzał na bramkę Milanu, jednak Christian Abbiati nie miał problemów ze złapaniem piłki. Kilka chwil później groźnym atakiem odpowiedzieli „Rossoneri”. W dobrej sytuacji znalazł się Mario Balotelli, jednak piłka po strzale napastnika reprezentacji Włoch przeszła nad bramką występującego w roli gospodarza Interu.
W kolejnych minutach spotkania oglądaliśmy sporo strzałów z dystansu z obu stron, jednak żaden z nich nie zagroził poważnie bramce przeciwnika. W 30. minucie gry na prowadzenie powinien wyjść Milan. Fatalny błąd przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego popełnił Samir Handanović, piłkę przejął Andrea Poli, jednak strzał pomocnika gości zdecydowanie minął bramkę Interu.
W ostatnim kwadransie pierwszej części spotkania oglądaliśmy kilka prób z obu stron, a najbliżej powodzenia był Esteban Cambiasso, po którego strzale piłka minimalnie minęła bramkę Milanu.
W spotkaniu 17. kolejki Serie A dziewiąte ligowe zwycięstwo z rzędu odniósł Juventus Turyn. Tym razem sposobu na zatrzymanie mistrza Włoch nie znalazła zajmująca miejsce w dolnej części tabeli Atalanta Bergamo, która przegrała przed własną publicznością 1:4.

Arturo Vidal fot. Getty Images
Lider Serie A wyszedł na prowadzenie już w 6. minucie spotkania, a na listę strzelców wpisał się płaskim strzałem zza pola karnego Carlos Tevez.
Kilka chwil później na indywidualną akcję zdecydował się Giacomo Bonaventura, który ograł dwóch defensorów „Starej Damy” i wyłożył ją przed bramkę, a Maximiliano Moralez szczęśliwie doprowadził do wyrównania. W kolejnych minutach stroną przeważającą był Juventus, jednak mimo kilku okazji nie potrafił przed przerwą po raz drugi znaleźć drogi do bramki gospodarzy.