Mecze Towarzyskie
mecze towarzyskie
[ad] Empty ad slot (#1)!
mecze towarzyskie
W ostatnim spotkaniu Emirates Cup 2013 Galatasaray SK pokonał Arsenal Londyn 2:1 i został triumfatorem organizowanego przez Arsenal turnieju towarzyskiego. Bohaterem tureckiej drużyny został Didier Drogba, który dwukrotnie pokonał Wojciecha Szczęsnego.

Didier Drogba fot. AFP
Już na samym początku wynik spotkania mógł otworzyć Yaya Sanogo. Młodzieżowy reprezentant Francji wykorzystał błąd defensywy przyjezdnych i samotnie popędził na bramkę, jednak jego strzał obronił Fernando Muslera.
W kolejnych minutach Arsenal długo utrzymywał się przy piłce, jednak nie potrafił poważnie zagrozić bramce mistrza Turcji.
W 19. minucie okazję na zdobycie bramki miał Theo Walcott. Skrzydłowy reprezentacji Anglii otrzymał dobre podanie od Aarona Ramsey’a i wyszedł na czystą pozycję, jednak posłał futbolówkę obok bramki.
Na kolejną groźną akcję musieliśmy czekać do 39. minuty. Chamberlain dobrze dograł do Yayi Sanogo, a ten mógł skierować piłkę do bramki. Piłka wyszła jednak na rzut rożny.
W końcówce pierwszej części spotkania gospodarze wyszli na prowadzenie. Ustawiony na skrzydle Walcott wstrzelił piłkę w pole karne, a ta nie dotknięta już przez nikogo wpadła do siatki.
FC Porto pokonało wicemistrza Włoch SSC Napoli 3:1 w towarzyskim turnieju Emirates Cup 2013. Drużyna z Neapolu prowadziła do przerwy 1:0, a mimo to musiała uznać wyższość mistrza Portugalii, który w drugiej połowie zdobył trzy bramki.

FC Porto fot. Getty Images
Napoli wyszło na prowadzenie w końcówce pierwszej części spotkania kiedy to rzut karny na bramkę zamienił Goran Pandev.
Już na początku drugiej połowy spotkania do wyrównania doprowadzili Portugalczycy. W sytuacji sam na sam z bramkarzem Napoli znalazł się Nabi Ghilas i płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce.
W 68. minucie drużyna „Smoków” wyszła z szybkim kontratakiem, piłkę ze środka boiska dostał Silvestre Varela i natychmiast dośrodkował ją w pole karne, a nieszczęśliwie interweniujący Federico Fernandez skierował futbolówkę do własnej bramki.
Dziesięć minut później zwycięstwo Porto przypieczętował Lica. Portugalczyk wykorzystał fatalną postawę linii defensywnej Napoli i mocnym strzałem z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce.
W towarzyskim turnieju Guinness Cup drugie zwycięstwo odniósł Real Madryt. „Królewscy” pokonali Everton FC 2:1 awansowali tym samym do finału International Champions Cup.

Real Madryt fot. Getty Images
Kibice oglądający rywalizację wicemistrza Hiszpanii i klubu z Premier League pierwszą bramkę obejrzeli w 18. minucie spotkania. Mesut Ozil posłał prostopadłą piłkę, a na listę strzelców wpisał się Cristiano Ronaldo.
Po półgodzinie gry piłkę z siatki musiał wyciągać Iker Casillas, ale sędzia słusznie nie uznał bramki. Chwilę później Luka Modrić zagrał piłkę do Ronaldo, a Portugalczyk wyłożył ją jak na tacy do Ozila, któremu pozostało skierować futbolówkę do pustej bramki.
W 61. minucie drużyna z Liverpoolu zdobyła bramkę kontaktową. W obronie kiepsko zachował się Dani Carvajal, odpuszczając krycie Jamesa Naismitha. Szkot odegrał do środka do Nikicy Jelavicia, a ten pokonał Diego Lopeza.
Ostatecznie wynik spotkania nie uległ już zmianie i Real pokonał Everton 2:1.
W swoim drugim spotkaniu w ramach towarzyskiego turnieju Guinness International Champions Cup Los Angeles Galaxy pokonało mistrza Włoch Juventus Turyn 3:1.

LA Galaxy fot. tuttosport.com
Piłkarze Juventusu nieźle rozpoczęli mecz i mogli szybko wyjść na prowadzenie, jednak dwóch dogodnych sytuacji do zdobycia gola nie wykorzystał Alessandro Matri.
W 36. minucie na prowadzenie wyszła drużyna z Los Angeles, a po podaniu Juninho na listę strzelców wpisał się Omar Gonzalez.
Trzy minuty później mistrzowie Włoch doprowadzili do wyrównania. Ustawiony na lewej stronie Paolo De Ceglie dośrodkował w pole karne, do piłki doszedł Fabio Quagliarella, pomimo nie najlepszego przyjęcia piłki obraca się i oddaje strzał, piłkę odbija bramkarz Galaxy, a Matri wpakował ją do pustej bramki.
W drugim sobotnim spotkaniu Emirates Cup 2013 gospodarz towarzyskiego turnieju Arsenal Londyn zremisował z wicemistrzem Włoch SSC Napoli 2:2.

Arsenal Londyn fot. Getty Images
Broniący dostępu do bramki „Kanonierów” Łukasz Fabiański musiał wyciągać futbolówkę z siatki już w 7. minucie. Po długim podaniu z własnej połowy i błędzie defensywy gospodarzy na listę strzelców wpisał się Lorenzo Insigne.
W kolejnych minutach blisko zdobycia bramki byli gospodarze, a wymarzoną okazję do wyrównania zmarnował w 18. minucie Lukas Podolski. Reprezentant Niemiec ustawił piłkę na jedenastym metrze, jednak jego strzał z rzutu karnego obronił Pepe Reina.
W myśl powiedzenia „niewykorzystane sytuacje się mszczą”, goście podwyższyli na 2:0, a tym razem na listę strzelców wpisał się Goran Pandev.
W pierwszym spotkaniu Emirates Cup 2013 Galatasaray SK pokonał FC Porto 1:0. Jedyną bramkę zdobył z rzutu karnego Felipe Melo, warto również wspomnieć, że mistrzowie Portugalii zmarnowali dwie „jedenastki”.

Galatasaray SK fot. PAP/EPA
Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyło Porto i bardzo szybko mogło wyjść na prowadzenie, jednak w decydujących momentach świetnie bronił Fernando Muslera.
W 19. minucie meczu sędzia prowadzący spotkanie na Emirates Stadium po raz pierwszy wskazał na rzut karny. Piłkę na jedenastym metrze ustawił sobie Jackson Martinez, jednak Muslera wyczuł intencję strzelającego i zdołał sparować piłkę do boku.
W 70. minucie meczu sędzia po raz drugi wskazał na „wapno”, a tym razem przed szansą na zdobycie bramki stanął Felipe Melo. Brazylijczyk pewnie wykonał rzut karny i Galatasaray wyszedł na prowadzenie.
Kilka chwil później Porto zmarnowało kolejną świetną okazję do zdobycia gola. Tym razem piłkę na jedenastym metrze ustawił sobie Lucho Gonzalez, jednak jego strzał minął bramkę mistrza Turcji.
W meczu o Puchar Joana Gampera FC Barcelona rozbiła na Camp Nou brazylijski Santos 8:0. Po raz pierwszy przed kibicami ze stolicy Katalonii zaprezentował się nowy nabytek Barcelony Neymar.

Neymar Jr fot. Getty Images
Od pierwszego gwizdka sędziego do zdecydowanych ataków ruszyła Barcelona. Już w 3. minucie przed szansą na zdobycie bramki stanął Lionel Messi. Ustawiony na prawej stronie Dani Alves dośrodkował futbolówkę w pole karne, reprezentant Argentyny uderzył futbolówkę głową, jednak Aranha nie miał problemów z obroną tego strzału.
Chwilę później z dobrej strony pokazała się dwójka Pedro Rodriguez – Alexis Sanchez, szybka wymiana piłki zakończyła się niecelnym strzałem Hiszpana. W 9. minucie Barcelona wyszła na prowadzenie. Do bezpańskiej piłki dopadł Messi, minął bramkarza i strzałem z ostrego kąta umieścił futbolówkę w siatce.
Niespełna trzy minuty później było już 2:0. Po akcji prawą stroną boiska, piłkę w pole karne dośrodkował Alves, a niefortunnie interweniujący Leo skierował futbolówkę do własnej bramki. Dziesięć minut później świetną akcję przeprowadziła dwójka Sanchez – Messi i reprezentant Chile precyzyjnym strzałem w długi róg zmusił do kapitulacji bramkarza przyjezdnych.
Po niespełna półgodzinie gry Barcelona prowadziła już 4:0. Jordi Alba wstrzelił piłkę wzdłuż linii końcowej boiska, a niepilnowany Pedro spokojnie skierował futbolówkę do siatki. „Duma Katalonii” mimo wysokiego prowadzenia nie zamierzała zwalniać tempa. W kolejnych minutach swoje szanse mieli Andres Iniesta, Messi, a nawet Gerard Pique, który zapędził się w pole karne Santosu, jednak jego nie udany zwód koledzy skwitowali uśmiechem.
W końcówce pierwszej połowy gospodarze na pełnym luzie bawili się piłką i raz po raz groźnie atakowali na bramkę Brazylijczyków, a najlepszą okazję zmarnował Messi, który po dobrym dośrodkowaniu Alvesa nie potrzebnie zabrał piłkę lepiej ustawionemu Pedro.
W finałowym spotkaniu towarzyskiego turnieju Audi Cup 2013 Bayern Monachium pokonał przed własną publicznością Manchester City 2:1. Kibice oglądający rywalizację na Allianz Arena wszystkie bramki obejrzeli w drugiej części spotkania.

Bayern Monachium fot. Stuart Franklin/Bongarts/Getty Images
Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyli gospodarze, jednak mimo kilku okazji strzeleckich nie udało im się trafić do siatki „The Citizens”.
Wicemistrzowie Anglii długo nie mogli wypracować groźnej sytuacji, ale w końcówce pierwszej części dwukrotnie przed szansą na zdobycie gola stanął sprowadzony w letnim oknie transferowym Alvaro Negredo, jednak Hiszpan w obu przypadkach nieczysto trafiał głową w piłkę.
Już na początku drugiej części spotkania Negredo stanął przed kolejną szansą na zdobycie gola, jednak tym razem świetną interwencją popisał się Manuel Neuer. Mimo nie wykorzystanych sytuacji Manchester City nie zamierzał rezygnować z kolejnych ataków i w 61. minucie wyszedł na prowadzenie. Po błędzie defensywy „Bawarczyków” na czystej pozycji znalazł się Negredo i płaskim strzałem wpakował piłkę do siatki.
Pięć minut później Pablo Zabaleta przypadkowo zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i arbiter podyktował „jedenastkę”, którą na gola zamienił Thomas Muller.
Kilka chwil później Mario Mandzukić wykorzystał dośrodkowanie Muellera i Bayern objął prowadzenie. W końcówce spotkania reprezentant Chorwacji mógł jeszcze zdobycie trzecią bramkę dla gospodarzy, jednak tym razem futbolówka po jego strzale trafiła w słupek.
Ostatecznie Bayern pokonał Manchester City 2:1 i został triumfatorem organizowanego przez siebie turnieju Audi Cup 2013.