[ad] Empty ad slot (#1)!

Mecze Towarzyskie

mecze towarzyskie

W rewanżowym spotkaniu barażowym do Mistrzostw Świata Brazylia 2014 reprezentacja Portugalii pokonała na Friends Arena w Solnej Szwecję 3:2. Trzy bramki dla drużyny gości zdobył Cristiano Ronaldo, który w ten sposób przyćmił zdobywcę dwóch bramek dla ekipy „Trzech Koron” Zlatana Ibrahimovicia.

Portugalski piłkarz Cristiano Ronaldo

Cristiano Ronaldo foto. Getty Images

W pierwszych minutach spotkania stroną przeważającą byli gospodarze, jednak to Portugalia jako pierwsza wypracowała sobie dogodną okazję do zdobycia gola. Bruno Alves główkował po dośrodkowaniu Joao Moutinho z rzutu wolnego, ale Anders Isaksson popisał się fenomenalną interwencją. Kilka chwil później świetną akcję przeprowadziła dwójka Nani – Cristiano Ronaldo, jednak i tym razem gospodarzom udało się oddalić zagrożenie.

Szwedzi częściej przebywali na połowie rywali, jednak nie potrafili stworzyć żadnej klarownej okazji do zdobycia bramki. Zlatan Ibrahimović podobnie jak Robert Lewandowski często cofał się na własną połowę i starał się rozgrywać piłkę, a wtedy wyraźnie brakowało go z przodu. W końcówce pierwszej części spotkania do odważnych ataków ruszyli goście. Świetną akcję przeprowadzili Ronaldo i Hugo Almeida. Pierwszy najpierw próbował strzałów z dystansu, a później popisał się świetnym dośrodkowaniem na głowę napastnika Besiktasu Stambuł, który jednak uderzył tuż obok słupka.

Czytaj dalej

W towarzyskim spotkaniu rozegranym na INEA Stadion w Poznaniu reprezentacja Polski zremisowała z drużyną Irlandii 0:0.

Piłkarska reprezentacja Polski

Reprezentacja Polski foto. Łączy Nas Piłka

Od początku spotkania stroną przeważającą byli goście, a wycofana na własną połowę reprezentacja Polski pozwalała na rozgrywanie szybkich akcji ze skrzydła, które na niewiele się jednak zdały. Podopieczni Adama Nawałki po raz kolejny uzależnieni od indywidualnych akcji graczy ofensywnych. W kolejnych minutach spotkania oglądaliśmy sporo stałych fragmentów gry, które zdecydowanie lepiej wyglądały w wykonaniu reprezentacji Irlandii.

Po upływie 25. minuty gry inicjatywę przejęła reprezentacja Polski, najpierw na uderzenie z dystansu zdecydował się Jakub Błaszczykowski, a chwilę później swoją szansę miał Robert Lewandowski. Kilka chwil później swoje szansę miała drużyna przyjezdnych, a zatrudnić Wojciecha Szczęsnego próbowali James McCarthy i Aiden McGeady. W 36. minucie świetnym zagraniem popisał się Lewandowski, a pilnujący go John O’Shea zagraniem ręką przerwał akcję napastnika Borussii Dortmund. W końcówce pierwszej części spotkania po raz kolejny groźnie szarpnęli biało-czerwoni, jednak ani Błaszczykowski, ani Lewandowski nie potrafili umieścić futbolówki w siatce.

Czytaj dalej

Od porażki swoją przygodę z kadrą rozpoczął selekcjoner Adam Nawałka. Na stadionie we Wrocławiu reprezentacja Polski w fatalnym stylu przegrała ze Słowacją 0:2.

Miroslav Stoch

Reprezentacja Słowacji PAP/Bartłomiej Zborowski

W pierwszych minutach spotkania zdecydowanie dłużej przy piłce utrzymywała się drużyna naszych południowych sąsiadów, jednak z ich akcji nic nie wynikało. W 7. minucie meczu reprezentacja Polski po raz pierwszy zagroziła Słowackiej bramce. Trochę przypadkowo piłką przed polem karnym dostał Tomasz Jodłowiec, pomocnik Legii Warszawa zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, a piłkę na rzut rożny wybił Martin Skrtel. Chwilę później ustawiony na prawej stronie Adrian Mierzejewski dośrodkował piłkę w pole karne, jednak ze strzałem Jakuba Błaszczykowskiego poradził sobie golkiper gości.

W kolejnych minutach podopieczni Adama Nawałki całkowicie zdominowali wydarzenia na boisku, jednak bite seriami stałe fragmenty gry nie przynosiły żadnych efektów. W kolejnych minutach coraz odważniej poczynali sobie piłkarze Jana Kozaka, którzy w 31. minucie wyszli na prowadzenie. Marek Hamsik w dziecinny sposób poradził sobie z polską defensywą, a ustawiony przed bramką Juraj Kucka bez problemu skierował futbolówkę do pustej bramki. Kilka chwil później fatalnie spisującą się w defensywie reprezentację Polski dwukrotnie uratował Artur Boruc. W 38. minucie Robert Mak prostym zwodem wymanewrował Marcina Kamińskiego i płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce. Jeszcze w pierwszej części spotkania goście mogli zdobyć trzecią bramkę, jednak kapitalnie interweniujący Boruc sparował piłkę na rzut rożny.

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu 8. kolejki Premier League wicelider tabeli Liverpool FC zremisował na wyjeździe z Newcastle United 2:2. „The Reds” przyjechali na Saint James Park w roli faworyta, a mimo to dwukrotnie musieli gonić wynik.

Piłkarz "The Reds" Daniel Sturridge

Daniel Sturridge fot. Getty Images

W pierwszych minutach spotkania piłkarze obu drużyn szukali swojej szansy strzałami z dystansu jednak ani Mathieu Debuchy, Daniel Sturridge nie zdołali trafić do siatki. W 21. minucie „The Reds” po raz pierwszy poważnie zagrozili bramce Newcastle. Steven Gerrard zagrał z rzutu rożnego do Luisa Suareza, a piłkę po strzale Urugwajczyka w ostatniej chwili zastopował Davide Santon.

Niespełna dwie minut później gospodarze wyszli na prowadzenie. Nie atakowany Yohan Cabaye zdecydował się na uderzenie z dystansu, piłka odbiła się jeszcze obok interweniującego golkipera Liverpoolu i wpadła do siatki.

W kolejnych minutach goście starali się jak najszybciej doprowadzić do wyrównania, jednak na drodze piłkarzy z Liverpoolu stawał dobrze interweniujący Tim Krul. W 41. minucie  Mapou Yanga-Mbiwa powalił Suareza w polu karnym, a prowadzący to spotkanie Andre Marriner wskazał na jedenasty metr i ukarał defensora gospodarzy czerwoną kartką. Jedenastkę na bramkę zamienił Gerrard.

 

Czytaj dalej

W ostatnim spotkaniu eliminacji do Mistrzostw Świata Brazylia 2014 reprezentacja Polski przegrała na Wembley 0:2 i dzięki temu zwycięstwu Anglia utrzymała pozycję lidera w tabeli grupy H i zagwarantowała sobie bezpośredni awans na Mundial.

Pomocnik reprezentacji Anglii Steven Gerrard

Steven Gerrard fot.Getty Images

Początek meczu na Wembley należał do Anglików, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i akcjami ze skrzydeł starali się zaskoczyć defensywę biało-czerwonych.

Jednak jako pierwsi do odważnego ataku zerwali się podopieczni Waldemara Fornalika. W 9. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Robert Lewandowski. Napastnik Borussii Dortmund przejął piłkę na środku boiska i popędził na angielską bramkę, jednak jego strzał spokojnie obronił Joe Hart. Kilka chwil później reprezentacja Polski wyszła z kolejnym szybkim atakiem, piłkę w polu karnym przejął Waldemar Sobota, jednak trafił w boczną siatkę.

W 22. minucie Steven Gerrard mocno wstrzelił piłkę z rzutu wolnego, a futbolówka szczęśliwie minęła bramkę Wojciecha Szczęsnego. Kilkadziesiąt sekund później Polacy powinni prowadzić 1:0. Po szybkim kontrataku Adrian Mierzejewski zagrał piłkę w szerz boiska, a w doskonałej sytuacji znalazł się Lewandowski, jednak nasz napastnik po raz kolejny zmarnował dobrą okazję.

Niespełna pięć minut później oblężenie polskiej bramki rozpoczęli Anglicy. Najpierw groźnie z przed pola karnego uderzył Andros Townsend, a piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę. Chwilę później groźnie uderzył Gerrard, a jego strzał kapitalnie obronił Szczęsny. W kolejnych minutach fatalnie spisywała się defensywa reprezentacji Polski, która miała problemy z wyprowadzeniem piłki z pod własnej bramki, a kilkakrotnie przed utratą bramki ratował Nas Szczęsny.

Szczęście drużyny Fornalika skończyło się w końcówce pierwszej części spotkania, kiedy to po dośrodkowaniu z lewego skrzydła do siatki biało-czerwonych trafił Wayne Rooney i Anglia wyszła na zasłużone prowadzenie.

 

Czytaj dalej

Koniec marzeń piłkarskiej reprezentacji Polski o wyjeździe na Mistrzostwa Świata Brazylia 2014. W meczu ostatniej szansy rozegranym na stadionie w Charkowie reprezentacja Ukrainy pokonała podopiecznych Waldemara Fornalika 1:0. Reprezentacja Polski była stroną przeważającą, a mimo to nie udało jej się zdobyć choćby jednej bramki.

Piłkarze reprezentacji Ukrainy

Reprezentacja Ukrainy fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Od początku spotkania do agresywnych ataków ruszyli piłkarze reprezentacji Ukrainy, a ich brutalne wejścia szybko zaczął tonować sędzia Jonas Eriksson, który najpierw ukarał żółtą kartką Tarasa Stepanenko, a chwilę później Edmara.

W 6. minucie pierwszą okazję do zdobycia bramki mieli gospodarze, piłkę przed polem karnym przyjął trochę przypadkowo Edmar, jednak jego strzał przeszedł nad bramką Artura Boruca. Kilka chwil później na uderzenie z dystansu zdecydował się Andrij Jarmolenko, jednak z jego strzałem bez problemu poradził sobie Boruc.

W 16. minucie meczu akcję z prawej strony zainicjował Jakub Błaszczykowski, kapitan reprezentacji Polski zagrał piłkę wzdłuż pola karnego, jednak nadbiegający Waldemar Sobota uderzył za słabo i futbolówkę spokojnie złapał Andrij Piatow.

Mądrze grający Polacy po raz kolejny zagrozili bramce Piatowa w 28. minucie gry. Mateusz Klich dośrodkował piłkę z rzutu rożnego Kamil Glik uderzył piłkę głową, a interweniujący Jewhen Konoplianka wybił piłkę z linii bramkowej. W odpowiedzi groźnie z dystansu uderzył grający na lewej stronie Wiaczesław Szewczuk, jednak piłka po jego strzale minęła bramkę reprezentacji Polski.

W 36. minucie po raz kolejny groźnie zaatakowali biało-czerwoni dwójkową akcję przeprowadzili Błaszczykowski i Lewandowski, niestety napastnik BVB zamiast szukać prostopadłego podania do kolegi z zespołu zdecydował się na strzał i posłał piłkę obok bramki gospodarzy.

W kolejnych minutach reprezentacja Ukrainy miała kilka rzutów rożny w pobliżu pola karnego reprezentacji Polski, jednak nie potrafiła zamienić ich na strzały na bramkę. W końcówce pierwszej części spotkania kolejną dobrą okazję wypracowała sobie reprezentacja Polski, dwukrotnie próbował Waldemar Sobota, najpierw strzał pomocnika Club Brugge zablokowali obrońcy, a dobitkę nad poprzeczką przeniósł Piatow.

 

Czytaj dalej

W towarzyskim spotkaniu rozegranym na PGE Arena w Gdańsku reprezentacja Polski pokonała Danię 3:2. Do przerwy biało-czerwoni przegrywali 1:2, jednak w drugiej części spotkania zagrali zdecydowanie lepiej i zasłużenie po raz pierwszy wygrali w Gdańsku.

Piłkarska reprezentacja Polski

Reprezentacja Polski fot. PAP/Piotr Wittman

Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyła Polska i już 4. minucie wyszła na prowadzenie. Ustawiony na prawej stronie Jakub Błaszczykowski zbiegł z piłkę do linii końcowej i przytomnie zagrał ją na środek pola karnego, a niepilnowany Mateusz Klich precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

Chwilę później piłkarze Waldemara Fornalika wyszli z szybką kontrą, przed szansą na zdobycie bramki stanął Błaszczykowski, jednak kapitan reprezentacji Polski uderzył za słabo i piłkę z łatwością złapał Stephan Andersen.

W 18. minucie precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Christian Eriksen i w Gdańsku mieliśmy remis. Od tego momentu inicjatywę przejęła reprezentacja Danii, która z minuty na minutę coraz groźniej atakowała na bramkę Wojciecha Szczęsnego.

Na dziesięć minut przed zakończeniem pierwszej części spotkania obudziła się reprezentacja Polski, dobrą akcję przeprowadziła dwójka Błaszczykowski – Waldemar Sobota, a całą akcję słabym strzałem na bliższy słupek zakończył Artur Jędrzejczyk. Chwilę później swoją szansę miał Robert Lewandowski, jednak futbolówka po jego strzale trafiła w poprzeczkę, a dobitka w wykonaniu soboty przeszła wysoko nad poprzeczką.

W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry na prowadzenie wyszli goście. Ustawiony na lewej stronie Nicolai Boilesen dośrodkował piłkę w pole karne, a niepilnowany Martin Braithwaite strzałem głową umieścił piłkę w siatce.

 

Czytaj dalej

W ostatnim towarzyskim spotkaniu przed rozpoczynającym się 17 sierpnia sezonem Premier League Arsenal Londyn pokonał Manchester City 3:1. Towarzyska rywalizacja dwóch gigantów z Anglii została rozegrana na stadionie w Helsinkach.

Angielski klub piłkarski Arsenal Londyn

Arsenal Londyn fot. Getty Images

W pierwszych minutach spotkania stroną przeważającą był Manchester City, jednak to „Kanonierzy” wyszli na prowadzenie.

W 9. minucie meczu Aaron Ramsey posłał piłkę pomiędzy obrońców „The Citizens”, a zbiegający ze skrzydła Theo Walcott technicznym strzałem skierował piłkę do siatki.

Chwilę później okazję na zdobycie bramki wyrównującej mieli wicemistrzowie Anglii. Dwójkową akcję przeprowadzili James Milner i David Silva, Anglik dopadł do podania Hiszpana przed polem karnym, jednak piłka po jego strzale przeszła nad bramką Wojciecha Szczęsnego.

W 23. minucie ponownie groźnie zaatakował Arsenal. Bacary Sagna zszedł z piłką do środka pola i oddał potężny strzał z lewej nogi z ponad 20 metrów, jednak dobrą interwencją popisał się Joe Hart, który sparował piłkę na słupek.

W kolejnych minutach spotkania swoje szansę mieli jeszcze Edin Dżeko i Alvaro Negredo, jednak dobrze interweniujący Szczęsny nie dał się zaskoczyć.

 

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.