Mecze Towarzyskie
mecze towarzyskie
[ad] Empty ad slot (#1)!
mecze towarzyskie
W towarzyskim spotkaniu kończącym zgrupowanie w Bad Ragaz Borussia Dortmund pokonała szwajcarski klub FC Luzern 4:1, a na listę strzelców w kolejnym spotkaniu wpisał się Robert Lewandowski.

Robert Lewandowski fot. Getty Images
Podobnie jak w poprzednich sparingach, trener Juergen Klopp wystawił w tym meczu dwie różne jedenastki, dając szansę na występ prawie wszystkim zawodnikom, których miał do dyspozycji.
Wicemistrzowie Niemiec wyszli na prowadzenie w 10. minucie spotkania, a na listę strzelców wpisał się Marvin Ducksch.
Niespełna dwadzieścia minut później Marco Reus dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego, a celnym strzałem głową popisał się Robert Lewandowski i wyprowadził BVB na dwubramkowe prowadzenie.
W 38. minucie kontaktową bramkę dla Szwajcarów zdobył Dario Lezcano, jednak cztery minuty później Borussia zdobyła bramkę numer 3, a na listę strzelców wpisał się sprowadzony w letnim oknie transferowym Henrich Mchitarjan.
Przygotowująca się do sezonu ligowego ACF Fiorentina rozbiła w towarzyskim spotkaniu amatorski klub piłkarski GSD Montecatini Murialdo 8:0. Z dobrej strony podczas sparingu pokazał się Rafał Wolski – reprezentant Polski zdobył dwie bramki i zaliczył dwie asysty.

Rafał Wolski fot. Getty Images
Zdecydowany faworyt sobotniej rywalizacji Fiorentina wyszedł na prowadzenie już w 5. minucie spotkania, kiedy to do siatki strzałem z bliskiej odległości trafił Massimo Ambrosini.
W kolejnych minutach drużyna z Florencji raz po raz atakowała na bramkę amatorskiej drużyny i jeszcze przed przerwą zdobyła kolejne dwie bramki, a na listę strzelców wpisali się Oleksandr Iakovenko i Marko Bakić.
W drugiej połowie spotkania na boisko pojawił się Rafał Wolski, który miał czynny udział przy strzelaniu kolejnych bramek -Polak sam dwukrotnie trafił do siatki i zaliczył dwie asysty, a pozostałe bramki zdobyli Federico Bernardeschi, Romulo i Kenneth Zohore.
W towarzyskim spotkaniu rozegranym na stadionie Cashpoint-Arena w austriackich Altach Borussia Dortmund pokonała Bursaspor Kulübü 4:1, a pierwszą bramkę dla wicemistrzów Niemiec zdobył Robert Lewandowski.

Pierre-Emerick Aubameyang fot. Maxppp
Reprezentant Polski wpisał się na listę strzelców w 13. minucie meczu, kiedy to wykorzystał zamieszanie pod bramka tureckiej drużyny i strzałem z bliskiej odległości zdobył swoją pierwszą bramkę w przedsezonowych sparingach.
W kolejnych minutach Borussia dominowała na boisku, a z dobrej strony pokazali się gracze sprowadzeniu do Dortmundu w letnim oknie transferowym. Henrich Mchitarjan imponował świetnym przeglądem pola i dokładnymi podaniami, a w końcówce pierwszej części spotkania na listę strzelców wpisał się Pierre-Emerick Aubameyang.
W drugiej połowie spotkania trener Jurgen Klopp desygnował do gry zdecydowanie odmienną jedenastkę, boisko opuścili m.in Robert Lewandowski i Jakub Błaszczykowski, jednak nie przeszkodziło to BVB z zdobywaniu kolejnych bramek.
W finałowym spotkaniu turnieju Generali Deyna Cup Legia Warszawa pokonała przed własną publicznością mistrza Brazylii Fluminense FC 2:0 i została pierwszym triumfatorem turnieju organizowanego na część najlepszego piłkarza w historii polskiej piłki.

Legia Warszawa fot.PAP/EPA
Legia Warszawa wyszła na prowadzenie już w pierwszych minutach spotkania. Michał Kucharczyk został sfaulowany przed polem karnym, z rzutu wolnego uderzył Tomasz Brzyski, interweniujący Leanderson odbił piłkę przed siebie, dobijał Dominik Furman, a całą akcję przytomnie wykończył były obrońca Realu Madryt Raul Bravo.
Chwilę później przed szansą na zdobycie bramki stanął Kucharczyk, jednak tym razem został uprzedzony przez młodego brazylijskiego bramkarza. W kolejnych minutach oglądaliśmy sporo strat w środku pola i błędów w wyprowadzeniu szybkich akcji.
W 34. minucie błąd przy linii końcowej popełnił Bravo. Hiszpański obrońca zatrzymał się licząc na gwizdek sędziego, a tym czasem mistrzowie Brazylii natychmiast znaleźli się w polu karnym gospodarzy, jednak dobrą interwencją popisał się Wojciech Skaba.
W końcówce pierwszej części spotkania zdecydowanie przycisnęła Legia – najpierw z dystansu uderzył Dominik Furman, a Leanderson na raty poradził sobie ze strzałem reprezentanta Polski, a chwilę później przed kolejną szansą znalazł się Kucharczyk, jednak i tym razem dobrze interweniował golkiper mistrza Brazylii.
Austria Wiedeń została trzecią drużyną kończącego się dziś turnieju Generali Deyna Cup. W meczu o 3. miejsce mistrzowie Austrii pokonali Partizan Belgrad 2:1, a bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w doliczonym czasie meczu Philipp Hosiner.

Austria Wiedeń – Partizan Belgrad fot. Legia.net
Pierwsze minuty spotkania to spokojna gra obu drużyn, które raz po raz zrywały się do szybszych ataków. W 5. minucie groźnym uderzeniem z rzutu wolnego postraszył bramkarza Marko Scepović, chwilę później jeden z graczy Partizana znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Austrii, jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i cała akcja została zastopowana.
W 14. minucie po błędzie Marko Żivkovicia okazję na gola zmarnował Philip Hosiner. Napastnik Austrii zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i jeden z wracających we własne pole karne obrońców mistrza Serbii wybił piłkę na rzut rożny.
W kolejnych minutach obie drużyny miały kolejne dogodne okazji do zdobycia bramki, jednak mimo kilku prób pierwsza część spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem.
W drugim półfinale Generali Deyna Cup Legia Warszawa pokonała na Pepsi Arena Partizan Belgrad 2:1 i dzięki temu zwycięstwu awansowała do finału tego turnieju gdzie jej rywalem będzie Fluminense FC.

Legia Warszawa fot.PAP/EPA
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej miały miejsce dwie uroczystości – kibice przywitali na trybunach żonę Kazimierza Deyny – Mariolę, a chwilę później pamiątkową paterę i koszulkę odebrał Aleksandar Vuković – najbardziej doświadczony zagraniczny piłkarz występujący w Ekstraklasie.
W 11. minucie spotkania po raz pierwszy groźnie zaatakowała Legia. Miroslav Radović wypuścił na czystą pozycje Jakuba Koseckiego, a ten zagrał w ostatniej chwili przed bramkę Partizana. Bliski strzelenia gola samobójczego był Ivanov, ale szczęśliwie dla siebie trafił wprost w rękę Milana Lukaca.
Sześć minut później groźnie odpowiedzieli mistrzowie Serbii. Prawym skrzydłem uciekł jeden z zawodników Partizana, który minął Jakuba Wawrzyniaka i zagrał przed pole bramkowe. Tam do piłki dopadł Predrag Luka, lecz uderzył zbyt lekko żeby zaskoczyć Dusana Kuciaka.
Poczynania Legionistów w ofensywie ożywiły się trochę tuż przed 30. minutą spotkania. Szybkie akcje po skrzydłach przeprowadzili Radović i Marek Saganowski, jednak zostały one ostatecznie zastopowane przez obronę Partizana.
W samej końcówce pierwszej połowie spotkania gospodarze wyszli na prowadzenie. Ustawiony na lewej stronie Bartosz Bereszyński dośrodkował piłkę w pole karne, a kapitalnym strzałem głową popisał się Saganowski i mistrzowie Polski schodzili na przerwę przy stanie 1:0.
W pierwszym spotkaniu półfinałowym turnieju Generali Deyna Cup brazylijskie Fluminense FC pokonało Austrię Wiedeń 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 61. minucie gry Peterson Silvino da Cruz.

Pierwszy półfinał Generali Deyna Cup Austria Wiedeń – Fluminense FC fot.Legionisci.com
W pierwsze minuty spotkania toczyły się pod dyktando mistrza Austrii, który zdominował przebieg gry na boisku, jednak mimo kilku dobrych okazji nie potrafił wyjść na prowadzenie.
Z czasem poziom spotkania się wyrównał. Brazylijczycy popisywali się długimi rajdami i idealnym prowadzeniem piłki, ale na ich drodze zawsze pojawiał się któryś z defensorów Austrii blokujący drogę do bramki. W 34. minucie groźnie na bramkę Austrii uderzył skrzydłowy Fluminense Lucas Henrique, jednak jego strzał z półwoleja trafił tylko w boczną siatkę.
Trzy minuty później po stałym fragmencie gry swoją okazję mieli piłkarze z Wiednia. Strzał głową w wykonaniu Rubina Okotie przeszedł dwa metry nad poprzeczką.
Reprezentacja Brazylii po raz czwarty w historii zdobyła Puchar Konfederacji. W finałowym spotkaniu rozegranym na Maracanie „Canarinhos” rozbili reprezentację Hiszpanii 3:0

Neymar fot. Getty Images
Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyła reprezentacja Brazylii, która już w 2. minucie wyszła na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska i zamieszaniu w polu karnym mistrzów świata i Europy piłkę do siatki skierował Fred. Grający wysokim pressingiem gospodarze kolejną świetną okazję wypracowali sobie kilka chwil później, kiedy to przed szansą na pokonanie Ikera Casillasa stanął Oscar, jednak strzał piłkarza Chelsea Londyn w nieznacznej odległości minął bramkę.
W 13. minucie spotkania złe ustawienie hiszpańskiego bramkarza chciał wykorzystać Givanildo Hulk, były piłkarz FC Porto uderzył pod poprzeczkę, jednak Casillas zdążył wrócić do bramki i poradził sobie z jego uderzeniem. Hiszpanie nie radzili sobie z agresywną grą i wysokim pressingiem Brazylijczyków, a Ci raz po raz stwarzali sobie kolejne okazję pod bramkowe, a najlepsze z nich zmarnowali Hulk i Fred.
Z upływem kolejnych minut coraz lepiej radzili sobie podopieczni Vicente del Bosque, najpierw groźnie z dystansu uderzył Andres Iniesta, chwilę później głową strzelał Fernando Torres, jednak najgroźniejszą akcję Hiszpanie przeprowadzili w 41. minucie. Juan Mata posłał idealną piłkę do Pedro, zawodnik Barcelony znalazł się w sytuacji sam na sam z Julio Cesarem i posłał piłkę obok niego, a wracający David Luiz wybił futbolówkę zmierzającą do bramki. W końcówce pierwszej części spotkania świetną akcję przeprowadziła dwójka Neymar – Oscar. Nowy nabytek Barcelony znalazł się sam przed Casillasem i mocnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce.