Mecze Towarzyskie
mecze towarzyskie
[ad] Empty ad slot (#1)!
mecze towarzyskie
Grająca w rezerwowym zestawieniu reprezentacja Hiszpanii rozbiła w Rio de Janeiro Tahiti 10-0, cztery bramki dla podopiecznych Vicente del Bosque zdobył Fernando Torres. Dzięki temu zwycięstwu mistrzowie świata i Europy zapewnili sobie awans do półfinału Pucharu Konfederacji.

Fernando Torres fot.Getty Images
Strzelanie na Maracanie rozpoczął w 5. minucie Fernando Torres. Napastnik Chelsea Londyn dostał piłkę na lewej stronie boiska, zbiegł do środka i strzałem przy krótkim słupku umieścił piłkę w siatce.
W kolejnych minutach Hiszpanie spokojnie kontrolowali przebieg gry, a reprezentacja Tahiti raz po raz starała się wyprowadzać groźne kontrataki, w których główne role odgrywali Marama Vahirua i Steevy Chong Hue, jednak Pepe Reina ani przez chwilę nie był zagrożony.
W 31. minucie Hiszpanie po raz drugi trafili do siatki. David Villa kapitalnym podaniem uruchomił Davida Silvę, a pomocnik Manchesteru City z dużym spokojem umieścił futbolówkę w siatce. Niespełna dwie minuty później Mickael Roche musiał po raz trzeci wyciągać piłkę z bramki, a na listę strzelców wpisał się Torres.
W 39. minucie Silva zrewanżował się Villi i napastnik Barcelony wpisał się na listę strzelców. W ostatniej akcji pierwszej połowy spotkania swoją szansę miał jeszcze Juan Mata, jednak Villa źle zagrał mu piłkę i ekwilibrystyczny strzał pomocnika Chelsea przeleciał nad bramką.
Za nami niesamowite spotkanie w Pucharze Konfederacji. W serii spotkań grupy A reprezentacja Włoch pokonała na stadionie Arena Cidade da Copa reprezentację Japonii 4:3. Zwycięską bramkę dla wicemistrzów Europy zdobył w 86. minucie Sebastian Giovinco.

Reprezentacja Włoch fot. Getty Images
Nieoczekiwanie od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyli Japończycy i już w pierwszych minutach okazję na zdobycie bramki mieli Ryoichi Maeda i Shinji Kagawa. Piłkarz Manchesteru United stanął przed kolejną szansą na zdobycie gola po kwadransie gry, Japończyk zdecydował się na uderzenie z dystansu, jednak dobrze interweniujący Gianluigi Buffon nie dał się zaskoczyć.
Chwilę później fatalny błąd popełnił Mattia De Sciglio. Młody obrońca Interu Mediolan zza lekko zagrał piłkę w kierunku własnego bramkarza, na czystej pozycji znalazł się Shinji Okazaki, a interweniujący Buffon powalił reprezentanta Japonii na murawę. Prowadzący to spotkanie Diego Abal ukrał golkipera Juventusu żółtą kartką i odgwizdał rzut karny, który na bramkę zamienił Keisuke Honda.
Strzelona bramka dodała animuszu Japończykom, którzy raz po raz groźnie atakowali na bramkę wicemistrzów Europy, a dobre okazje mieli Yuto Nagatomo i Honda. W 33. minucie po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Kagawa. Były gracz Borussii Dortmund wykorzystał błąd we włoskiej defensywie i strzałem z woleja po raz drugi zaskoczył Buffona.
W końcówce pierwszej części spotkania przebudziła się reprezentacja Włoch. Najpierw z rzutu wolnego groźnie uderzył Andrea Pirlo, a chwilę później pomocnik Juventusu dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, a celnym strzałem głową popisał się Daniele De Rossi. Zdobycie bramki kontaktowe mobilizująco podziałała na Włochów, którzy już po chwili ruszyli do kolejnych ataków. Na indywidualną akcję zdecydował się Mario Balotelli, piłkę otrzymał Emanuele Giaccherini, jednak jego strzał trafił w słupek.
W pierwszym meczu drugiej kolejki zmagań w grupie A reprezentacja Brazylii pokonała na stadionie Castelao – Fortaleza Meksyk 2:0. Bramkę i asystę zaliczył Neymar, który tym samym poprowadził Brazylię do drugiego zwycięstwa w Pucharze Konfederacji.

Neymar fot. Getty Images
Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyli „Canarinhos”, swoje szansę mieli m.in Marcelo i Fred, jednak defensorzy Meksyku zdołali zablokować ich uderzenia. W 6. minucie meczu do siatki gości trafił Neymar, Brazylijczyk był na pozycji spalonej i jego bramka nie została uznana. Nowy nabytek Barcelony poprawił się trzy minuty później. Ustawiony na prawej stronie Dani Alves dośrodkował piłkę w pole karne, a Neymar kapitalnym strzałem z woleja umieścił futbolówkę w siatce.
Chwilę później to właśnie Alves miał okazję wpisać się na listę strzelców, jednak jego uderzenie końcami palców odbił Jose Corona. W 24. minucie przed kolejną szansą stanął Neymar. Napastnik „Canarinhos” wymanewrował dwóch obrońców reprezentacji Meksyku, jednak jego strzał przeszedł nad bramką.
W kolejnych minutach pierwszej części spotkania to reprezentacja Meksyku zdecydowanie przejęła inicjatywę na boisku, a dobre okazję na zdobycia wyrównującej bramki zmarnowali Andres Guardado i Giovani dos Santos.
W drugim spotkaniu grupy B. Pucharu Konfederacji reprezentacja Nigerii rozbiła w Belo Horizonte Tahiti 6:1. Wynik meczu mógł być znacznie wyższy gdyby napastnicy „Super Orłów” wykorzystali więcej dogodnych okazji podbramkowych jakie sobie wypracowali.

Reprezentacja Nigerii fot. Getty Images
Strzelanie na Estadio Mineirao rozpoczął w 5. minucie spotkania Uwa Elderson Echiejile. Nigeryjski obrońca zdecydował się na uderzenie zza pola karnego piłka odbiła się jeszcze od dwóch obrońców Tahiti i wpadła do siatki.
Niespełna pięć minut później mistrzowie Afryki zdobyli bramkę numer 2. Po stracie w środkowej strefie boiska na czystej pozycji znalazł się Nnamdi Oduamadi i technicznym strzałem skierował piłkę do bramki. Chwilę później w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Ahmed Musa, jednak czujny Xavier Samin nie dał się zaskoczyć.
Reprezentacja Thaiti mimo szybkiej utraty dwóch bramek nie zamierzała się poddawać i szukała swojej szansy na zdobycie bramki kontaktowej, a okazję na jej zdobycie mieli Marama Vahirua i Jonathan Tehau, jednak zamiast tego kibice oglądający rywalizację w Belo Horizonte zobaczyli trzecią bramkę dla Nigerii.
Po szybkiej akcji lewą stroną boiska fatalny błąd popełnił golkiper Tahiti, a nadbiegający Oduamadi bez problemu wpakował piłkę do siatki. W kolejnych minutach Samin dwukrotnie ratował swój zespół przed utratą kolejnych bramek, a w końcówce pierwszej części spotkania przed kolejną szansą stanął Tehau, jednak ostatecznie został powstrzymany przez linię defensywną „Super Orłów”.
W pierwszym spotkaniu grupy B Confederation Cup 2013 reprezentacja Hiszpanii pokonała Urugwaj 2:1. Bramki dla mistrzów świata i Europy zdobyli Pedro Rodriguez i Roberto Soldado, a dla Urugwaju trafił Luis Suarez.

Reprezentacja Hiszpanii fot. PAP/EPA
Od początku rywalizacji na Itaipava Arena Pernambuco przebieg gry kontrolowała „La Furia Roja”. Hiszpanie długo utrzymywali się przy piłce i co chwilę groźnie atakowali na bramkę reprezentacji Urugwaju. Swoje szansę na zdobycie bramki mieli m.in Cesc Fabregas i Roberto Soldado.
W 20. minucie meczu Hiszpanie wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu futbolówki z rzutu wolnego piłkę przejął ustawiony przed polem karnym Pedro Rodriguez i mocnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce.
Dwanaście minut później podopieczni Vicente del Bosque zdobyli bramkę numer 2. Biegnący środkiem boiska Fabregas prostopadłym podaniem uruchomił Roberto Soldado, a napastnik Valencii z dużym spokojem trafił do siatki.
Nastawieni na kontratak piłkarze Oscara Tabareza momentami zachowywali się jak jeździec bez głowy pędzący na oślep przed siebie, a najgroźniejsze sytuacje zdołali sobie wypracować po stałych fragmentach gry, jednak pewnie interweniujący Iker Casillas nie dał się zaskoczyć.
Hiszpanie odpowiedzieli jeszcze strzałami Gerarda Pique i Pedro, a pierwsza połowa spotkania zakończył się wynikiem 2:0.
W drugim spotkaniu grupy A Pucharu Konfederacji reprezentacja Włoch pokonała na Maracanie Meksyk 2:1, a swoją 13. bramkę w 100. meczu w barwach narodowych zdobył Andrea Pirlo.

Andrea Pirlo fot. Getty Images
Od początku pierwszej części spotkania przewagę na boisku wywalczyła sobie reprezentacja Włoch i już w pierwszych minutach dwie świetne okazje na zdobycie bramki zaprzepaścił Mario Balotelli. Napastnik Milanu najpierw posłał futbolówkę nad poprzeczką, a chwilę później jego strzał wybronił Jose Corona.
W 11. minucie meczu groźną akcją odpowiedzieli Meksykanie. Ustawiony na lewej stronie Giovani dos Santos ograł Ignazio Abate i wstrzelił piłkę w pole karne, a nadbiegający z głębi pola Andres Guardado trafił w poprzeczkę.
Z minuty na minutę Meksykanie nabierali pewności siebie i mecz się wyrównał jednak w 27. minucie Włosi wyszli na prowadzenie. Z rzutu wolnego przymierzył Andrea Pirlo i Corona musiał wyciągać piłkę z siatki, a dla doświadczonego pomocnika była to 13. bramka w jego setnym występie w barwach narodowych.
Sześć minut później fatalny błąd przed własną bramką popełnił Andrea Barzagli. Obrońca Juventusu faulował we własnym polu karnym Dos Santosa. Prowadzący to spotkanie Enrique Osses wskazał na jedenasty metr, a rzut karny na bramkę zamienił Javier Hernandez.
W końcówce pierwszej połowy spotkania okazję na zdobycie drugiej bramki dla reprezentacji Włoch mieli jeszcze Emanuele Giaccherini i Balotelli, jednak ostatecznie pierwsze 45. minut zakończyło się wynikiem 1:1.
W pierwszym spotkaniu Pucharu Konfederacji 2013 występująca w roli gospodarza reprezentacja Brazylii pokonała Japonię 3:0. Ozdobą spotkania była bramka jak już na samym początku rywalizacji zdobył wielki brazylijski talent Neymar.

Neymar fot. Getty Images
Rywalizację na stadionie Mane-Garrinchy w Brasilii od szybko zdobytej bramki rozpoczęła ekipa „Canarinhos”. W 3. minucie meczu ustawiony na lewej stronie Marcelo dośrodkował futbolówkę przed pole karne, ustawiony tyłem do bramki Fred zgrał piłkę klatką piersiową, a całą akcję kapitalnym strzałem w samo okienko zakończył Neymar.
W kolejnych minutach Brazylia dominowała na boisko, jednak Japończycy mieli kilka sytuacji do zmiany wyniku, a mimo to pierwsza połowa zakończyła się minimalnym zwycięstwem gospodarzy.
Druga połowa zaczęła się identycznie jak pierwsza – od skutecznego ataku gospodarzy. W 48. minucie na listę strzelców wpisał się Paulinho, a w doliczonym czasie wynik spotkania ustalił wprowadzony kilka chwil wcześniej na boisko Joao Alves de Assis Silva – kibicom w Europie znany bardziej pod pseudonimem Jo.
W grupie A oprócz Brazylii i Japonii rywalizują także Włochy i Meksyk.
W towarzyskim spotkaniu rozegranym w Gwatemali reprezentacja Argentyny rozbiła gospodarzy 4:0. Trzy bramki dla „Albicelestes” zdobył Lionel Messi i dzięki temu o jedno trafienie wyprzedził słynnego Diego Armando Maradonę w klasyfikacji najlepszych strzelców Argentyny.

Lionel Messi fot. Getty Images
Argentyna wyszła na prowadzenie w 15. minucie spotkania. Ustawiony na prawym skrzydle Angel Di Maria zagrał piłkę na środek boiska, a Lionel Messi po przebiegnięciu kilkunastu metrów precyzyjnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce.
Dwadzieścia minut później goście podwyższyli prowadzenie, a tym razem na listę strzelców wpisał się Augusto Matias Fernandez.
Niespełna pięć minut później swoją drugą bramkę zdobył Messi. Najlepszy piłkarz świata wywalczył rzut karny, a następnie zamienił jedenastkę na bramkę.
Kilka chwil po wznowieniu gry Messi skompletował hat-trick. Napastnik Barcelony wykorzystał podanie z pod linii końcowej i z dużym spokojem skierował futbolówkę do siatki.