[ad] Empty ad slot (#1)!
Za nami wielki mecz na Anfield Road. W 2. kolejce zmagań grupowych Europa League Udinese Calcio w wyjazdowym spotkaniu pokonało Liverpool 3:2.
Wynik spotkania otworzył w 23. minucie meczu Jonjo Shelvey. Anglik wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie z prawego skrzydła i głową skierował piłkę do siatki.
Mecz mógł się podobać, bo obie drużyny nie zamierzały tylko bronić dostępu do własnej bramki. Skorzystali na tym Włosi, którzy zaraz po zmianie stron doprowadzili do wyrównania. Gola strzelił niezawodny Antonio Di Natale.
Goście złapali wiatr w żagle i na nieco ponad kwadrans przed końcem prowadzili 3:1. Najpierw do własnej bramki trafił Sebastian Coates, a The Reds posłał na deski Giovanni Pasquale. Zamroczony Liverpool zdołał poderwać jeszcze rezerwowy Suarez, ale to było wszystko, na co mogli pozwolić sobie Wyspiarze.
W 2. serii spotkań fazy grupowej Europa League Hannover 96 pokonał Levante 2:1.
Po raz pierwszy w tej edycji Ligi Europejskiej naprzeciw siebie stanęli dwaj Polacy – wracający po kontuzji Artur Sobiech z Hannover 96, oraz debiutujący w podstawowej jedenastce Levante Dariusz Dudka.
Powody do zadowolenia miał w czwartkowy wieczór tylko ten pierwszy, choć początek meczu ułożył się po myśli gości z Hiszpanii.
Już w 9. minucie Karim Haggui sfaulował w polu karnym Theofannisa Gekkasa – sędzia wskazał na „wapno”, a na dodatek pokazał Tunezyjczykowi czerwoną kartkę. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Michel.Po pierwszej połowie był jednak remis – w 21. minucie wyrównał Szabolcs Huszti, który również zamienił na gola rzut karny.
Grający w osłabieniu Hannover nie zamierzał bronić remisu i już chwilę po przerwie zdobył zwycięską – jak się okazało – bramkę. Do siatki trafił Didier Ya Konan po zagraniu Larsa Stindla, a udział przy tym golu miał Sobiech, który zgrywał piłkę do asystującego w tej sytuacji Niemca.
Żaden z Polaków nie spędził na murawie 90 minut – na kwadrans przed końcem Sobiech ustąpił miejsca na boisku Mame Dioufowi, a chwilę wcześniej Dudka został zmieniony przez Angela.
W 2. kolejce zmagań w fazie grupowej Europa League PSV Eindhoven rozbiło SSC Napoli 3:0.
Od pierwszego gwizdka sędziego gospodarze ruszyli do zdecydowanych ataków. Szczególnie aktywny był Lens, którego strzały raz po raz dobrze bronił rezerwowy bramkarz Azzurrich, Rosati. Jednak to właśnie jemu piłkarz PSV zawdzięcza bramkę, gdy golkiper gości źle obliczył lot piłki, wychodząc po nią zderzył się z obrońcą i zostawił Lensowi pustą bramkę.
Luciano Narsingh wypracował tuż przed przerwą drugą bramkę dla miejscowych. Minął on dwóch obrońców Napoli i odegrał futbolówkę do Mertensa, który wolejem pokonał bramkarza. Goście i tak mogli się cieszyć, bo 2:0 było naprawdę najniższym wymiarem kary.
W 2. kolejce fazy grupowej Ligi Europejskiej Inter Mediolan pokonał na wyjeździe Neftczi Baku 3:1. Kibice w Polsce pamiętają drużynę z Azerbejdżanu ze zmagań z Widzewem Łódź w el.LM 1997/1998.
Już w 10. minucie Philippe Coutinho błyskotliwym strzałem wyprowadził Inter na prowadzenie.
Dwadzieścia minut później było już 2:0 za sprawą Johna Obiego. Jeszcze przed przerwą bramkarza Baku pokonał Marko Livaja.
Po przerwie honorowe trafienie dla gospodarzy zaliczył Nicolas Canales.
W meczu 2. kolejki grupy A Europa League Anży Machaczkała pokonała Young Boys 2:0. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Samuel Eto.
Ekipa Guusa Hiddinka długo nie mogła przedrzeć się przez defensywę Young Boys, ale w końcu dopięła swego.
W 62. minucie jeden z zawodników Young Boys zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym, a arbiter wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na bramkę zamienił Samuel Eto.
Kameruńczyk w 90. minucie ustalił wynik spotkania. Eto wykorzystał podanie Olega Szatowa i skierował piłkę do pustej bramki.
Atletico Madryt z Superpucharem Europy 2012. Na Stade Louis II Los Rojiblancos zdemolowali Chelsea Londyn 4:1, wielki rozegrał dzisiaj Radamel Falcao i do przerwy skompletował klasyczny hattrick.
Kolumbijski napastnik rozpoczął swój strzelecki festiwal w 6. minucie meczu. Falcao urwał się obrońcom Chelsea i w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał piłkę obok interweniującego Petra Cecha.
Niespełna kwadrans później Falcao trafił po raz drugi. Napastnik Atletico trochę przypadkowo doszedł do piłki i precyzyjnym strzałem w górny róg bramki pokonał bramkarza The Blues.
W 30. minucie meczu kolejny szybki atak wyprowadzili podopieczni Diego Simeone, ale tym raz Chelsea przed utratą bramki uchronił Petr Cech. Jeszcze przed przerwą Falcao skompletował klasyczny hattrick dobił piłkarzy Roberto Di Matteo.
Po przerwie Atletico spokojnie kontrolowało przebieg gry na boisku, a Chelsea uparcie dążyła do zdobycia bramki w ataku pozycyjnym. Jednak to Atletico zadało kolejny cios. W 60. minucie meczu po zamieszaniu w polu karnym czwartą bramkę dla Atletico zdobył Joao Miranda. Obrońca hiszpańskiej drużyny strzałem z bliska pokonał Cecha.
Za nami losowanie fazy grupowej Europa League. Na gali w Monako wylosowano składy 12 grup Ligi Europejskiej.
W fazie grupowej Europa League zabrakło w tym roku polskich drużyn, na szczęście w rozgrywkach wystąpi kilku Polaków.
PSV Eindhoven, którego bramkarzem jest Przemysław Tytoń w piątkowym losowaniu fazy grupowej piłkarskiej Ligi Europejskiej trafił do grupy F z Napoli, Dnipro Dniepropietrowsk i AIK Sztokholm. Losowanie odbyło się w Monte Carlo.
Z kolei Girondins Bordeaux z Ludovikiem Obraniakiem w składzie zagra w grupie D z FC Brugge, Newcastle United i Maritimo Funchal.
Już jutro na Stade Louis II w Monako Chelsea Londyn zagra o Superpuchar Europy z Atletico Madryt.
31.08.2012 godz. 20:45 Chelsea Londyn – Atletico Madryt
Finalistami Superpucharu zostają zwycięzcy Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej, czyli kolejno Chelsea (w finale Champions League pokonała Bayern Monachium) i Atletico (w finałowym spotkaniu Europa League ograło innego przedstawiciela Primera Division Athletic Bilbao).
Finaliści jutrzejszego meczu w Monako, mają po jednym triumfie w Superpucharze na swoim koncie. Chelsea w roku 1998 pokonała Real Madryt 1:0, a Atletico Madryt dwa lata temu po trafieniach Reyesa i Aguero okazało się lepsze od Interu Mediolan.