[ad] Empty ad slot (#1)!
W pierwszym meczu 1/16 finału Europa League Tottenham Hotspur pokonał przed własną publicznością Olympique Lyon 2:1. Ozdobą dzisiejszej rywalizacji były piękne bramki jakie zdobyli Gareth Bale i Samuel Umtiti.

Gareth Bale fot. PAP/EPA
W pierwszych minutach spotkania obie drużyny powoli się rozkręcały i na White Hart Lane oglądaliśmy więcej walki w środku pola niż czystych sytuacji strzeleckich.
W 27. minucie Moussa Dembele zagrał kapitalną prostopadłą piłkę, dopadł do niej Emmanuel Adebayor jednak fatalnie spudłował. Dziesięć minut później na ofesnwny wypadł zdecydował się Kyle Walker. Obrońca „Kogutów” zbiegł do linii końcowej i zagrał piłkę w pole karne, a nadbiegający Gareth Bale fatalnie skiksował i piłkę złapał Remi Vercoutre.
W odpowiedzi na uderzenie zza linii pola karnego zdecydował się Bafetimbi Gomis, jednak Brad Friedel odprowadził piłkę wzrokiem. W końcówce pierwszej części spotkania zrehabilitował się Bale. Walijczyk przymierzył w swoim stylu z rzutu wolnego i do przerwy Tottenham prowadził 1:0.
W pierwszym spotkaniu 1/16 finału Europa League SL Benfica pokonała w wyjazdowym spotkaniu Bayer Leverkusen 1:0. W drugiej części spotkania na boisku pojawili się dwaj reprezentanci Polski – Arkadiusz Milik i Sebastian Boenisch.

SL Benfica fot. PAP/EPA
Pierwsze minuty spotkania to dużo walki i jeszcze więcej chaosu z obu stron, piłkarzom w rozgrywaniu szybkich akcji przeszkadzał śnieg.
Okazję na zdobycie bramki mieli Stefan Kiessling i Sidney Sam, jednak gospodarzom wyraźnie zabrakło szczęścia.
Jedyna bramka w dzisiejszym spotkaniu padła w 62. minucie gry, kiedy to piłkę na 11. metrze otrzymał Oscar Cardozo i z dużym spokojem skierował futbolówkę do siatki.
W pierwszym spotkaniu 1/16 finału Ligi Europejskiej Chelsea Londyn pokonała na wyjeździe Spartę Praga 1:0. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył w 81. minucie meczu Brazylijczyk Oscar.

Oscar fot. Getty Images
Od początku spotkania do ataków ruszyli piłkarze Chelsea. W 4. minucie meczu na strzał z dystansu zdecydował się Frank Lampard, jednak uderzenie doświadczonego pomocnika na raty wybronił Tomas Vaclik. Chwilę później bramkarz Sparty znów musiał interweniować, a tym razem w kierunku strzeżonej przez niego bramki uderzał Eden Hazard.
W 16. minucie spotkania pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze, jednak zakończyła się ona słabym strzałem wysoko nad bramką Petra Cecha. Z minuty na minutę coraz śmielej poczynali sobie piłkarze Sparty.
W 31. minucie David Lafata znalazł się w sytuacji sam na sam przed bramkarzem „The Blues” jednak piłka po jego strzale przeszła obok bramki przyjezdnych. Aktywny w dzisiejszym spotkaniu Lafata chwilę później miał kolejną okazję na zdobycie bramki, ale i w tym przypadku fatalnie przestrzelił.
Zenit St Petersburg zrobił pierwszy krok w kierunku awansu do 1/8 finału Europa League. Piłkarze Luciano Spallettiego pokonali przed własną publicznością Liverpool FC 2:0.

Givanildo Hulk fot. Getty Images
W pierwszych minutach spotkanie obie drużyny poszły na wymianę ciosów – swoje okazji mieli Roman Shirokov, Givanildo Hulk i Luis Suarez jednak ich strzały nie przyniosły efektu bramkowego.
Po kwadransie gry przed kolejną szansą stanął Suarez, jednak i tym razem reprezentant Urugwaju został zatrzymany przed defensorów Zenitu.
Dziesięć minut później bliski zdobycia gola był aktywny w dzisiejszym spotkaniu Hulk, jednak Pepe Reina zdołał odbić piłkę po strzale Brazylijczyka. W końcówce pierwszej połowy spotkania bramkarza gospodarzy strzałem piętą próbował zaskoczyć Suarez, jednak piłka po niekonwencjonalnym strzale napastnika „The Reds” przeszła obok bramki.
Liverpool FC chce wygrać rozgrywki Europa League. Luis Suarez przyznał, że awans The Reds do 1/16 finału Ligi Europejskiej to dopiero pierwszy krok w kierunku wygrania całych rozgrywek.
– W tym sezonie naszym głównym celem jest jest triumf w rozgrywkach Europa League – podkreślił Luis Suarez.
Reprezentant Urugwaju zdradził również na kogo chciałby trafić na początku fazy pucharowej Ligi Europejskiej.
– Cieszyłbym się, gdybyśmy w kolejnej rundzie trafili na Ajax Amsterdam. Tak na prawdę nie ma to jednak większego znaczenia – przyznał Suarez.
Po 15. kolejkach Liverpool FC zajmuje odległe 11. miejsce w tabeli Premier League, a przy tak słabej grze The Reds na własnym podwórku może się okazać, że ostateczny triumf w Europa League będzie jedyną możliwością do zakwalifikowania się do europejskich pucharów w przyszłym sezonie.
W zaległym spotkaniu 5. kolejki fazy grupowej Ligi Europejskiej Athletic Bilbao pokonał na wyjeździe Hapoel Ironi 2:0.
Baskowie podeszli do tego spotkania w eksperymentalnym zestawieniu, a mimo to wyszli na prowadzenie w 34. minucie meczu. Po zamieszaniu w polu karnym gospodarzy do siatki trafił Fernando Llorente, dobijając piłkę po wcześniejszym strzale Gaizki Toquero.
Dominacja Athleticu nie podlegała dyskusji także po przerwie, kiedy po jednej z licznych akcji zdołali podwyższyć swe prowadzenie na 2:0.
Na dziesięć minut przed końcem gola zdobył asystujący przy pierwszym trafieniu Toquero, wykorzystując znakomite podanie Daniela Amosa.
W 4. kolejce fazy grupowej Ligi Europejskiej pierwsze punkty straciło Atletico Madryt. Sposób na obrońców tytułu znalazła Academica Coimbra pokonując gości z Hiszpanii 2:0.
Diego Simeone tradycyjnie dał odpocząć swoim największym gwiazdom. W Madrycie zostali m.in Radamel Falcao, Diego Godin i Arda Turan – ale tym razem oszczędzanie najlepszych piłkarzy zemściło się na drużynie prowadzonej przed doświadczonego Argentyńczyka.
Goście byli bliscy objęcia prowadzenia w 16. minucie. Po zagraniu Adriana w dobrej sytuacji znalazł się Raul Garcia, ale jego strzał zablokował Joao Real.
Po niecałych 10 minutach stadion w Coimbrze wybuchł radością. Z prawej strony boiska piłkę w pole karne dośrodkował Joao Dias, a gola zdobył nieupilnowany przez Silvio Wilson Eduardo.
Po przerwie Los Rojiblancos zaczęli odważniej atakować. Swoich szans po strzałach z dystansu szukali m.in. Emre oraz Raul Garcia, ale brakowało im precyzji. To jednak gospodarze w 70. minucie ustalili wynik tego spotkania. Jorge Pulido sfaulował w polu karnym Salima Cisse, a rzutu karnego nie zmarnował Eduardo.
W 4. serii spotkań fazy grupowej Europa League SSC Napoli pokonało przed własną publicznością Dnipro Dniepropietrowsk 4:2 – wszystkie bramki dla gospodarzy Edinson Cavani.
Przed tym spotkaniem kibice i włoscy dziennikarze zarzucali Napoli celowe odpuszczanie fazy grupowej Ligi Europejskiej, jednak piłkarza z San Paolo specjalnie się tym nie przejęli tylko robili swoje. Już w siódmej minucie na listę strzelców wpisał się po raz pierwszy Cavani.
W 13 minucie Andrea Dossena miał pierwszą swoją okazję w tym meczu, jednak jego główka minęła się ze swoim przeznaczeniem w siatce. Podobnie było chwilę później, kiedy to jego wolej poszybował nad bramką gości tego meczu.
Wynik w pierwszej połowie ustalił jednak Artem Fedetskiy, który w 33 minucie wyrównał stan rywalizacji.