[ad] Empty ad slot (#1)!
Za nami rewanżowe spotkanie 1/4 finału Europa League, w którym Lazio Rzym zremisowało na Stadio Olimpico z Fenerbahce 1:1 i to turecka drużyna awansowała do półfinału Europa League.

Lazio Rzym fot. corrieredellosport.it
Od początku spotkania ofensywnie nastawieni gospodarze ruszyli do ataku.
W czwartej minucie meczu ładnym strzałem w kierunku bramki strzeżonej przez Volkana wyróżnił się Candreva. Niemniej uderzenie to było za słabe, aby mogło zmienić rezultat spotkania.
W 33. minucie bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego bramkarza tureckiej ekipy chciał z kolei zaskoczyć Hernanes. Jednak po raz kolejny na posterunku był 31-letni golkiper Żółtych Kanarków. Trzy minuty przed końcem pierwszy połowy Brazylijczyk jeszcze raz próbował szukać zmiany wyniku uderzeniem sprzed pola karnego, ale piłka po jego strzale nie trafiła w światło bramki i ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się zdobyć gola w pierwszych trzech kwadransach.
SL Benfica awansowała do półfinału Europa League. W rewanżowym spotkaniu 1/4 finału portugalska drużyna zremisowała w wyjazdowym spotkaniu z Newcastle United 1:1 i dzięki zwycięstwu na własnym stadionie 3:1 awansowała do dalszych gier.

SL Benfica fot. PAP/EPA
Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyła Benfica i przeciągu trzech minut kilkakrotnie zagroziła bramce Newcastle, jednak dobrze dysponowany Tim Krul nie dał się zaskoczyć.
Po okresie przewagi gości do głosu doszli piłkarze Newcastle, jednak w decydujących momentach brakowało im dokładności aby wykończyć akcję groźnym strzałem.
W 37. minucie dużo szczęścia miał Krul. Golkiper „Srok” wybiegł z bramki, jednak w prosty sposób dał się ograć przeciwnikowi. Piłkę przejął Nicolas Gaitan, ale jego strzał zdołali zablokować obrońcy gospodarzy.
W kolejnych minutach oglądaliśmy groźne akcje pod obiema bramkami, a w samej końcówce pierwszej części spotkania do siatki przyjezdnych trafił Papiss Demba Cisse, jednak prowadzący to spotkanie Ivan Bebek odgwizdał pozycję spaloną Senegalczyka i bramki nie uznał.
W rewanżowym spotkaniu 1/4 finału Europa League Rubin Kazań pokonał Chelsea Londyn 3:2. Mimo to w półfinale Ligi Europy wystąpią „The Blues”, którzy w pierwszym meczu wygrali na Stamford Bridge 3:1.

Rubin Kazań fot. Getty Images
Już na samym początku spotkania okazję na zdobycie pierwszej bramki miał Jose Salomon Rondon, jedna strzał reprezentanta Wenezuelii w ostatniej chwili zablokował John Terry. Odpowiedź przyjezdnych okazała się zabójcza.
W 4. minucie spotkania po długim podaniu z własnej połowy Fernado Torres znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy i technicznym lobem z około 20. metrów umieścił piłkę w siatce.
W kolejnych minutach spotkania Rubin odzyskał inicjatywę na boisku, jednak w decydujących momentach napastnikom gospodarze na drodze stawali obrońcy „The Blues”.
W pierwszym spotkaniu 1/4 finału Europa League SL Benfica pokonała przed własną publicznością Newcastle United 3:1. O zwycięstwie gospodarzy zadecydowała fatalna postawa obrońców Newcastle, którzy w drugiej połowie meczu sprezentowali Benfice dwa trafienia.

SL Benfica fot. PAP/EPA
W pierwszych minutach spotkania odważniej zaatakowali goście dwie świetne okazje miał Papiss Demba Cisse, jednak w decydujących momentach zabrakło mu szczęścia. Napastnik Newcastle nie zamierzał się poddawać i w myśl przysłowia do trzech razy sztuka w swoim trzecim podejściu trafił do siatki. W 12. minucie meczu Moussa Sissoko popędził prawą stroną boiska i płasko dośrodkował w pole karne, a Demba Cisse z bliskiej odległości skierował piłkę do bramki.
W 24. minucie pochodzący z Senegalu napastnik stanął przed kolejną szansą na zdobycie gola, jednak tym razem piłka po jego strzale odbiła się jeszcze od jednego z obrońców gospodarzy i trafiła w słupek. Kilkanaście sekund później odpowiedziała Benfica. Tim Krul odbił piłkę po mocnym strzale Oscara Cardozo, a najszybciej do futbolówki dopadł Rodrigo Nunez i doprowadził do wyrównania.
Po zdobyciu wyrównującej bramki do bardziej zdecydowanych ataków ruszyła Benfica i tylko świetnie interweniujący Krul uchronił gości przed utratą kolejnych bramek.
W pierwszym ćwierćfinale Europa League Chelsea Londyn pokonała przed własną publicznością Rubin Kazań 3:1. Dwie bramki w dzisiejszym spotkaniu zdobył hiszpański napastnik Fernando Torres.

Chelsea Londyn fot. PAP/EPA
Od początku spotkania „The Blues” dyktowali warunki gry i starali się atakować na bramkę przyjezdnych. Pierwsza bramki w dzisiejszym spotkaniu padła w 16. minucie. David Luiz posłał długą piłkę w pole karne Rosjan, a tam najlepiej zachował się grający z ochronną maską na twarzy Fernando Torres i strzałem z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki.
W kolejnych minutach aktywny w dzisiejszym spotkaniu Torres kilkakrotnie zagroził bramce przyjezdnych, jednak w decydujących momentach zabrakło mu skutecznego wykończenia. W 32. minucie gospodarze wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Po oblężeniu bramki Rubina, piłkę na klatkę piersiową przyjął sobie ustawiony na 15. metrze Victor Moses i precyzyjnym strzałem w okienku umieścił piłkę w siatce.
W końcówce pierwszej części spotkania przeważający w tym spotkaniu „The Blues” w głupi sposób stracili bramkę. John Terry zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym. Prowadzący to spotkanie Gianluca Rocchi ukrał Anglika żółtą kartką i wskazał na jedenasty metr, a rzut karny na bramkę zamienił Bibras Natcho.
W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Europa League Inter Mediolan pokonał Tottenham 4:1, ale to „Koguty” dzięki pewnej wygranej w pierwszym meczu 3:0 awansowały do ćwierćfinału Ligi Europy.

Antonio Cassano fot. goal.com
Gospodarze których czekało bardzo trudne zadanie wyszli na prowadzenie w 20 minucie spotkania. Jonathan świetnie wypatrzył w polu karnym Rodrigo Palacio, ten bez chwili zastanowienia wrzucił miękko futbolówkę wprost na głowę Antonio Cassano, a doświadczony Włoch strzałem głową pokonał bramkarza gości.
Pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania Brad Fridel musiał po raz drugi wyciągać piłkę z siatki. Esteban Cambiasso zagrał piłkę do Palacio, ten znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Tottenhamu i skierował futbolówkę do siatki.
Na kwadrans przed końcem samobójczą bramkę strzelił William Gallas i straty z White Hart Lane zostały odrobione, ale na kolejne bramki trzeba było czekać do dogrywki.
W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Europa Lazio Rzym pokonało przed własną publicznością VfB Stuttgart 3:1 i pewnie awansowało do ćwierćfinału Europa League.

Lazio Rzym fot. corrieredellosport.it
Sprawę awansu piłkarze Lazio przypieczętowali już w pierwszych dziesięciu minutach spotkania, a dwa razy do bramki przyjezdnych trafił czeski napastnik Libor Kozak.
Zrezygnowaniu piłkarze ze Stuttgartu zdołali zdobyć honorową bramkę w 62. minucie spotkania, a do siatki trafił Tamas Hajnal.
W końcówce spotkania hat-tricka skompletował Kozak. Tym razem czeski napastnik strzelił bramkę głową, pieczętując zwycięstwo Lazio 3:1. W dwumeczu włoska drużyna wygrała pojedynek ze Stuttgartem 5:1 i pewnie awansowała do kolejnej rundy pucharowych zmagań.
W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Europa League Newcastle United pokonało przed własną publicznością Anży Machaczkała 1:0. Bramkę na wagę awansu do kolejnej rundy pucharowych zmagań zdobył w doliczonym czasie gry Papiss Demba Cisse.

Newcastle United fot. Reuters/Action Images
W pierwszym spotkaniu obu drużyny padł bezbramkowy remis i o awansie do ćwierćfinału miało zadecydowań rewanżowe starcie na St. James Park.
Jednak i ta rywalizacja obu drużyn nie należała do zachwycających. W pierwszej części spotkania kibice zgromadzeni na stadionie i przed telewizorami byli świadkami tylko jednego celnego uderzenia, w wykonaniu gospodarzy.
W grze obydwu drużyn była walka i determinacja, ale te nie przekładały się na groźne uderzenia. Chociaż zarówno Newcastle, jak i Anży potrafiły rozegrać ciekawe akcje, to bardzo często brakowało ostatniego, tego najważniejszego, podania.