[ad] Empty ad slot (#1)!

W rywalizacji dwóch drużyn z wschodniej Polski Jagiellonia Białystok pokonała przed własną publicznością Górnik Łęczna 2:1 w meczu rozegranym w ramach 24. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. 

Piłkarz Jagiellonii Białystok Maciej Gajos

Maciej Gajos foto: Pressfocus

W pierwszych minutach spotkania w Białymstoku optyczną przewagę na boisku mieli gospodarze, który swobodnie rozgrywali piłkę na połowie gości z Łęcznej, jednak posiadanie piłki nie przełożyło się na dobre sytuacje pod bramkowe. Po kwadransie gry przed szansą na zdobycia gola stanął Fedor Cernych, Litwin uderzył w kierunku długiego słupka, jednak nieznacznie się pomylił. Chwilę później po kolejnym błędzie w defensywie Jagiellonii Miroslav Bożok zagrał głową do Cernycha, a uderzenie napastnika Górnika na poprzeczkę zbił Bartłomiej Drągowski.

W 21. minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Patrik Mraz, a mocno bita przez Słowaka piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Kwadrans później trzecią okazję miał Cernych. Tym razem reprezentant Litwy dostał piłkę z lewego skrzydła spokojnie opanował piłkę, a jego uderzenie instynktownie odbił Drągowski. W odpowiedzi pierwszy celny strzał oddali gospodarze, a z próbą Macieja Gajosa poradził sobie Sergiusz Prusak. W samej końcówce pierwszej części spotkania dość nieoczekiwanie na prowadzenie wyszli gospodarze, a kapitalnym uderzeniem z ponad 30. metrów popisał się Mateusz Piątkowski.

Po zmianie stron szybko do wyrównania doprowadzili goście z Łęcznej. Na indywidualną akcję zdecydował się Grzegorz Bonin, pomocnik Górnika wymanewrował 3 rywali i mocnym strzałem w długi róg umieścił piłkę w siatce. Po zdobyciu wyrównującej bramki przyjezdni poczuli krew i ruszyli do kolejnych ataków, a swoje okazję mieli Mraz i Bonin.

Niegrająca najlepiej Jagiellonia w 61. minucie ponownie objęła prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła po raz drugi na listę strzelców wpisał się Piątkowski.

W kolejnych minutach tempo gry wyraźnie siadło, zaskoczony Górnik nie potrafił się otrząsnąć, a zadowolona z prowadzenia „Jaga” spokojnie rozgrywała piłkę. W 75. minucie fatalny błąd popełnił Drągowski. Młody bramkarz zagrał piłkę wprost pod nogi Cernych, a Litwin w fatalny sposób zmarnował kolejną okazję w tym spotkaniu. W końcówce spotkania niemający nic do stracenia Jurij Szatałow dokonał trzech ofensywnych zmian, na boisku Josue Prieto Currais, Filip Rudik, Shpetim Hasani i to właśnie Kosowar mógł zostać bohaterem beniaminka z Łęcznej, jednak w samej końcówce zmarnował dwie okazję pod bramkowe.

Jagiellonia Białystok – Górnik Łęczna 2:1 (1:0)

Mateusz Piątkowski 45, 61 – Grzegorz Bonin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.