[ad] Empty ad slot (#1)!

Europa League

W pierwszym meczu ostatniej rundy eliminacji Europa League Sevilla FC rozbiła przed własną publicznością Śląsk Wrocław 4:1. Na słowa uznania po dzisiejszym spotkaniu zasłużył bramkarz Śląska Rafał Gikiewicz, który kilkakrotnie uratował swój zespół przed utratą bramki. Jednak zawiedli jego koledzy z pola, którzy mieli problemy z zamienieniem świetnych okazji na bramki i fatalnie spisywali się w defensywie.

Hiszpański klub piłkarski Sevilla FC

Sevilla FC fot. AFP

Już na początku spotkania przed szansą na zdobycie bramki stanęli gospodarze, jednak kapitalnie interweniujący Rafał Gikiewicz uchronił Śląsk przed utratą gola.

W odpowiedzi groźnie zaatakowali goście. Po krótko rozegranym rzucie rożnym przed swoją szansę miał Przemysław Kaźmierczak, jednak futbolówka po strzale defensywnego pomocnika reprezentacji Polski minęła bramkę gospodarzy.

W kolejnych minutach okazję na zdobycie bramki mieli m.in Bryan Rabello i Marko Marin, jednak dobrze dysponowany Gikiewicz kilkakrotnie zatrzymywał ataki hiszpańskiej drużyny. Po kwadransie gry na prowadzenie niespodziewanie wyszedł Śląsk. Ustawiony na prawym skrzydle Waldemar Sobota dośrodkował piłkę w pole karne, a Marco Paixao strzałem głową skierował futbolówkę do siatki.

Po straceniu bramki z jeszcze większym impetem zaatakowała Sevilla, na bramkę gości uderzali Ivan Rakitić, Rabello i Marin, jednak kapitalnie interweniujący Gikiewicz zatrzymywał falowe ataki gospodarzy. W 31. minucie świetną okazję na zdobycie drugiej bramki miał Sebino Plaku, jednak strzał Albańczyka i dobitka Paixao zostały zatrzymane przez Beto.

Niewykorzystane sytuację zemściły się na Śląsku pięć minut później. Na bezpośredni strzał z rzutu wolnego zdecydował się Rakitić, piłka przeleciała przez całe pole karne i wpadła w długi róg bramki trzeciej drużyny T-Mobile Ekstraklasy z poprzedniego sezonu. W końcówce pierwszej części spotkania dwukrotnie groźnie zaatakował Śląsk, a swoje szansę mieli Plaku i Sebastian Mila.

 

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu III rundy kwalifikacyjnej Europa League Śląsk Wrocław pokonał przed własną publicznością Club Brugge 1:0. W 66. minucie bramką niezwykłej urody popisał się Sebino Plaku, który niczym Lionel Messi technicznie podciął piłkę nad wybiegającym bramkarzem gości.

Piłkarski klub Śląsk Wrocław

Śląsk Wrocław fot. wp.pl

Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszył Śląsk, a na wyróżnienie zasługiwał szalejący po prawej stronie Waldemar Sobota. To właśnie dzięki indywidualnym akcjom skrzydłowego Śląska swoje szansę mieli Sebino Plaku i Marco Paixao.

W 13. minucie spotkania Sobota prostopadłym podaniem uruchomił Paixao, Portugalczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak lepszy okazał się Mathew Ryan. Kilka chwil później z dobrej strony pokazał się Dudu Paraiba. Brazylijczyk sprytnie ograł defensora Brugge i dośrodkował w pole karne, a przed kolejną szansą stanął Paixoa, jednak uderzył niecelnie.

W 26. minucie groźną akcją odpowiedzieli goście, Birger Verstraete z łatwością poradził sobie z obrońcami Śląska i wyłożył piłkę na środek pola karnego, a nadbiegającego ze środka Wanga w ostatniej chwili zablokował Adam Kokoszka. W odpowiedzi długą piłkę w pole karne belgijskiej drużyny posłał Dalibor Stevanović, pojedynek główkowy przegrał Paixao, futbolówkę zgarnął Przemysław Kaźmierczak i uderzył z pierwszej piłki, jednak jego strzał minął bramkę drużyny przyjezdnych.

W końcówce pierwszej części spotkania po raz kolejny prawą stroną szarpnął Sobota. Skrzydłowy Śląska wymanewrował dwóch obrońców i technicznym strzałem chciał zaskoczyć bramkarza gości, jednak czujny Ryan przeniósł piłkę nad poprzeczką.

 

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu III rundy eliminacji Europa League wicemistrz Litwy Żalgiris Wilno pokonał przed własną publicznością fatalnie grający Lech Poznań 1:0.

Polski klub piłkarski Lech Poznań

Lech Poznań fot. Grzegorz Dembiński

Mecz rozpoczął się od spokojnego rozgrywania piłki z obu stron, jednak z minuty na minutę coraz częściej do głosu dochodzili piłkarze Żalgirisu. Szczególnie aktywny w ataku był walczący z defensorami Lecha Kamil Biliński i wszędobylski Mantas Kuklys.

Lech potrafił długo utrzymać się przy piłce, jednak piłkarze Mariusza Rumaka nie radzili sobie w ataku i ich akcję kończyły się na 30. metrze przed bramką gospodarzy. Ambitnie grający Żalgiris z każdą minutą radził sobie coraz lepiej w ataku. W 37. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony boiska do siatki gości trafił Rytis Leliuga, jednak prowadzący to spotkanie Vlado Glodović odgwizdał pozycję spaloną i bramki nie uznał.

Chwilę później po raz kolejny fatalnie we własnym polu karnym zachował się Manuel Arboleda i blisko zdobycia bramki był Biliński, jednak wicemistrzowie Polski szczęśliwie się wybronili.

W końcówce pierwszej części spotkania gospodarze wyszli na prowadzenie. Po dobrej centrze z lewej strony boiska celnym strzałem głową popisał się Kuklys i Krzysztof Kotorowski musiał wyciągać piłkę z siatki.

 

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu II rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej Lech Poznań pokonał przed własną publicznością fiński klub Honka Espoo 2:1 i pewnie awansował do kolejnej rundy Europa League.

Polski klub piłkarski Lech Poznań

Lech Poznań fot. Grzegorz Dembiński

Już na początku spotkania zagotowało się w polu karnym przyjezdnych. Interweniujący na raty Walter Viitala został zdecydowanie zaatakowany przez Vojo Ubiparipa i piłkarze obu drużyn zdecydowanie ruszyli na siebie. Prowadzący to spotkanie Eitan Shmuelevich ukarał zawodników obu drużyn żółtymi kartkami i nakazał wznowienie gry.

Kilka chwil później na prowadzenie wyszedł Lech. Szymon Pawłowski zagrał piłkę pomiędzy obrońcami Honki, a Łukasz Teodorczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i z dużym spokojem umieścił futbolówkę w siatce. Minutę później odpowiedzieli goście. Po serii błędów w linii defensywnej „Kolejorza” piłkę do siatki skierował Sampo Koskinen.

Kibice oglądający rywalizację na Bułgarskiej na kolejną groźną akcję musieli czekać do ostatnich minut pierwszej części spotkania. Najpierw Kasper Hamalainen zagrał piłkę do Ubiparipa, a jego strzał z problemami na rzut rożny sparował Viitala. Chwilę później Pawłowski dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, a celnym strzałem głową popisał się Tomasz Kędziora i Lech po raz drugi w dzisiejszym spotkaniu wyszedł na prowadzenie. Jeszcze przed przerwą okazję na zdobycie trzeciej bramki miał Teodorczyk, jednak tym razem jego strzał zatrzymał golkiper gości.

 

Czytaj dalej

W rewanżowym meczu II rundy eliminacji Europa League Piast Gliwice zremisował po dogrywce z Karabachem 2:2 i po rozegraniu dwóch spotkań żegna się z europejskimi pucharami.

Napastnik Piasta Gliwice Marcin Robak

Marcin Robak fot. PAP / Andrzej Grygiel

Goście wyszli na prowadzenie już w 8. minucie meczu. Na skrzydle obrońcom Piasta urwał się Reynaldo i dośrodkował w pole karne, a całą akcję celnym strzałem zakończył Leroy George.

W 25. minucie ten sam zawodnik mógł podwyższyć na 2:0, ale tym razem chybił, mimo że po podaniu Reynaldo znalazł się kilka metrów przed bramką Piasta.

Kiedy wydawało się, że drugi gol dla Karabachu jest kwestią czasu do wyrównania doprowadził Mateusz Matras. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Tomasza Podgórskiego i zgraniu piłki głową przez jednego z partnerów celnie uderzył Damian Zbozień, Miro Varvodić obronił, ale wobec dobitki Matrasa był już bezradny.

W 36. minucie Piast odrobił straty z pierwszego meczu. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska kapitalnym strzałem popisał się Marcin Robak.

 

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu II rundy Europa League Śląsk Wrocław zremisował w Podgoricy Rudarem Pljevlja 2:2. Bramki dla wrocławskiej drużyny zdobyli Waldemar Sobota i Marco Paixao.

Portugalski napastnik Marco Paixao

Marco Paixao fot. PAP/Maciej Kulczyński

Od początku spotkania rozgrywanego w upale długo przy piłce utrzymywał się Śląsk. Piłkarze trzeciej drużyny T-Mobile Ekstraklasy starali się prostymi środkami rozrywać linię defensywną Rudara, jednak przez długi czas jedyne zagrożenie pod bramką gospodarzy stwarzał Dalibor Stevanović.

W 31. minucie ustawiony na lewej stronie Dudu Paraiba dośrodkował piłkę w pole karne, a zamykający akcję na drugim słupku Waldemar Sobota strzałem głową umieścił piłkę w siatce.

Po zdobyciu bramki Śląsk z większym zaangażowaniem ruszył do kolejnych ataków i bardzo szybko zdobył gola numer 2. Szybką akcję gości rozpoczął Sebastian Mila. Kapitan Śląska zagrał na prawą stronę, a tam Sobota wymanewrował obrońcę Rudara i idealnym podaniem obsłużył Marco Paixao.

W końcówce pierwszej części spotkania przyjezdni mieli okazję na zdobycie kolejnych bramek, jednak świetne okazję zmarnowali Sylwester Patejuk i Mila.

 

Czytaj dalej

Od pewnego zwycięstwa udział w eliminacjach Europa League rozpoczął Śląsk Wrocław. W pierwszym spotkaniu II rundy kwalifikacji trzecia drużyna Ekstraklasy z poprzedniego sezonu pokonała Rudar Pljevlia 4:0. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył sprowadzony w lecie Marco Paixao.

Portugalski piłkarz Śląska Wrocław Marco Paixao

Marco Paixao fot. Paweł Andrachiewicz /Newspix.pl

Od pierwszego gwizdka sędziego do zdecydowanych ataków ruszył Śląsk. W 5. minucie Sebastian Mila uruchomił Dudu, boczny obrońca precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a całą akcję celnym strzałem zakończył sprowadzony przed sezonem Marco Paixao.

Po kolejnych pięciu minutach Portugalczyk po raz drugi wpisał się na listę strzelców, a asystę przy drugim trafieniu Paixao zaliczył Waldemar Sobota. W kolejnych minutach piłkarze Śląska zadowoleni z szybko zdobytych dwóch bramek wyraźnie zwolnili tempo gry i z dużym spokojem budowali kolejne akcję.

Jeszcze w pierwszej połowie spotkania kolejne szansę mieli Paixao, Sylwester Patejuk i Sobota, jednak kibice oglądający rywalizację na stadionie miejskim we Wrocławiu na kolejne bramki musieli czekać do drugiej połowy spotkania.

 

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu II rundy eliminacji Ligi Europy rozegranym w Baku Karabach Agdam pokonał Piasta Gliwice 2:1.

Polski klub piłkarski Piast Gliwice

Piast Gliwice PAP/Leszek Szymański

W pierwszych minutach spotkania dwa razy groźnie zaatakowali gospodarze, przed szansą na zdobycie bramki dwukrotnie stawał Richard Almeida, jednak Brazylijczyk nie potrafił wykorzystać swoich sytuacji.

W 18. minucie z lewej strony zacentrował Matej Izvolt, Marcin Robak wyskakuje do piłki najwyżej i pakuje w róg obok rozpaczliwie interweniującego bramkarza. Gospodarze długo nie mogli się podnieść, ale o ich wygranej przesądzili Brazylijczycy.

Jeszcze przed przerwą fantastyczną bombą w górny róg popisał się Almeida, dobrze broniący Szumski był bez szans. W drugiej połowie Azerowie atakowali, ale wydawało się, że Piast panuje nad sytuacją. Tymczasem w 83. minucie na kolejny mocny strzał zdecydował się Almeida. Szumski obronił uderzenie końcem palców, piłka powolutku przesuwała się wzdłuż linii bramkowej. Najszybciej dobiegł do niej Reynaldo Silva i strzałem z bliskiej odległości umieścił futbolówkę w siatce.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.