[ad] Empty ad slot (#1)!
Po fenomenalnej końcówce Ruch Chorzów pokonał FK Metalurg Skopje 3:1. Zwycięstwo Ruchu w pierwszym meczu drugiej rundy eliminacji do Ligi Europejskiej nie przyszła łatwo – do 74. minuty Niebiescy przegrywał 0:1.
Od pierwszego gwizdka sędziego inicjatywa należała do Ruchu, który przystępował do tego meczu w roli zdecydowanego faworyta. Pierwszą bardzo dobrą okazję do zdobycia bramki Niebiescy stworzyli sobie w 13. minucie. Przed szansą stanął wówczas Piech, ale jego strzał głową z kilku metrów świetnie wybronił Pavlović.
Goście ograniczali się do bronienia dostępu do własnej bramki i wyczekiwali na okazję do wyprowadzenia kontrataków. Gospodarze na to jednak nie pozwalali. W kolejnych minutach na bramkę Metalurga uderzać próbowali Djokić i Piech, ale piłka szybowała nad poprzeczką.
W 40. minucie prowadzący to spotkanie sędzia podyktował rzut karny dla Ruchu za zagranie ręką jednego z Macedończyków. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Zieńczuk, ale futbolówka po jego strzale trafiła w słupek. Dobijać próbował jeszcze Piech, ale nie trafił w światło bramki. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Kilka minut po wznowieniu gry w drugiej połowie, okazję do zdobycia bramki zmarnował Jankowski, który główkował nad poprzeczką. Wydawało się, że gol dla Ruchu jest kwestią czasu. Tymczasem to Metalurg w 69. minucie wyszedł na prowadzenie. Po prostopadłym podaniu do piłki doszedł Memedi i pokonał Peskovicia.
Lech Poznań rywalizację na europejskiej arenie rozpoczął od remisu. W wyjazdowym spotkaniu drugiej rundy eliminacji do Ligi Europejskiej Lech zremisował z Chazarem Lenkoran 1:1
Spotkanie fatalnie ułożyło się do Kolejorza, który już w piątej minucie stracił bramkę. Prowadzenie dla gospodarzy uzyskał wówczas Subasić, który dobijał uderzenie Amirguliyeva. Wcześniej błąd przy wyjściu do piłki popełnił Burić.
W kolejnych minutach nadal lepiej prezentowali się gospodarze, ale do Kolejorz w 19. minucie doprowadził do wyrównania. Po dośrodkowaniu Ślusarskiego świetnym uderzeniem popisał się Możdżeń.
Podopieczni Mariusza Rumaka próbowali pójść za ciosem, przejęli inicjatywę, ale ich ataki były skutecznie przerywane przez defensywę azerskiego zespołu. Ostatecznie w pierwszej połowie wynik nie uległ już zmianie.
Druga połowa rozpoczęła się od groźnego uderzenia Tonewa zza pola karnego, po którym sporo problemów miał bramkarz. Agayeva zaskoczyć próbowali również Ubiparip i Możdzeń, ale za każdym razem bezskutecznie.
Legia Warszawa dwukrotnie wychodziła na prowadzenie w wyjazdowym spotkaniu drugiej rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej z Metalurgsem Lipawa, ale mimo zdecydowanej przewagi dała sobie wyrwać zwycięstwo i ostatecznie zremisowała w Lipawie 2:2.
Jako pierwsi defensywę rywali zaskoczyli podopieczni Jana Urbana, od razu obejmując prowadzenie w 21. minucie. Po prostopadłym podaniu, w dobrej sytuacji znalazł się Michał Kucharczyk i płaskim strzałem pokonał Dorosevsa.
Strzelec pierwszej bramki mógł w 27. minucie po raz drugi wpisać się na listę strzelców, ale uderzył obok bramki. Kibice w pierwszej połowie nie oglądali zbyt wielu ciekawych sytuacji.
Gdy wydawało się, że na przerwę ze skromnym prowadzeniem schodzić będą piłkarze Legii, w 43. minucie Metalurgs doprowadził do wyrównania. Celnym uderzeniem głową Kuciaka pokonał Leliuga, który dziesięć minut wcześniej pojawił się na boisku.
Druga połowa świetnie rozpoczęła się jednak dla Legii, która dwie minuty po wznowieniu gry zdobyła drugiego gola. Tym razem Kucharczyk wystąpił w roli asystenta, a piłkę w siatce umieścił Kosecki.
W 69. minuty legioniści mieli ułatwione zadanie, bowiem grali z przewagą jednego zawodnika. Drugą żółtą kartka ukarany został bowiem Zirnis i musiał opuścić boisko.
W 81. minucie prowadzący to spotkanie sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy za faul Austiza na Kamessie. Jedenastkę pewnym uderzenie wykorzystał Klava, jednocześnie doprowadzając do wyrównania.
W pierwszym meczu I rundy eliminacji Ligi Europejskiej Lech Poznań pokonał Żetysu Tałdykorgan 2:0. Po słabej pierwszej części spotkania, w drugiej odsłonie na boisku pojawił się Rafał Murawski i już po chwili rozruszał grę Kolejorza.
Pierwsze czterdzieści pięć minut kompletna żenada w wykonaniu Lecha. Przedostatnia drużyna ekstraklasy Kazachstanu postawiła trudne warunki i starała się atakować, jednak po strzałach piłkarzy Żetysu był gdzie być powinien Krzysztof Kotorowski.
Obraz gry zmienił się w 54. minucie, kiedy boisko opuścił Łukasz Trałka, a w jego miejsce pojawił się Rafał Murawski. Uczestnik Euro 2012 wyprowadził gospodarzy na prowadzenie w 61. minucie meczu. Szalejący na prawym skrzydle Gergo Lovrencsics wymanewrował obrońców Żetysu i zagrał piłkę do Murawskiego, a ten strzałem z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce.
Lech poszedł za ciosem i po kolejnych czterech minutach prowadził 2:0, a piłkę do siatki skierował Lovrencsics – asysta i bramka w debiucie.
Do końca spotkania Kolejorz kontrolował wydarzenia na boisku i przed rewanżowym spotkaniem w Kazachstanie wypracował sobie dwubramkową przewagę.
Legia Warszawa i Ruch Chorzów poznali rywalizacji w eliminacjach Ligi Europejskiej.
Droga do finału Ligi Europejskiej UEFA rozpoczęła się dzisiaj w losowaniu pierwszej i drugiej rundy kwalifikacyjnej w Nyonie.
Siedem klubów, w tym broniące tytułu Atlético Madryt, automatycznie awansowało do fazy grupowej. Kolejne 168 drużyn bierze udział w kwalifikacjach.
Ruch Chorzów i Legia Warszawa poznają swoich rywali 12 lipca – to właśnie wtedy zakończy się pierwsza runda eliminacji Europa League.
Lech Poznań zagra w Kazachstanie. Rywalem piłkarzy Mariusza Rumaka w I rundzie eliminacji Ligi Europejskiej będzie Żetysu Tałdykorgan
Mecze tej fazy zostaną rozegrane 5 i 12 lipca, a pierwsze spotkanie odbędzie się w Poznaniu.
Żetysu to aktualny wicemistrz Kazachstanu. W trwającym obecnie sezonie rywal Lecha jest na przedostatnim, 13. miejscu w tabeli z dorobkiem 10 punktów zgromadzonych w 14 meczach.
– To zdecydowanie najtrudniejszy z rywali, na którego mogliśmy trafić. Decyduje o tym przede wszystkim odległość, zmiana strefy czasowej i temperatury, jak również fakt, iż nie mamy możliwości obserwacji tego zespołu przed pierwszym spotkaniem.
Koszty związane z dotarciem do odległego o ponad 5500 km Tałdykorganu spowodują, że większość naszych kibiców będzie musiała zrezygnować z wyjazdu. Niestety, również układ spotkań nie jest dla nas korzystny.
Jest to dla nas spore wyzwanie i musimy się do tego dobrze przygotować, zarówno sportowo jak i logistycznie. W tak odległą podróż z pewnością zabierzemy swoją wodę i wyżywienie. Takie wyzwanie wymaga od nas wszystkich charakteru – powiedział tuż po losowaniu trener Lecha Poznań Mariusz Rumak.
Atletico Madryt z pucharem Ligi Europejskiej. W finałowym spotkaniu piłkarze Diego Simeone pokonali Atheltic Bilbao 3:0. Bohaterem spotkania został Radamel Falcao zdobywca dwóch bramek dla Atletico.
Podopieczni Diego Simeone wyszli na prowadzenie już w 7. minucie spotkania. Radamel Falcao dostał piłkę od Diego, Kolumbijczyk zatańczył w polu karnym i kapitalnym strzałem w samo okienko umieścił piłkę w siatce. Dużo walki, dużo start, bardzo szybkie tempo meczu. Na kolejną okazję kibice… Czytaj dalej
Już tylko godziny dzieją nas od „hiszpańskiego” finału Ligi Europejskiej. Na Stadionie Narodowym w Bukareszcie Atletico Madryt zmierzy się z Athletic Bilbao.
Liga Europejska 09.05.2012 godz. 20:45 Atletico Madryt – Athletic Bilbao
Atletico chce powtórzyć sukces sprzed dwóch lat, gdzie pierwszy raz wygrali Ligę Europejską. Wówczas w finałowym meczu w Hamburgu pokonali 2:1 angielski Fulham Londyn. Dla Basków będzie to okazja do pierwszego triumfu na arenie międzynarodowej. Drużyna z Bilbao w dotychczasowej historii raz rywalizowała w finale europejskiego, a miało to miejsce 35 lat temu. W 1977 Athletic Bilbao zmierzył się w dwumeczu z Juventusem Turyn i musiał uznać wyższość drużyny Starej Damy.