[ad] Empty ad slot (#1)!
W szlagierowym spotkaniu 6. kolejki Serie A mistrz Włoch Juventus Turyn pokonał przed własną publicznością drużynę wicemistrza z poprzedniego sezonu Romę 3:2. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w końcówce spotkania Leonardo Bonucci, ale głównym bohaterem rywalizacji na Juventus Stadium został sędzia Gianluca Rocchi. Arbiter pokazał dziewięć kartek, w tym dwie czerwone, wyrzucił na trybuny trenera gości i podyktował trzy rzuty karne.

Carlos Tevez zdobył dwie bramki z rzutów karnych fot. Getty Images
Starcie liderów Serie A rozpoczęło się od spokojnie budowanych akcji z obu stron, a z czasem przewagę na boisku wypracowali sobie gospodarze. Okazję do zdobycia gola mieli Carlos Tevez i Claudio Marchisio, jednak w obu tych przypadkach dobrze interweniował Łukasz Skorupski. W 26. minucie swojej szansy z rzutu wolnego szukał wracający po kontuzji Andrea Pirlo, strzał doświadczonego Włocha ręką zablokował skaczący w murze Maicon Douglas Sisenando, a prowadzący to spotkania Gianluca Rocchi po konsultacji z sędzią bocznym wskazał na jedenasty metr. Mimo protestów piłkarze ze stolicy Włoch piłkę na wapnie ustawił Carlos Tevez i pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Kilka chwil później ciśnienia nie wytrzymał protestujący Rudi Garcia i Rocchi odesłał trenera gości na trybuny.
Chwilę później akcja przeniosła się pod drugą bramkę. Z rzutu wolnego dośrodkował Miralem Pjanić, fatalnie w polu karnym zachował się Stephan Lichtsteiner, który zapaśniczym chwytem powalił przeciwnika, a sędzia po raz drugi wskazał na jedenasty metr. Z jedenastu metrów pewnie uderzył poszkodowany Francesco Totti i goście cieszyli się z wyrównania. W kolejnych minutach oglądaliśmy sporo ostrych wejść i nic nie zapowiadało takiej końcówki pierwszej odsłony spotkania. W 44. minucie nieporadność defensywy Juve wykorzystał Gervinho, który przytomnie zagrał piłkę na wolne pole, a nadbiegający Juan Manuel Iturbe, płaskim strzałem w krótki róg dał gościom prowadzenie. Niespełna dwie minuty później na tablicy wyników ponownie widniał remis. Wbiegający w pole karne Paul Pogba został przewrócony przez interweniującego Pjanicia, a Rocchi po raz trzeci w dzisiejszym spotkania odgwizdał rzut karny, który na bramkę zamienił Tevez.
Druga część spotkania rozpoczęła się od ataków gospodarzy, a dwie szanse na zdobycie gola miał Pogba. Francuz najpierw znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale jego szarżę zatrzymał Skorupski. Chwilę później uderzenie pomocnika Juve minęło bramkę gości. W 57. minucie do kolejnego ataku poderwał się Juventus, całą akcję szczęśliwie zatrzymała defensywa „Rzymian”. W odpowiedzi obrońcami gospodarzy zakręcił Gervinho, a przed szansą na zdobycie gola stanął Pjanić, jednak jego strzał o centymetry minął słupek bramki gospodarzy.
Kibice oglądający rywalizację w Turynie na kolejne groźne akcję musieli czekać aż do 83. minuty gry. Wtedy to po dośrodkowaniu z prawego skrzydła futbolówkę głową uderzył wprowadzony w drugiej połowie Alvaro Morata, a jego strzał wylądował na poprzeczce. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego futbolówkę zgarnął ustawiony przed polem karnym Leonardo Bonucci, który kapitalnym strzałem z woleja dał prowadzenie drużynie mistrza Włoch.
Niespełna trzy minuty później doszło do ogromnego zamieszania przy linii bocznej boiska. Morata dynamiczne zaatakował futbolówkę, którą wybił na aut, a przy okazji powalił na murawę Kostasa Manolasa. Krewki defensor natychmiast ruszył w kierunku wychowanka „Królewskich” a wraz z nim piłkarze obu drużyn. Arbiter główny tego spotkania bacznie przyglądał się całemu zajściu i na koniec emocjonującego spotkania Manolas i Morata obejrzeli po czerwonej kartce i musieli przed wcześnie opuścić boisko.
Juventus Turyn – AS Roma 3:2 (2:2)
Tevez 27(k), 45(k), Bonucci 86 – Totti 32(k), Iturbe 44
[dailymotion]http://www.dailymotion.com/video/x27bg0d_juventus-vs-as-roma-3-2-all-goals-highlights-05-10-2014-serie-a-hd-720p_sport[/dailymotion] [dailymotion]http://www.dailymotion.com/video/x27bi2w_juventus-vs-roma-3-2-all-goals-full-highlights-serie-a-2014_sport[/dailymotion]
Dodaj komentarz