[ad] Empty ad slot (#1)!
W szlagierowym spotkaniu 5. kolejki Serie A SSC Napoli pokonało przed własną publicznością Lazio Rzym 3:0. Bohaterem spotkania został Edinson Cavani – zdobywca trzech bramek dla gospodarzy.
Już na początku spotkania doszło do ogromnego zamieszania pod bramką Napoli. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do bramki Morgana De Sanctisa skierował Miroslav Klose – jak pokazały powtórki reprezentant Niemiec wbił piłkę do bramki Napoli ręką i po konsultacji jego trafienie nie zostało uznane.
W 7. minucie spotkania pierwszy groźny strzał oddał Goran Pandev, jednak piłka po uderzeniu reprezentanta Macedonii przeszła obok bramki Lazio. Dwanaście minut później piłkarze Napoli wyszli na prowadzenie za sprawą gola Edinsona Cavaniego.
W 25. minucie wynik spotkania mógł podwyższyć Marek Hamsik, jednak próba reprezentanta Słowacji zakończyła się fiaskiem. Trzy minuty później okazję na wyrównanie zmarnował natomiast Hernanes. Na kolejne skuteczne wykończenie Cavaniego nie trzeba było długo czekać. Na początku trzeciego kwadransa gry Urugwajczyk trafił do siatki po raz drugi. W końcówce jego koledzy mieli jeszcze kilka okazji na gola, ale do przerwy piłkarze Napoli prowadzili 2:0.
W szlagierowym spotkaniu 5. kolejki Serie A SSC Napoli zmierzy się przed własną publicznością z Lazio Rzym. Stawką dzisiejszego spotkania jest zajęcie drugiego miejsca w tabeli ligi włoskiej i pogoń za Juventusem Turyn – który wczoraj zremisował we Florencji 0:0.
26.08 godz. 20:45 SSC Napoli – Lazio Rzym
Jeszcze do minionej soboty wszystko szło zgodnie z planem – Napoli i Lazio po trzech meczach miały w dorobku komplet dziewięciu oczek. W niedzielę jednak obie drużyny musiały pogodzić się ze stratami.
Bardziej dotkliwa była ta poniesiona przez Lazio. Rzymianie przegrali u siebie ze skazywaną na porażkę Genoą 0:1, podczas gdy Napoli wywiozło punkt z bądź, co bądź trudnego terenu w Katanii. Okazja do powetowania sobie strat nadeszła jednak bardzo szybko, bowiem Serie A po raz pierwszy w tym sezonie rozegra kolejkę w środku tygodnia.
W spotkaniu otwierającym 5. kolejkę Serie A pierwsze punkty stracił Juventus Turyn. Sposób na zatrzymanie mistrza Włoch znalazła Fiorentina, która zremisowała przed własną publicznością z Juve 0:0.
Już w piątej minucie na prowadzenie mogli wyjść goście z Turynu. Do futbolówki zagranej przez Giaccheriniego doszedł Sebastian Giovinco i uderzył na bramkę. Golkiper przeciwnika nie dał się jednak zaskoczyć.
Na poważną odpowiedź gospodarzy z Florencji trzeba było poczekać aż do 40 minuty, kiedy to Stevan Jovetić bardzo ładnie przymierzył głową i trafił piłka w słupek. Kilkadziesiąt sekund później sam na sam z Buffonem znalazł się Adem Ljajić, ale i on nie potrafił pokonać bramkarza Starej Damy.
Tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie Facundo Roncaglia mógł otworzyć wynik spotkania, jednak po podaniu Davida Pizarro pomylił się naprawdę nieznacznie. Chwilę później Romulo świetnie wypatrzył Joveticia, ale ten tym razem uderzał niecelnie.
Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej rozszerzyła zakres dziesięciomiesięcznej dyskwalifikacji Antonio Conte. Zawieszenie trenera Juventusu Turyn będzie obejmowało wszystkie rozgrywki.
Jak poinformowała FIFA, dyskwalifikacja ma być stosowana także w odniesieniu do spotkań międzynarodowych – zarówno towarzyskich, jak i oficjalnych. Oznacza to, że Conte nie poprowadzi drużyny w Lidze Mistrzów.
Szkoleniowiec Starej Damy został ukarany przez Komisję Dyscyplinarną włoskiej federacji za udział w aferze korupcyjnej.
Miał on brać udział w nielegalnych zakładach i ustawianiu wyników meczów. Śledztwo prowadzono na wniosek federacji i obejmowało sezon 2010/2011. Conte był wówczas szkoleniowcem Sieny.
Trener Realu Madryt Jose Mourinho stwierdził, że nie dziwi się Włochom, którzy porównują go do szkoleniowca Juventusu Turyn – Antonio Conte. Portugalczyk podkreślił, że bardzo ceni umiejętności trenerskie Conte, który zdobył ze swoim klubem mistrzostwo Włoch.
– Fani we Włoszech nazywają Conte „The Special One”? Cóż, to mi się podoba. Mogę wręcz powiedzieć, że czuję się zaszczycony. Nie od dziś uważam, że jesteśmy do siebie podobni – odparł Mourinho.
– Lubię Conte jako szkoleniowca. On wie czego chce i jest prawdziwym zwycięzcą. Poza tym nie brakuje mu tak potrzebnej w tym zawodzie charyzmy.
Szkoleniowiec Realu Madryt uważa także, że Juvetus ma spore szanse w rozpoczynającej się edycji Ligi Mistrzów.
– To jeden z największych klubów Europy i nie zdziwię się, jeśli zajdzie naprawdę daleko. Oczywiście, zwycięstwo w tym rozgrywkach uznano by za zaskoczenie, ale półfinał czy ćwierćfinał Juventusu.
Alessandro Del Piero potwierdził w środę, że od nowego sezonu będzie grać w Australii. Podpisał dwuletni kontrakt z Sydney FC, stając się najlepiej opłacanym piłkarzem tamtejszej A-Ligue.
Tuż przed zakończeniem okna transferowego informowaliśmy o przejściu Del Piero do Sydney FC – jak się później okazało, legenda włoskiego calcio nie złożyła wtedy podpisu pod kontraktem, a tylko była po słowie z przedstawicielami australijskiego klubu. Dziś Alex oficjalnie potwierdził swój transfer do Sydney:
– Rozpoczynam wielką, wspaniałą przygodę. Nie mogłem wybrać lepiej – powiedział 37-letni Włoch, który w maju, po 19 latach, rozstał się z Juventusem Turyn.
Mistrz świata z 2006 roku rozważał oferty Liverpoolu i Southampton w Anglii, szkockiego Celtiku Glasgow i szwajcarskiego FC Sion, ale ostatecznie wybrał antypody, gdzie będzie zarabiać 2 mln dolarów rocznie.
W spotkaniu 2. kolejki Serie A mistrz Włoch Juventus Turyn pokonał na wyjeździe Udinese Calcio 4:1. Dwie bramki dla Juventusu zdobył Sebastian Giovinco.
Już w 5. minucie przed wyborną okazją strzelecką stanął Stephan Lichtsteiner, kiedy to świetnym długim podaniem obsłużył go Andrea Pirlo. Skrzydłowy Juventusu będąc sam na sam z bramkarzem Udinese próbował go lobować, niestety – posłał piłkę nad poprzeczką.
Pierwszą bramkę Juventus zdobył w 14. minucie meczu po tym, jak faulowany w polu karnym był Sebastian Giovinco. Mając na plecach dwóch obrońców Udinese napastnik Starej Damy przedzierał się pod bramkę rywali, powalił go jednak bramkarz.
Sędzia zinterpretował tę sytuację tak, że golkiper gospodarzy faulował będącego na czystej pozycji piłkarza rywali – i pokazał Brkiciowi czerwoną kartkę, co więcej – podyktował rzut karny dla Juventusu. Najwięcej kontrowersji wzbudziła nie tyle „jedenastka”, co czerwona kartka dla bramkarza Udinese. Bramkę z karnego pewnym strzałem zdobył Arturo Vidal.
Giampaolo Pazzini poprowadził AC Milan do zwycięstwa. W meczu 2. kolejki Serie A wicemistrzowie Włoch pokonali w wyjazdowym starciu Bolognę 3:1.
Pierwsze minuty to próby zespołu z Mediolanu i twarda obronna gra Bologny. Dopiero w 12 minucie z rzutu wolnego bardzo mocno po ziemi uderzył Boateng, piłka zmierzała obok słupka, ale rękawicą musnął ją jeszcze bramkarz gospodarzy. Drugi strzał „Księcia” zmierzał już w światło bramki, ale z identycznym rezultatem.
Chwilę później w polu karnym bardzo ostro walczyli ze sobą Nicolo Cherubin i Giampaolo Pazzini. Sedzia uznał, ze faulował ten drugi i podyktował rzut karny dla zespołu z Mediolanu. Do futbolówki podszedł sam poszkodowany i zamienił ją na gola na 1:0.
Wówczas to swój popis rozpoczął Diamanti, który był najlepszym graczem pierwszej połowy. Jego pierwszy strzał poszybował nad bramką, natomiast przy kolejnym, wyłapanym przez Abbiatiego, przeprowadził świetny rajd. W odpowiedzi główkował Pazzini, a bronił Agliardi.