[ad] Empty ad slot (#1)!
Za nami wielki szlagier 13. kolejki Serie A. SSC Napoli zremisowało na San Paolo z przeżywającym ciężkie chwile Milanem 2:2, remis dla gości uratował El Shaarawy.
Już w 5. minucie wynik spotkania otworzył Goekhan Inler. Szwajcar zdecydował się na strzał z dystansu, piłką popędziła w kierunku bramki Milanu z niesamowitą rotacją i wpadła do siatki.
Po stracie bramki do bardziej zdecydowanych ataków ruszyli goście i już po chwili świetną okazję miał Riccardo Montolivo, jednak w tej sytuacji reprezentant Włoch posłał piłkę obok bramki Napoli.
W 30. minucie meczu Napoli prowadziło już 2:0. Lorenzo Insigne zakręcił obrońcą gości i uderzył na bramkę. Fatalny błąd popełnił Christian Abbiati i piłka utknęła w siatce.
Chwilę później kolejną okazję miał Insigne, ale tym razem młody piłkarz Napoli niepotrzebnie podawał do Edinsona Cavaniego i całą sytuację wyjaśnili obrońcy Milanu.
Nadzieję w serca fanów z Mediolanu wlał jednak w końcówce pierwszej połowy Stephen El Shaarawy, który po uderzeniu z pierwszej piłki nie dał szans spieszącemu z interwencją De Sanctisowi.
13. kolejka Serie A rozpoczęła się pechowo dla Juventusu Turyn, który zremisował przed własną publicznością z Lazio Rzym 0:0.
W pierwszej części spotkania najwięcej zamieszania pod bramką Lazio siał Sebastian Giovinco. W 19. minucie spotkania reprezentant Włoch przyjął piłkę tyłem do bramki i natychmiast uderzył w kierunku bramki Lazio. Federico Marchetti odbił piłkę do boku, a nadbiegający Fabio Quagliarella fatalnie przestrzelił.
Chwilę później po raz kolejny groźnie zaatakował Juventus, ale wyśmienitą okazję zmarnował Giovinco. W końcówce pierwszej części spotkania Juventus wyraźnie zwolnił, a coraz częściej pod grą byli piłkarze Lazio, ale mimo przewagi gości do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy.
Na początku drugiej części spotkania groźnie z dystansu uderzył Arturo Vidal tor lotu piłki zmienił jeszcze Quagliarella, ale po raz kolejny fenomenalnie interweniował Marchetti. Przewaga gospodarzy rosła z minuty na minutę.
Młodzieżowy reprezentant Polski Bartosz Salamon coraz lepiej spisuje się na włoskich boiskach. Brescia Calcio, z którą jest związany od 2007 roku ma z niego co raz więcej pożytku, a ostatnio Polaka w akcji oglądał Josep Guardiola.
– Wiem, że Josep Guardiola był na meczu Brescii, a prezes mojego klubu, Luigi Corioni, rozmawiał z nim na mój temat. Takie informacje przekazał mi sam Corioni. Ale nic więcej się nie wydarzyło – zdradził Salamon.
Salamon przyznaje, że w poprzednim sezonie był o krok od transferu do Sportingu Lizbona.
– Brescia była dogadana z Portugalczykami, ja też miałem ustalone warunki kontraktu i wybierałem się na testy medyczne do Lizbony. Chciałem tam iść, bo Sporting to wielka firma, grająca w europejskich pucharach. W Brescii powiedzieli mi, że lada moment dopną transfer, ale dni mijały, a kluby nie mogły dogadać ostatnich szczegółów – wyjaśnił.
Przed tygodniem Inter Mediolan zakończył passę meczów bez porażki Juventusu Turyn, a dziś Atalanta Bergamo pokonała wicelidera Serie A 3:1 i zakończyła serię ligowych zwycięstw Interu.
Od początku spotkania rozegranego w ramach 12. kolejki ligi włoskiej lepiej prezentowali się gospodarze. Dziewięć minut po pierwszym gwizdku arbitra Peluso podał do Bonaventury, a ten dobrym strzałem umieścił piłkę w siatce. Dwie minuty później wynik mógł podwyższyć Denis, ale Handanović popisał się dobrą interwencją. Moralez nie trafił za to w światło bramki.
Atalanta wciąż atakowała. Na początku drugiego kwadransa gry swoje okazje mieli Cigarini i Schelotto, lecz obaj spudłowali. W 24. minucie odpowiedział wreszcie Inter, dwa strzały Guarina były jednak niecelne. Dziesięć minut później znów próbowała Atalanta, ale Denis strzelił nad poprzeczką. Podobnym rezultatem zakończyła się również próba Antonio Cassano. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry golkiper gospodarzy obronił strzał Palacio i do przerwy Atalanta prowadziła z Interem 1:0.
Dzisiejsze derby Rzymu na długo zapadną w pamięci kibiców. A wszystko przez dwie czerwone kartki, obfite opady deszczu i pięć bramek na Stadio Olimpico.
Wynik spotkania w 9. minucie otworzyła AS Roma. Francesco Totti dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, a celną główną popisał się nabiegający na piłkę Erik Lamela.
Boisko nasiąknięte było wodą z minuty na minutę coraz bardziej, choć oczywiście bardzo daleko było do murawy na Stadionie Narodowym przed meczem z Anglią. Miejscami piłka traciła szybkość, ale nie przeszkodziło to w rozegraniu spotkania, a jak się później okazało, pomogło w zdobyciu gola gospodarzom tego pojedynku.
Wyrównujące trafienie zaliczył mocnym strzałem z rzutu wolnego z około 35 metrów Antonio Candreva. Katastrofalny błąd popełnił w tej sytuacji trzeci bramkarz Romy i piłkę lecącą w środek wbił sobie do bramki.
W 12. kolejce Serie A szóstej porażki w obecnym sezonie doznał AC Milan. Rossoneri przegrali przed własną publicznością z dobrze spisującą się Fiorentiną 1:3.
Wynik spotkania otworzył w 10. minucie meczu Alberto Aquilani. Pomocnik występujący wcześniej w takich klubach jak Juventus, czy Milan trochę przypadkowo dostał piłkę na jedenastym metrze i płaskim strzałem skierował futbolówkę do siatki.
Stuprocentową okazję do wyrównania gospodarze mieli w 35. minucie. Roncaglia faulował we własnym polu karnym Pato za co arbiter podyktował słuszną jedenastkę. Rzutu karnego nie wykorzystał sam poszkodowany, a sytuacja zemściła się w 38. minucie. Borja Valero przy odrobinie szczęścia minął kilku rywali w polu karnym i pokonał Abbiatiego po raz drugi.
W meczu 11. kolejki ligi włoskiej tęgie lanie dostała Pescara Calcio. Beniaminek Serie A przegrał przed własną publicznością z Juventusem 1:6. Bohaterem spotkania został Fabio Quagliarella – doświadczony napastnik ustrzelił hat-trick i asystował przy dwóch bramkach kolegów.
Mistrzowie Włoch wyszli na prowadzenie w 9. minucie spotkania. Ustawiony przed polem karnym Sebastian Giovinco zagrał piłkę do nadbiegającego Arturo Vidala, Chilijczyk wbiegł z piłką w pole karne i precyzyjnym strzałem w długi róg otworzył wynik spotkania.
Niespełna kwadrans później goście zdobyli drugą bramkę Mauricio Isla zagrał na 16. metr, a tam na piłkę czekał Fabio Quagliarella, który już po chwili cieszył się ze zdobycia pierwszej bramki w tym spotkaniu. Trzy minuty później kontaktową bramkę zdobyła Pescara. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska celną główką popisał się Emmanuel Cascione, a interweniujący Gianluigi Buffon nie sięgnął piłki.
Występujący obecnie w Montreal Impact Alessandro Nesta uważa, że Rossoneri mimo słabego początku w Serie A dalszym ciągu mają szansę powalczyć o mistrzostwo.
– Jest zbyt wcześniej by powiedzieć, że walka o mistrzostwo rozegra się między Juventusem i Interem. Gazety zapędziły się w swoich rokowaniach. Moi koledzy na koniec sezonu zajmą miejsce w czołówce, mogę wam to obiecać – wypowiedział się na temat obecnej sytuacji Rossonerich doświadczony obrońca.
– Jak można wytłumaczyć kryzys? Nie mam pojęcia. Kilku wartościowych zawodników opuściło latem Mediolan, ale przystosowanie się do zaistniałej sytuacji pozostałych graczy nie powinno trwać długo. Zespół ma mentalną siłę by się podnieść i wskoczyć do czołówki.
Były reprezentant Włoch odniósł się również do pojawiających się w mediach plotek dotyczących zmiany trenera w klubie z San Siro.