[ad] Empty ad slot (#1)!
W pierwszym spotkaniu 4. rundy kwalifikacji Champions League FC Steaua zremisowała przed własną publicznością z warszawską Legią 1:1. Mistrz Rumunii zdecydowanie częściej atakował na bramkę przeciwnika, jednak dobrze dysponowany Dusan Kuciak kilkakrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki.

Legia Warszawa fot. PAP
Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyli gospodarze, którzy szybkimi akcjami rozrywali linię defensywną mistrza Polski, swoje szansę mieli m.in Cristian Tanase i Federico Piovaccari.
W 11. minucie meczu to właśnie Włoch znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Legii, jednak Dusan Kuciak popisał się świetną interwencją i zatrzymał piłkę. W kolejnych minutach cały czas inicjatywa należała do gospodarzy, a okazję na zdobycie bramki miał Nicolae Stanciui.
Mistrzowie Polski po raz pierwszy groźnie zaatakowali po 30. minutach gry, szansę na zdobycie bramki miał Marek Saganowski, jednak futbolówka po jego strzale głową przeszła nad bramką.
W 34. minucie na prowadzenie wyszli gospodarze. W środku pola piłkę stracił Dominik Furman, Dossa Junior złamał linię spalonego i dał się zwieść Piovaccaremu, który zza pola karnego przelobował wychodzącego z bramki Kuciaka.
W końcówce pierwszej części spotkania okazję do zdobycia gola wypracowała sobie Legia. Rozgrywający dobre spotkanie Miroslav Radović dośrodkował futbolówkę w pole karne, Jakub Wawrzyniak uderzył głową, ale bramkarz Ciprian Tatarusanu wybił piłkę na róg.
Od początku drugiej części spotkania zdecydowanie odważniej zaatakowała Legia i w 51. minucie doprowadziła do wyrównania. Ustawiony na prawym skrzydle Radović dośrodkował futbolówkę w pole karne, Saganowski celowo przepuścił piłkę, za zamykający całą akcję Jakub Kosecki wpakował piłkę do siatki. Chwilę później Kosecki po raz drugi skierował piłkę do bramki, jednak tym razem sędzia odgwizdał pozycję spaloną polskiego skrzydłowego.
W 57. minucie najpierw Kuciak obronił strzał gospodarzy, ale potem świetną kontrę przeprowadziła Legia – dobre podanie Kucharczyka z prawej strony doszło do Furmana, ale środkowy pomocnik gości strzelił nad poprzeczką. Legia przejęła inicjatywę, próbowała nie tylko atakować, ale także pressingiem odbierać piłkę gospodarzom na ich połowie.
Podrażniona Steaua też dążyła jednak do gola – już w 59. minucie po indywidualnej akcji z dystansu mocno strzelał Alexandru Bourceanu. Piłka minimalnie minęła słupek bramki Kuciaka. A potem Legia cofnęła się, gospodarze przejęli inicjatywę, choć nie w takim stopniu, jak w pierwszej połowie. Legia, co było jej na rękę, nastawiła się na kontry.
W 71. minucie Iasmin Latovlevici potężnie mocno uderzył z dystansu, ale strzał był minimalnie niecelny – piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Ale w 76. minucie to Kosecki pognał lewym skrzydłem i świetnie dośrodkował przed bramkę. Tam, w zamieszaniu, tuż przed bramkarzem znalazł się Saganowski, ale to bramkarz pierwszy opanował piłkę.
W doliczonym czasie meczu okazję na zdobycie zwycięskiej bramki miał Łukasz Szukała, jednak piłka po strzale obrońcy reprezentacji Polski minęła bramkę Legii i mecz w Bukareszcie zakończył się wynikiem 1:1.
FC Steaua – Legia Warszawa 1:1 (1:0)
Piovaccari 34 – Kosecki 51
Skrót meczu:
[dailymotion]http://www.dailymotion.com/video/x13g7v7_steaua-legia-1-1-highlights_sport?search_algo=2[/dailymotion]
Dodaj komentarz