[ad] Empty ad slot (#1)!
W spotkaniu 5. kolejki Ekstraklasy Śląsk Wrocław pokonał w wyjazdowym spotkaniu Górnik Łęczna 3:2. Bohaterem gości został Flavio Paixao, który zdobył zwycięską bramkę w ostatnich sekundach spotkania.
Od początku rywalizacji w Łęcznej lepsze wrażenie robił lepiej poukładany Śląsk Wrocław, który spokojne starał się rozgrywać piłkę. W 9. minucie gry na zaskakujące uderzenie z dystansu zdecydował się Dudu Paraiba, jednak czujny Sergiusz Prusak poradził sobie z jego strzałem.
Kilka minut później odpowiedzieli gospodarze. Dobrze na lewej stronie pokazała się dwójka Fedor Cernych Leandro, Brazylijczyk płasko dośrodkował w pole karne, futbolówkę po rykoszecie przejął Przemysław Pitry i dał gospodarzom prowadzenie. Po upływie kolejnych dwóch minut piłkę w pole karne próbował dośrodkować Grzegorz Bonin, jednak ta zeszła z nogi pomocnika gospodarzy i kompletnie zaskoczony Mariusz Pawełek musiał po raz drugi wyciągać futbolówkę z siatki.
W 22. minucie fatalny błąd popełnił interweniujący przed własnym polem karnym Prusak, który wybił piłkę wprost pod nogi przeciwnika, a Robert Pich technicznym uderzeniem dał gościom bramkę kontaktową. Chwilę później rozpędzający się Śląsk miał kolejną okazję, a kolejną próbę Dudu obronił Prusak. Niestety dla gospodarzy w 30. minucie ich bramkarz popełnił kolejny fatalny błąd. Na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Tomasz Hołota, futbolówkę niefrasobliwie odbił Prusak, a akcję celnym strzałem zakończył Kamil Biliński.
W odpowiedzi dwukrotnie w ofensywie dobrze pokazał się Bartosz Śpiączka, jednak na jego drodze w obu przypadkach stawał Pawełek. W końcówce pierwszej części spotkania kolejne dwie okazję miał Śląsk, a swojego gola szukali Peter Grajciar i Flavio Paixao.
Po zmianie stron wydarzenia na boisku niemal kompletnie zdominował Śląsk, a swoje okazję mieli Grajciar, Paixao i wprowadzony w drugiej połowie Krzysztof Danielewicz, który z rzutu wolnego trafił w słupek. Gospodarze atakowali jedynie sporadycznie, a swoje okazję mieli wprowadzeni po przerwie Grzegorz Piesio i Jakub Świerczok.
Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, w ostatnich sekundach rywalizacji Hołota płaski wstrzelił piłkę w pole karne, a błąd obrońców wykorzystał Paixao, który z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce i zapewnił gościom komplet punktów.
Górnik Łęczna – Śląsk Wrocław 2:3 (2:2)
Przemysław Pitry 16, Grzegorz Bonin 18 – Robert Pich 22, Kamil Biliński 30, Flavio Paixao 90
Dodaj komentarz